Dobiegają końca ostatnie etapy restrukturyzacji hutnictwa. Mimo to branża może jednak nie osiągnąć ustalonych z UE wskaźników finansowych.
Przekształcenia w hutnictwie obejmują stosowane rozwiązania technologiczne, redukcję kosztów funkcjonowania przedsiębiorstw, zmianę struktury organizacyjnej i własnościowej, unowocześnienie asortymentu wyrobów, zmniejszenie szkodliwego oddziaływania na środowisko oraz racjonalizację zatrudnienia. W porozumieniu z Komisją Europejską za docelowy stan polskiego hutnictwa uznano taki, w którym zakłady lub ich skonsolidowane grupy będą funkcjonowały trwale i efektywnie. Ich poziom zatrudnienia dostosowany będzie do zdolności produkcyjnych, a te do możliwości zbytu wyrobów.
Uzgodnienia z Unią
W programie restrukturyzacji określono docelową strukturę produkcji i stopień przetworzenia wyrobów. Warunkiem konkurencyjności jest zmniejszenie udziału tzw. wyrobów długich (np. pręty) na rzecz płaskich (blachy).
Huty Katowice, Sendzimir, Cedler i Florian, wchodzące w skład holdingu Polskie Huty Stali — sektorowego lidera, realizują 70 proc. krajowej produkcji stali. Do 2006 r. w Polsce ma nastąpić obniżenie zdolności produkcyjnych wyrobów gotowych o 901 tys. ton rocznie, z czego w PHS o 786 tys. ton. Zatrudnienie ma się zmniejszyć o 7,3 tys. osób. Średni wskaźnik produktywności, którego osiągnięcie zaleca UE w 2006 r., wynosi około 500 ton wyrobów sprzedanych na pracownika rocznie (obecnie w PHS wynosi on 256 ton). W programie zawarto także zakres i wielkość nakładów inwestycyjnych. W przypadku PHS mają one wynieść 2,4 mld zł.
— Kilka dni temu Lakshmi N. Mittal, prezes LNM Group, strategicznego inwestora PHS, zapewnił, że podstawowe inwestycje — modernizacja walcowni gorącej blach w Hucie Sendzimira, budowa trzeciej linii ciągłego odlewania stali w Hucie Katowice, modernizacja walcowni w Hucie Celder oraz budowa linii powlekania w Hucie Florian — zostaną zrealizowane do końca 2006 r. — mówi Andrzej Krzyształowski z PHS.
Program restrukturyzacji sektora stalowego dzieli się na trzy etapy — do końca 2001 r. przeprowadzono prywatyzację, do końca 2003 r. należy zrestrukturyzować zatrudnienie. Pierwotnych założeń nie udało się zrealizować. W 2005 r. huty powinny uzyskać zdolność konkurowania na wolnym rynku. W chwili powstania programu koszt oszacowano na 12 mld zł, z czego 8 mld zł przeznaczono na inwestycje, 280 mln zł na ochronę środowiska, 800 mln zł na restrukturyzację zatrudnienia i 2,5 mld zł na dokapitalizowanie spółek.
Czas to pieniądz
Zgodnie z zapisami w traktacie akcesyjnym, całkowita pomoc publiczna to 3,387 mld zł (z tego dla PHS 3,14 mld zł). Aż 90 proc. powinno trafić do hut w latach 2002-03 i nie później niż do 31 grudnia bieżącego roku. Po tej dacie huty nie mają prawa dostać ani złotówki z publicznej kasy.
— Głównym punktem, który jest zapisany w programie restrukturyzacji Huty Lucchini Warszawa (HLW), a nie został zrealizowany, jest pomoc publiczna w postaci gwarancji MSP na kredyt pomostowy wysokości 75 mln EUR. Huta nie otrzymała dotąd odnośnej decyzji. Jeżeli nie uzyska przewidzianej pomocy publicznej, nie będzie mogła kontynuować programu restrukturyzacji — mówi Ewa Karpińska z HLW.
— Chyba już nie uda się wykorzystać około 480 mln zł pomocy, która stanowić miała gwarancję rządową związaną z modernizacją walcowni gorącej w Hucie Sendzimira — dodaje Andrzej Krzyształowski.
Przyszłość pokaże
W grudniu 2003 r. brytyjska firma EuroStrategy Consultants — audytor, który na zlecenie UE ocenia stan restrukturyzacji polskiego hutnictwa — przedstawi raport oceniający szanse realizacji uzgodnień w negocjacjach członkowskich. Raport ma ocenić, czy polskie huty będą mogły przetrwać bez państwowej pomocy po wejściu Polski do UE. Realna jest groźba, że jeśli branża nie osiągnie do 2006 r. założonego poziomu wyników finansowych, huty będą musiały zwrócić 3 mld zł z pomocy publicznej.
W listopadzie kontrola realizacji zadań zapisanych w biznesplanach PHS i HLW dokonana przez ESC wypadła korzystnie.
— Nie znaczy to, że wszystko przebiega bezproblemowo. Kłopoty wynikają przede wszystkim z opóźnienia procesu prywatyzacji oraz niepodjęcia pewnych istotnych decyzji przez MSP — dodaje Andrzej Krzyształowski.
Polskie huty oczekują na mechanizmy systemowe, które pomagałyby połączyć proces liberalizacji handlu z dokończeniem procesu restrukturyzacji.
— Z niecierpliwością czekamy na zmianę ustawy o pomocy publicznej dla przedsiębiorstw o szczególnym znaczeniu dla rynku pracy. Umożliwi ona odblokowanie hipotek i majątku zajętego m.in. przez ZUS — mówi Wacław Korczak, prezes Huty Częstochowa, odpowiedzialny za wdrażanie planu restrukturyzacji tego przedsiębiorstwa, zatwierdzonego przez Prezesa ARP.




