UE gra na zwłokę

Mira Wszelaka
04-07-2001, 00:00

UE gra na zwłokę

Finał przewodnictwa Szwecji w UE zapowiadał się obiecująco. Gospodarze, przychylni idei rozszerzenia, pragnęli zakończyć debiutancki występ na europejskiej scenie organizując dodatkową rundę negocjacji. Polska miała zamknąć rozdział rozmów dotyczący energii i ustalić z UE stanowisko w kwestii środowiska.

Taki scenariusz wydawał się jednak nie na rękę kilku kluczowym państwom członkowskim. Utrzymywanie dużego dystansu między Polską a pozostałymi kandydatami w zamykanych rozdziałach stało się ulubioną taktyką negocjacyjną Unii. Koniec przewodnictwa Szwecji w Unii odarł nas ze złudzeń. Polska ani nie zamknęła negocjacji w sprawie energii, ani nie uzgodniła stanowiska w kwestii środowiska. W pierwszym przypadku powodem było jednodniowe opóźnienie Brukseli w przekazaniu stanowiska do zaopiniowania państwom członkowskim. Zaś na drodze do zakończenia rozmów o środowisku stanął m.in. problem ochrony wód przez azotany pochodzenia rolniczego, a konkretnie… gnojowicy.

Sprawa nie tylko z pozoru wydaje się brzydko pachnieć. Z jednej strony Bruksela odrzuca zbyt dużą liczbę wniosków o okresy przejściowe w środowisku, z drugiej zaś podnosi larum, kiedy się z nich wycofujemy. W całej sprawie jest jednak jeden dobry akcent. Tym razem w rozmowach z Unią negocjatorom nie można odmówić profesjonalizmu. Wycofanie się z wniosków o okresy przejściowe poparli dokładną i obszerną analizą.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / UE gra na zwłokę