Ukraina żyje wielką nadzieją na odbudowę

Relacja z kongresu Impact'22
opublikowano: 16-05-2022, 16:08
aktualizacja: 17-05-2022, 17:24
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Sytuacja naszego wschodniego sąsiada nadal jest niepewna. Niemniej jednak świat wierzy, że determinacja narodu i jego przywódców doprowadzi do porozumienia z Rosją. I powrót Ukrainy na drogę gospodarczego wzrostu.

Wybuch wojny w Ukrainie z dnia na dzień przemodelował dotychczasowe relacje i formuły działalności biznesowej. Wiele światowych firm wycofało się z działalności w Rosji – kraju agresora. Ograniczona została także możliwość aktywności firm w okupowanych regionach Ukrainy. Świat i sama Ukraina patrzą jednak w przyszłość z nadzieją i już teraz tworzą pierwsze wizje odbudowy kraju i gospodarki. Czy udział w tym procesie możemy mieć także i my? Taki temat podjęli w dyskusji uczestnicy panelu „Polska + Ukraina - jak wykorzystać synergię?”, który odbył się podczas tegorocznego kongresu Impact’22 w Poznaniu.

Zdaniem uczestników debaty Ukraina w czasie odbudowy gospodarki po wojennych zniszczeniach w wielu dziedzinach będzie mogła czerpać z doświadczeń Polski. Nasz kraj może być pomocny m.in. w budowaniu gospodarki rynkowej i dostosowywaniu jej do wymagań Unii Europejskiej.

- Ukraina będzie potrzebowała odbudowy gospodarczej, infrastrukturalnej, biznesowej itd. To dla kraju także okazja do wskoczenia na wyższy niż dotychczas poziom zaawansowania technologicznego i innowacji. Polskie doświadczenia w tych obszarach mogą się okazać niezwykle przydatne. Stąd też mogłyby być importowane surowce i towary niezbędne do odbudowy Ukrainy. A już teraz na świecie pojawiają się głosy o gotowości wsparcia i udzielenia pokaźnego finansowania – zaznaczyła Julia Bojczuk, dyrektor zarządzająca Golden Tile.

- Dzisiejsze spotkanie jest dobrą okazją do podziękowania wszystkim Polakom, którzy już teraz wspierają Ukrainę. Ale wsparcia potrzeba będzie więcej – nadmienił Volodymyr Radin, członek zarządu Bank BNP Paribas.

Wielka skala zniszczeń

Z danych przytoczonych przez Volodymyra Radina wynika, że wartość dotychczasowych zniszczeń w Ukrainie wywołanych atakiem militarnym Rosji mogła sięgnąć nawet 600 mld USD. Odtworzone będą musiały: zostać infrastruktura miejska, fabryki, szkoły, szpitale, uniwersytety itd.

Bartosz Ciołkowski
dyrektor generalny polskiego oddziału Mastercard Europe

Wojna w Ukrainie to bardzo dobry test. Widać, kto działa w oparciu o wartości, a kto nie. Osobiście nie wyobrażam sobie świata korporacyjnego, który nie posiada wartości. Zawieszenie działalności w Rosji, na co zdecydowało się wiele firm, było koniecznością. Obecna sytuacja jest także lekcją niesienia pomocy przedstawicielom sąsiedniego kraju i rozumienia siebie nawzajem.

- Rola Polski w odbudowie Ukrainy z pewnością będzie ogromna. Mamy wspólną granicę, podobną kulturę, język. A do tego stopień zaufania między Ukraińcami i Polakami jest obecnie wysoki, co będzie sprzyjać współpracy – podkreślił Volodymyr Radin.

- W Ukrainie trwa wojna, giną ludzie, niszczona jest infrastruktura. Pojawiają się jednocześnie wizje tego, jak będzie wyglądać sytuacja po wojnie i rekonstrukcja kraju. W całej tej tragedii istotne jest, że po raz pierwszy od lat Ukraina ma szansę zaistnieć w świadomości całego świata. Wszystkie światowe instytucje, m.in. Bank Świtowy, Bank Rozwoju Rady Europy, już teraz przygotowują konkretne plany i deklarują pokaźne finansowanie na odbudowę - zauważył Jakub Karnowski, członek zarządu JSC Ukrainian Railway.

