Ukraina szuka kapitału

Agnieszka Morawiecka
25-09-2003, 00:00

Ukraina potrzebuje napływu inwestycji bezpośrednich. Nie obędzie się jednak bez dalszych reform strukturalnych.

Gospodarka Ukrainy to nie wykorzystany potencjał, który stwarza wiele możliwości dla inwestorów, również polskich — to jeden z głównych wniosków z seminarium „Na Wschód bez obaw. Polska-Ukraina”, zorganizowanego przez Raiffeisen Bank Polska. Jednak aby przyciągnąć kapitał zagraniczny, Ukraina musi kontynuować reformy strukturalne i przyspieszyć proces prywatyzacji.

Wartość inwestycji bezpośrednich na Ukrainie sięgnęła w 2002 r. zaledwie 800 mln USD (3,1 mld zł). Jednak dane makroekonomiczne świadczą na korzyść gospodarki naszych sąsiadów — twierdzą specjaliści.

— Reformy zaowocowały w miarę stabilną polityką fiskalną, co zwiększa zaufanie inwestorów. W ubiegłym roku deficyt budżetowy Ukrainy wyniósł 0,1 proc. PKB, podczas gdy jeszcze pięć lat temu sięgał 5 proc. — mówi Rafał Antczak, ekonomista CASE.

Ukrainie udało się także obniżyć inflację, która w 2002 r. sięgnęła 0,8 proc. oraz stopę bezrobocia, która wynosi około 5 proc. Zdaniem Rafała Antczaka, inwestorów powinien zachęcić także podatek liniowy, który już od 2004 r. będzie obowiązywać na Ukrainie.

Mimo dobrych danych makro, Ukraina cierpi na brak inwestycji bezpośrednich. Powód to skorumpowana administracja czy brak uregulowań prawnych w wielu obszarach gospodarki. Poważną przeszkodą w prowadzeniu biznesu na Ukrainie, który jednocześnie stanowi szansę dla nowych inwestorów, jest również brak know-how.

— Widzę tutaj duże pole manewru dla polskiego biznesu, który ma dobrą kadrę menedżerską — podkreśla Rafał Antczak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Morawiecka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Ukraina szuka kapitału