We Wspólnocie wciąż nie ma jedności co do kilku kontrowersyjnych postanowień projektu dyrektywy w sprawie egzekwowania dyrektywy 96/71/ WE dotyczącej delegowania pracowników w ramach świadczenia usług, tzw. dyrektywy wdrożeniowej. Podczas wtorkowego posiedzenia Rady ds. Zatrudnienia, Polityki Społecznej, Zdrowia i Spraw Konsumenckich nie doszło do porozumienia.
Najtrudniejsze negocjacje dotyczą przede wszystkim art. 9 i 12 przyszłej dyrektywy. Pierwszy z nich określa warunki, których spełnienie potwierdza, że delegowanie jest legalne (tzw. środki kontrolne). Drugi normuje zasady odpowiedzialności solidarnej przedsiębiorców, m.in. za wynagrodzenia. W czerwcu br. deputowani Komisji Zatrudnienia i Spraw Socjalnych Parlamentu Europejskiego (PE) przegłosowali, że system tej odpowiedzialności powinien być wprowadzony we wszystkich sektorach (początkowo mówiono branży budowlanej) oraz w całym łańcuchu podwykonawstwa, a odpowiedzialność obejmowałaby wszystkie należności wynikające ze stosunku umownego z pracownikiem.
Państwa członkowskie mogłyby ponadto wprowadzić bardziej restrykcyjne zapisy. Pewną dowolność zapowiada także przegłosowana w czerwcu lista wspomnianych środków kontrolnych. Poszczególne państwa mogłyby ustalać własne rozwiązania, niezależnie od przewidzianych w dyrektywie, która zakłada m.in. konieczność notyfikacji delegowania pracownika na 5 dni przed skierowaniem go do pracy za granicą, czy obowiązek przechowywania w kraju przyjmującym pracownika dokumentów, takich jak umowa o pracę, lista płac, ewidencja czasu pracy, potwierdzenie ubezpieczenia. Ta sprawa podzieliła uczestników posiedzenia Rady.
Radosław Mleczko, wiceminister pracy i polityki społecznej oraz ministrowie z Węgier, Łotwy, Czech, Estonii, Słowenii, Rumunii i Chorwacji opowiedzieli się za zastosowaniem zamkniętej listy, bo otwarty katalog może uniemożliwić świadczenie usług, szczególnie przez małe przedsiębiorstwa. Różnica zdań na temat tych kwestii opóźnia dalsze prace nad dyrektywą. — Kolejna możliwość na wypracowanie kompromisu i zakończenie negocjacji z PE jeszcze w tej kadencji może pojawić się 24 października br. podczas Rady Europejskiej. Późniejsze decyzje mogą wstrzymać prace nad dyrektywą na kilkanaście miesięcy — ocenia Danuta Jazłowiecka, sprawozdawczyni PE do opisywanego projektu.