Kilka ostatnich sesji to istny run na akcje grupy medialnej 4Media. Podczas gdy średni wolumen wymiany na sesję w 2002 r. nie przekracza 480 tys. walorów, w środę właściciela zmieniło aż 5,5 mln akcji. Walory te uprawniają do 13,9 proc. głosów na WZA spółki. Emitent nie wie oficjalnie, jakie podmioty stoją za ostatnimi transakcjami.
— Nikt nas nie informował o znaczącej zmianie swego zaangażowania w akcjonariacie 4Media — twierdzi Monika Sarnecka, rzeczniczka spółki.
Na początku października banki, które wcześniej kredytowały zakupy akcji dokonywane przez Wojciecha Kreffta, byłego prezesa 4Media, oraz Jacka Merkla, obecnego przewodniczącego rady nadzorczej, straciły cierpliwość. W wyniku interwencji bankowej sprzedano 154,86 tys. walorów należących do Wojciecha Kreffta oraz ponad 149,9 tys. akcji będących w posiadaniu Jacka Merkla. Papiery sprzedano wówczas po średnim kursie 0,28 zł. Po tej operacji Wojciech Krefft i Jacek Merkel nie posiadali już akcji kupowanych na kredyt. Udział pierwszego z nich (wraz ze spółką Marketing Serwis) w głosach na WZA spadł do poziomu 0,67 proc., natomiast drugiego — do 0,35 proc. Ostatni z „wielkiej trójki” — Dariusz Kaszubski, od niedawna prezes 4Media, dysponuje (wraz ze spółką OKS) pakietem akcji uprawniających do 0,5 proc. głosów. Cała trójka, występująca jako osoby fizyczne, kontroluje więc pakiet akcji stanowiący 1,52 proc. głosów na WZA.
Inwestorem strategicznym medialnej grupy jest spółka MediaInvest. Tę z kolei kontroluje w 100 proc. firma Media Trust, w której większość udziałów posiada „wielka trójka”. MediaInvest ma obecnie 5,92 mln akcji 4Media, co daje jej 14,64 proc. głosów na WZA. Dodając do tego wspomniane 1,52 proc. głosów, którymi dysponują menedżerowie występujący jako podmioty fizyczne, kontrolują oni pośrednio i bezpośrednio 16,16 proc. głosów. To raczej niewiele przed zbliżającym się NWZA, które zapowiada się jako przełomowe dla spółki.
Walne zwołano na 8 listopada. Ma ono podjąć decyzję o podwyższeniu kapitału zakładowego w drodze emisji od 10 do 40 mln akcji, którymi spółka spłaci część swego zadłużenia wobec wierzycieli. Gdyby doszło do podwyższenia o 40 mln walorów, kapitał akcyjny 4Media uległby podwojeniu. Niewątpliwie osobom z kręgu władzy spółki bardzo zależy na uchwaleniu przez NWZA podwyższenia kapitału i to najlepiej o najwyższą proponowaną kwotę. Rozwodnienie kapitału niesie jednak ze sobą zagrożenie dla dotychczasowych akcjonariuszy w postaci utraty części władzy.
Dlatego można zaryzykować stwierdzenie, że za większością środowego handlu stała „wielka trójka”, zawczasu zwiększająca swój udział w głosach na walne. Gdyby rzeczywiście za zakupami stali trzej zarządzający medialnym holdingiem, to 13,9 proc. głosów, jakie przedwczoraj zmieniło właściciela, rozłożyłoby się między nich. W efekcie żaden z trójki menedżerów nie przekroczyłby progu 5 proc. i nie musiałby ujawniać zakupów. To, czy panowie Wojciech Krefft, Dariusz Kaszubski i Jacek Merkel faktycznie kupowali akcje w ostatnich dniach, okaże się za trzy tygodnie, przy okazji rejestracji głosów na NWZA.