Ugoda ratuje Rezydenta

Emil Górecki
opublikowano: 2013-10-30 00:00

Zamiast czekać na decyzję sądu, deweloper zdecydował się na ugodę z BZ WBK. Znów może inwestować.

Należący do Jacka Szymońskiego deweloper Rezydent zawarł ugodę z Bankiem Zachodnim WBK. Wyegzekwowanie spornej wierzytelności, blisko 80 mln zł, która powstała w wyniku błędu formalnego w umowie z generalnym wykonawcą, znaną firmą PIA Piasecki, mogło doprowadzić do upadłości dewelopera.

O sprawie pisaliśmy w sierpniu. PIA Piasecki budował dla Rezydenta biurowiec Centrum Królewska u zbiegu ul. Marszałkowskiej i Królewskiej w Warszawie. W 2002 r., kiedy budowa miała się ku końcowi, wstrzymał prace, potem Rezydent odstąpił od umowy. Wykończenie biurowca, które było objęte umową, oraz ewentualne poprawki spadły na barki inwestora. Rezydent przejął podwykonawców i dokończył roboty. PIA Piasecki dostał 50,5 mln zł z 53,4 mln zł zagwarantowanych w kontrakcie.

Spółka upadła, a jej syndyk pozwał Rezydenta o dopłacenie pozostałej kwoty wraz z odsetkami określonymi w umowie na 0,2 proc. dziennie. Łącznie z karą umowną miało to być 5,7 mln zł. W 2008 r. sąd prawomocnie oddalił roszczenie. Jednak wcześniej, w listopadzie 2007 r., Rezydenta w tej samej sprawie pozwał Kredyt Bank, który finansował generalnego wykonawcę. Jego zabezpieczeniem było wynagrodzenie od Rezydenta. Przegrał w sądzie okręgowym i apelacyjnym, ale złożył wniosek o kasację. Sąd Najwyższy we wrześniu 2011 r. zwrócił sprawę do ponownego rozpatrzenia. Jesienią 2012 r. nastąpił niespodziewany zwrot. Sąd Okręgowy w Warszawie przyznał Kredyt Bankowi pozostałe wynagrodzenia, 5,7 mln zł powiększone o ustalone w umowie odsetki — czyli blisko 80 mln zł.

Dlaczego? Sąd wskazał, że w umowie z PIA Piasecki nie było określonego terminu ewentualnego odstąpienia od umowy, a z kodeksu cywilnego taki obowiązek wynika. Zgodnie z zawartą właśnie ugodą, Rezydent zapłacił BZ WBK (który przejął Kredyt Bank) jedynie kilka milionów złotych. Szczegółów ugody strony nie ujawniają.

— Nadal uważamy, że przed laty postąpiliśmy słusznie i zgodnie z intencjami umowy z generalnym wykonawcą. Zdecydowaliśmy się jednak na pozasądowe zakończenie sprawy, bo w ten sposób zyskaliśmy poczucie bezpieczeństwa i cenny czas. Zamykamy ten rozdział i zaczynamy się rozglądać za nowymi inwestycjami. Przez ostatnie lata byliśmy skrępowani i nie mogliśmy prowadzić żadnej działalności rozwojowej — mówi Waldemar Ślęczka, prezes Rezydenta.

Szefowie dewelopera podkreślają, że podjęcie rozmów o ugodzie stało się możliwe dzięki przejęciu Kredyt Banku przez BZ WBK.

— Mamy nadzieję, że nasz przypadek sprawi, że punktem wyjścia dla rozstrzygania spraw w przyszłości będą zamiary stron, a nie luki czy błędy formalne w podpisanych przez nie dokumentach. W żadnej umowie nie da się przewidzieć wszystkich możliwych sytuacji — dodaje Monika Gałat-Nipochorska, wiceprezes dewelopera.