UE grozi Rosji sankcjami

PAP
03-03-2014, 19:06

Jeśli sytuacja na Krymie nie poprawi się, to Unia Europejska zrewiduje swoje stosunki z Rosją i rozważy sankcje wizowe i finansowe - poinformował szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski po poniedziałkowym spotkaniu Rady UE w Brukseli.

"Unia Europejska uznała, że to, co zrobiła Rosja na Krymie, było i jest aktem agresji" - powiedział Sikorski na konferencji prasowej.

Dodał, że Unia domaga się wycofania sił rosyjskich do miejsc stałej dyslokacji.

Radosław Sikorski (fot. Puls Biznesu, WM)
Zobacz więcej

Radosław Sikorski (fot. Puls Biznesu, WM)

W czwartek w Brukseli odbędzie się nadzwyczajny szczyt UE poświęcony sytuacji na Ukrainie.

"Unia Europejska stanowczo potępia wyraźne pogwałcenie ukraińskiej suwerenności i integralności terytorialnej poprzez akt agresji ze strony rosyjskich sił zbrojnych oraz poprzez wyrażoną 1 marca zgodę rosyjskiej Rady Federacji na użycie sił zbrojnych na terytorium Ukrainy" - oświadczyli we wspólnej deklaracji ministrowie spraw zagranicznych państw UE, którzy spotkali się w poniedziałek w Brukseli. Działania Rosji uznali za "wyraźne złamanie" prawa międzynarodowego, w tym Karty Narodów Zjednoczonych, ale także naruszenie konstytucji Ukrainy.

"Wzywamy Rosję do natychmiastowego wycofania żołnierzy do miejsc stałej dyslokacji na podstawie porozumienia o stacjonowaniu Floty Czarnomorskiej na Krymie" - powiedziała szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton na konferencji prasowej.

Zagroziła też konsekwencjami dla relacji UE-Rosja. Według Ashton możliwe jest zawieszenie rozmów dwustronnych z Rosją na temat liberalizacji wizowej i nowej umowy UE-Rosja, a także inne kroki. Zapadła już decyzja o wstrzymaniu przez kraje UE przygotowań do szczytu G8, planowanego na czerwiec w rosyjskim Soczi.

Ashton zapowiedziała, że we wtorek w Madrycie spotka się z ministrem spraw zagranicznych Rosji Sergiejem Ławrowem. "Chcemy, by sytuacja rozwiązała się pokojowo i szybko" - dodała.

Polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podkreślił na konferencji prasowej, iż "UE uznała, że to, co zrobiła Federacja Rosyjska na Krymie, było i jest aktem agresji".

"UE oświadcza, że jeśli nie nastąpi deeskalacja (konfliktu), to dojdzie do rewizji stosunków z Federacją Rosyjską, np. w dziedzinie dialogu wizowego, ale także rozważone będą tzw. targeted measures, czyli w normalnym języku: sankcje. Sankcje wizowe (...) i finansowe" - relacjonował minister decyzje Rady UE. Dodał, że możliwe są kolejne sankcje, które "wpłynęłyby na sektor węglowodorowy w Rosji".

Sankcje wizowe i finansowe (takie jak zamrożenie aktywów) mogłyby objąć "osoby odpowiedzialne za decyzje o aktach agresji na Ukrainę".

Sikorski przyznał, że UE nie zdecydowała się w poniedziałek na dalej idące kroki wobec Rosji, np. na zamrożenie rozmów o liberalizacji wizowej, bo "nie było jeszcze w tej sprawie konsensusu". Tłumaczył, że Polska jako sąsiad Ukrainy odczuwa rozwój sytuacji w tym kraju "ze szczególna wrażliwością". "Czasami reszta Europy jest o pół fazy za nami i nie wierzy, że tak złe decyzje, przed którymi my ostrzegamy, mogą zapadać na obszarze postsowieckim" - dodał.

Sikorski sceptycznie wypowiedział się o propozycjach wprowadzenia restrykcji, które mogłyby dotknąć zwykłych obywateli Rosji. Polska nie chciałaby np. zamrażać małego ruchu granicznego z obwodem kaliningradzkim, bo "nie chce karać Rosjan za niebezpieczne decyzje władz rosyjskich" - powiedział. "Ruch bezwizowy i dialog na rzecz liberalizacji wizowej ma służyć społeczeństwu rosyjskiemu, a nie władzom" - tłumaczył.

Być może dalej idące decyzje podejmą w najbliższy w czwartek przywódcy państw UE na nadzwyczajnym szczycie w Brukseli, który zwołał szef Rady Europejskiej Herman Van Rompuy. Sikorski zaproponował zaproszenie na szczyt premiera Ukrainy Arsenija Jaceniuka.

Zdaniem polskiego ministra konflikt wokół Krymu to "najpoważniejszy kryzys w Europie od czasu wojny w dawnej Jugosławii". Na konferencji prasowej zaapelował do władz Rosji: „Nie wchodźcie na Ukrainę. Będzie to miało bardzo poważne konsekwencje". "Wiemy, że jest to decyzja, która jeszcze się waży, i uważam, że byłby to brzemienny w skutkach błąd i dla Rosji, i dla Europy" - dodał minister.

W dokumencie końcowym poniedziałkowego spotkania ministrowie chwalą tymczasowy rząd Ukrainy za powściągliwe zachowanie w obliczu działań Rosji, a także obiecują wsparcie gospodarcze i potwierdzają gotowość do podpisania umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą. Potwierdzają też zamiar zamrożenia aktywów należących do członków ekipy odsuniętego od władzy prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza, uwikłanych w korupcję i łamanie praw człowieka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / UE grozi Rosji sankcjami