Ukazał siłę, obnażył słabości

Paweł Zielewski
opublikowano: 2004-10-07 00:00

Rzadko zdarza się trzymać w ręku tak solidnie przygotowany prospekt emisyjny. Tym gorzej dla spółki.

Prospekt emisyjny banku PKO BP to 2,3 kilograma papieru, czyli 932 strony bez okładek. To 332 strony więcej niż dotychczasowy rekordzista — prospekt PKN Orlen, i 620 stron więcej niż prospekt Pekao z 2000 r. To równocześnie pasjonująca lektura — dla niektórych inwestorów może być zimnym prysznicem na rozgorączkowane wizją szybkiego zysku głowy.

Niekwestionowana moc

Nie ulega wątpliwości — PKO BP jest największym bankiem w Polsce. 7,9 mln klientów indywidualnych, 400 tys. małych i średnich firm i 13 tys. korporacji. PKO BP to 73,1 mld zł depozytów na 17,4 mln rachunków w 1222 placówkach i 3140 agencji. Robi wrażenie.

Z prospektu emisyjnego PKO BP wynika, że bank dość skutecznie potrafił uporać się z porządkami w grupie kapitałowej. Spó-łek bezpośrednio zależnych od banku jest 11, w tym 4 w stanie likwidacji i 1 w upadłości. Dodając do tego jednostki współzależne (7) oraz stowarzyszone (7), grupa kapitałowa banku zamyka się na dziś w 25 spółkach. W grupie znajdują się tak oryginalne spółki, jak Hotel Jan III Sobieski czy Kolej Gondolowa Jaworzyna Krynicka.

Niespodzianką jest deklaracja PKO BP dotycząca planów wypłaty dywidendy. Bank zamierza dzielić się zyskiem z akcjonariuszami, przeznaczając na wypłaty od 20 do 40 proc. zysku netto w latach obrotowych 2004-06.

Z prospektu wynika, że bank potrafi zabezpieczyć się podpisując umowy z partnerami: od obsługi transakcji płatności elektronicznych przez umowy ubezpieczenia działalności po dostawę zintegrowanego systemu informatycznego. Treść części umów jest jednak tajna (obsługa Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie).

Bank zadeklarował w dokumencie chęć dokonania kolejnych akwizycji, ale nie będą to inwestycje wymagające znacznego zaangażowania kapitału.

Nieco inaczej może być z PTE Bankowy, któremu — jak wynika z prospektu — nie wystarcza 8. pozycja na rynku funduszy emerytalnych i stawia na przejęcia.

Poza tym PKO BP zamierza rozszerzyć działalność na Europę Środkową i Wschodnią, czego zaczątkiem ma być kupno KBU Ukraina, a w Polsce postawić na ściślejszą współpracę z PZU.

Kto nie ryzykuje, ten traci

Ryzyk działania jest jednak więcej, lecz do największych prospekt zalicza groźbę utraty wykształconej kadry menedżerskiej. Powodem może być ciągłe tkwienie w ryzach ustawy kominowej, mimo prywatyzacji, ponieważ — i to kolejne ryzyko, choć prospekt unika tego słowa — skarb państwa nadal będzie miał dominującą pozycję i najsilniejszy wpływ na kształt polityki banku. PKO BP przyznał też w końcu publicznie, że jego słabym punktem jest system informatyczny, a przed zakończeniem jego wdrożenia w 2006 r. mogą wystąpić błędy w działaniu.

Do nowych ryzyk, które nie pojawiały się dotychczas w prospektach, zaliczono ryzyko uznania korzyści uzyskiwanych przez bank za pomoc publiczną, co grozi interwencją Brukseli. Z tego powodu inwestorzy powinni obserwować reakcje rynku na np. poręczenia przez SP kredytów starego portfela czy dopłat udzielanych bankowi lub przez bank przy zaangażowaniu środków pochodzących od agend rządowych.