Ukraina podniesie cło

Mira Wszelaka
opublikowano: 2006-02-07 00:00

Idzie świńska górka, którą dodatkowo spiętrzą zapowiedzi Ukrainy o blokowaniu importu.

Warunki eksportu wieprzowiny na Ukrainę zmieniają się jak w kalejdoskopie. Cło na półtusze podniesiono jeszcze w sierpniu, określając, że przy stawce 10 proc. musi ono wynieść minimum 0,6 EUR za kilogram. W tym samym czasie preferencjami objęto import żywca, który miał odbudować ukraińskie stada. Eksport z Polski ruszył lawinowo. Podczas gdy w kwietniu na Ukrainę eksportowano zaledwie 77 sztuk, w maju niecałe 3 tys., to we wrześniu granicę przekroczyło aż 27 tys. sztuk.

Teraz Ukraina zapowiada kolejne zmiany.

— Właśnie otrzymaliśmy pismo o zamiarze podwyższenia cła na żywiec do nie mniej niż 0,5 EUR za kg, co miałoby wyrównać warunki jego importu z półtuszami. Marna to jednak pociecha, bo nam chodziło o obniżenie stawek, a nie równanie w górę — mówi Witold Choiński, prezes Polskiego Związku Producentów Eksporterów i Importerów Mięsa.

Zdaniem Danuty Rycombel z zakładu badań rynkowych Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, to zła wiadomość, zwłaszcza dla hodowców trzody.

— Ukraina jest głównym odbiorcą naszego żywca. Na 216 tys. sztuk, które w 2005 r. opuściły nasz kraj, ponad 95 tys. odebrała Ukraina. Eksport był jednak bardzo niestabilny, a zapowiedzi o podwyższeniu cła jeszcze bardziej go zdestabilizują, ograniczając opłacalność. Tymczasem Ukraina ze względu na odległość jest naszym tradycyjnym rynkiem zbytu, a efekty świńskiej górki, które zaczynamy odczuwać, jeszcze bardziej przybiorą na sile — podkreśla Danuta Rycombel.