Jakub Karnowski
członek zarządu JSC Ukrainian Railway

30 lat temu Ukraina i Polska miały podobny poziom PKB per capita, dzisiaj wskaźnik ten w Polsce jest czterokrotnie wyższy. Do 2014 r. Polska lepiej wykorzystywała możliwości i szybciej się rozwijała niż Ukraina. Mamy więc większe doświadczenie i możemy się nim podzielić.

Jego zdaniem, w pierwszej kolejności konieczna będzie rekonstrukcja infrastruktury, nie tylko tej fizycznej - linii kolejowych, dróg, ale także instytucjonalnej.

– 30 lat temu Ukraina i Polska miały podobny poziom PKB per capita, dzisiaj wskaźnik ten w Polsce jest czterokrotnie wyższy. Do 2014 r. [aneksja Krymu przez Rosję – przyp. red.] Polska lepiej wykorzystywała możliwości i szybciej się rozwijała niż Ukraina. Mamy więc większe doświadczenie i możemy się nim podzielić – zaznaczył Jakub Karnowski.

Dodał, że z punktu widzenia Ukrainy, kluczowa jest perspektywa wejścia do Unii Europejskiej. W stronę kraju - podobnie jak miało to miejsce w Polsce – popłyną pieniądze na reformy. Kapitał ten nie może być jednak zaoferowany Ukrainie bezwarunkowo – powinien być uzależniony od postępów gospodarczych.

Julia Bojczuk
dyrektor zarządzająca Golden Tile

Ukraina będzie potrzebowała odbudowy gospodarczej, infrastrukturalnej, biznesowej itd. To dla kraju także okazja do wskoczenia na wyższy niż dotychczas poziom zaawansowania technologicznego i innowacji. Polskie doświadczenia w tych obszarach mogą się okazać niezwykle przydatne.

- Wraz z wybuchem wojny w Ukrainie pojawił się lider [prezydent Volodymyr Zełenski – przyp. red.], który jest w stanie wykorzystać daną dziś państwu szansę i ominąć błędy, jakie popełniono w przeszłości. Od dnia wybuchu wojny jego poparcie wzrosło, wcześniejsi przywódcy szybko je tracili po wyborach – dodał Jakub Karnowski.

Pierwsza pomoc

Jednym z sektorów, w którym Ukraina miała w regionie stabilną pozycję jeszcze przed wojną, była bankowość i finanse, zwłaszcza w kontekście rozwoju technologicznego i innowacji.

Volodymyr Radin
członek zarządu Bank BNP Paribas

Rola Polski w odbudowie Ukrainy z pewnością będzie ogromna. Mamy wspólną granicę, podobną kulturę, język. A do tego stopień zaufania między Ukraińcami i Polakami jest obecnie wysoki, co będzie sprzyjać współpracy.

- Ukraina i Polska w obszarze innowacyjności wręcz ze sobą rywalizowały. W rozwoju płatności zbliżeniowych, mobilnych, form szybkiego przelewania pieniędzy zwykle szliśmy łeb w łeb, ale zdarzało się, że w niektórych aspektach, to Ukraina nas wyprzedzała. Teraz nastały ciężkie dla tego państwa czasy – dodał Bartosz Ciołkowski, dyrektor generalny polskiego oddziału Mastercard Europe.

Napływ uchodźców do Polski i innych europejskich krajów był testem także dla banków – instytucje finansowe musiały upewnić się, że są w stanie obsłużyć Ukraińców mimo różnic np. w systemach prawnych. Zdaniem Bartosza Ciołkowskiego, dobrze zdały egzamin.

Praca dla uchodźców

To jednak nie jedyna forma pomocy, jaką należy zapewnić dziś Ukraińcom.

- Pomoc powinna obecnie zostać skoncentrowana na tworzeniu miejsc pracy dla Ukraińców i adaptacji ich firm do unijnej jurysdykcji. Pamiętajmy, że imigranci to głównie kobiety z dziećmi. Potrzebne jest więc również wsparcie w opiece nad najmłodszymi – dodał Bartosz Ciołkowski.

