UE i USA liberalizują handel

Małgorzata Birnbaum
opublikowano: 2003-05-02 00:00

Rober Zoellick, minister handlu USA, i Pascal Lamy, jego odpowiednik z UE, zapowiadają współpracę, aby doprowadzić do obniżki ceł. Jak przyznają, chcą pokazać, że „coś się udaje zrobić” w jednym z najgorszych momentów w historii stosunków obu mocarstw.

Robert Zoellick, minister ds. handlu USA, zapowiada, że on i Pascal Lamy, komisarz ds. handlu UE, połączą siły, by wprowadzić liberalizację handlu — doniósł „Wall Street Journal”.

— Mamy nadzieję, że stanie się to jakimś impulsem. Chcemy wysłać sygnał, że coś udaje się zrobić — deklaruje Robert Zoellick.

Ministrowie mają wspólnie zdecydować o sposobach obniżki ceł za towary. Dzięki temu poprawiłyby się relacje między mo- carstwami, a rozmowy w Światowej Organizacji Handlu (WTO) potoczyłyby się w innej atmo- sferze.

Negocjacje w sprawie taryf mają dotyczyć czterech spraw: ustalenia wzoru obniżania ceł, wyboru sektorów, w których cła mogłyby zostać obniżone do zera, wyeliminowania ceł znajdujących się poniżej pewnego poziomu i redukcji ceł w kontaktach handlowych Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych z krajami rozwijającymi się.

Dodatkowo UE przedstawiła nowe propozycje dotyczące zniesienia barier w branżach: usług komputerowych, handlu detalicznym, usługach pocztowych, telekomunikacji, usługach finansowych, turystyce i transporcie. Jednak sama Unia nie chce słyszeć o zniesieniu limitów na emitowanie zagranicznych filmów i programów.

Ministrowie wybrali trudny moment na współpracę: w USA mówi się o ukaraniu Francji za brak współpracy podczas wojny w Iraku, Kongres chce, by Robert Zoellick złożył skargę przeciwko UE w WTO w związku z przepisami dotyczącymi modyfikowanych genetycznie roślin i zwierząt. Runda w Doha przeciąga się w nieskończoność i coraz więcej analityków obawia się, że zaplanowane na wrzesień spotkanie w Meksyku nie będzie bardzo owocne i cała runda nie skończy się do grudnia 2004 r.