- Dotychczas Polska i tak była jednym z największych partnerów gospodarczych Ukrainy. Już przed wojną działało tu około 20 tys. ukraińskich firm, czyli około 25 proc. przedsiębiorstw z zagranicznym kapitałem funkcjonujących w Polsce. To sygnał, że ukraińscy przedsiębiorcy dobrze się tu czują. A teraz do Polski przyjechało wiele młodych, energicznych, ambitnych, wykształconych kobiet – powiedziała Julia Bojczuk.

Dodała, że Ukraińcy ze względu na zbliżony język chętniej przyjeżdżają do Polski niż np. do Niemiec. Przyznała ponadto, że w Polsce zaskakująco szybko uproszczone zostały procedury biurokratyczne i stworzone warunki do życia, nauki, pracy, prowadzenia biznesu dla Ukraińców.

Konieczny program reform

Czy jednak Ukraina zdoła wykorzystać płynące w jej stronę wsparcie i szybko odbudować się gospodarczo?

- Od 2014 r. Ukraina poczyniła duże postępy. To, że dziś Ukraińscy tak bohatersko się bronią przed agresją jednej z największych armii świata, pokazuje zmiany, jakie zaszły w tym kraju przez ostatnie osiem lat. Państwo zdało sobie sprawę z tego, że jeśli nie rozpocznie reform i nie przyspieszy w rozwoju, straci niepodległość – zaznaczył Jakub Karnowski.

Przykład Polski, jak dodał członek zarządu JSC Ukrainian Railway, może uzmysłowić wschodniemu sąsiadowi, że wprowadzenie w życie dalszego radykalnego programu przemian ekonomicznych przynosi dobre efekty.

- Polska jest drugim po Chinach krajem, który w ostatnich 30 latach poczynił tak duże postępy gospodarcze – podkreślił Jakub Karnowski.

Biznes a moralność

Po agresji Rosji na Ukrainę część światowych firm zdecydowała się na wycofanie z Rosji, choć są też takie, które uznały, że obecna sytuacja stwarza dla nich okazję zwiększenia udziałów w tamtejszym rynku. Podczas debaty padło pytanie o to czy biznes powinien kierować się etyką, czy – zgodnie z definicją – rządzić zyskiem.

- Wojna w Ukrainie to bardzo dobry test. Widać, kto działa w oparciu o wartości, a kto nie. Osobiście nie wyobrażam sobie świata korporacyjnego, który nie posiada wartości. Zawieszenie działalności w Rosji, na co zdecydowało się wiele firm, było koniecznością – uznał Bartosz Ciołkowski.

Ważna lekcja kooperacji

Zdaniem przedstawiciela firmy Mastercard, obecna sytuacja jest także lekcją niesienia pomocy przedstawicielom sąsiedniego kraju i rozumienia siebie nawzajem. Dodał, że życzyłby sobie wytrwałości w takiej postawie. I by inni, uczyli się jej potem od nas.

- Polacy czasem wspierają Ukraińców bardziej niż Ukraińcy potrafią wspierać siebie nawzajem – dodał Volodymyr Radin.

To jednak pomoc doraźna. Co dalej? Wiele będzie zależało od samych Ukraińców.

– Ukraina powinna wziąć od Polski lekcję tego, jak przejść drogę do Unii Europejskiej i zreformować swój kraj, by zapewnić obywatelom dobrobyt. Polacy natomiast, patrząc na to, co dzieje się za naszą granicą, muszą docenić wagę wolności i praworządności – podsumował Jakub Karnowski.

Jego zdaniem, o ile Polska płynnie rozwijała się do 2014 r., znacznie skuteczniej niż Ukraina, o tyle w kolejnych latach w kraju zamiast reform następował regres. Czas to u nas zmienić.

- Jestem pewna na 99 proc., że Ukraina może wiele się nauczyć i skorzystać na wskazówkach pozyskanych od Polski. Zwłaszcza, że po wojnie w Ukrainie konieczne będzie zwalczenie korupcji i wprowadzenie wielu reform. Od Ukraińców zaś można się nauczyć tego, jak być dzielnym – zaznaczyła Julia Bojczuk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane