Wybuch wojny w Ukrainie z dnia na dzień przemodelował dotychczasowe relacje i formuły działalności biznesowej. Wiele światowych firm wycofało się z działalności w Rosji – kraju agresora. Ograniczona została także możliwość aktywności firm w okupowanych regionach Ukrainy. Świat i sama Ukraina patrzą jednak w przyszłość z nadzieją i już teraz tworzą pierwsze wizje odbudowy kraju i gospodarki. Czy udział w tym procesie możemy mieć także i my? Taki temat podjęli w dyskusji uczestnicy panelu „Polska + Ukraina - jak wykorzystać synergię?”, który odbył się podczas tegorocznego kongresu Impact’22 w Poznaniu.

- Ukraina będzie potrzebowała odbudowy gospodarczej, infrastrukturalnej, biznesowej itd. To dla kraju także okazja do wskoczenia na wyższy niż dotychczas poziom zaawansowania technologicznego i innowacji. Polskie doświadczenia w tych obszarach mogą się okazać niezwykle przydatne. Stąd też mogłyby być importowane surowce i towary niezbędne do odbudowy Ukrainy. A już teraz na świecie pojawiają się głosy o gotowości wsparcia i udzielenia pokaźnego finansowania – zaznaczyła Julia Bojczuk, dyrektor zarządzająca Golden Tile.
- Dzisiejsze spotkanie jest dobrą okazją do podziękowania wszystkim Polakom, którzy już teraz wspierają Ukrainę. Ale wsparcia potrzeba będzie więcej – nadmienił Volodymyr Radin, członek zarządu Bank BNP Paribas.
Wielka skala zniszczeń
Z danych przytoczonych przez Volodymyra Radina wynika, że wartość dotychczasowych zniszczeń w Ukrainie wywołanych atakiem militarnym Rosji mogła sięgnąć nawet 600 mld USD. Odtworzone będą musiały: zostać infrastruktura miejska, fabryki, szkoły, szpitale, uniwersytety itd.

Wojna w Ukrainie to bardzo dobry test. Widać, kto działa w oparciu o wartości, a kto nie. Osobiście nie wyobrażam sobie świata korporacyjnego, który nie posiada wartości. Zawieszenie działalności w Rosji, na co zdecydowało się wiele firm, było koniecznością. Obecna sytuacja jest także lekcją niesienia pomocy przedstawicielom sąsiedniego kraju i rozumienia siebie nawzajem.
- Rola Polski w odbudowie Ukrainy z pewnością będzie ogromna. Mamy wspólną granicę, podobną kulturę, język. A do tego stopień zaufania między Ukraińcami i Polakami jest obecnie wysoki, co będzie sprzyjać współpracy – podkreślił Volodymyr Radin.
- W Ukrainie trwa wojna, giną ludzie, niszczona jest infrastruktura. Pojawiają się jednocześnie wizje tego, jak będzie wyglądać sytuacja po wojnie i rekonstrukcja kraju. W całej tej tragedii istotne jest, że po raz pierwszy od lat Ukraina ma szansę zaistnieć w świadomości całego świata. Wszystkie światowe instytucje, m.in. Bank Świtowy, Bank Rozwoju Rady Europy, już teraz przygotowują konkretne plany i deklarują pokaźne finansowanie na odbudowę - zauważył Jakub Karnowski, członek zarządu JSC Ukrainian Railway.

30 lat temu Ukraina i Polska miały podobny poziom PKB per capita, dzisiaj wskaźnik ten w Polsce jest czterokrotnie wyższy. Do 2014 r. Polska lepiej wykorzystywała możliwości i szybciej się rozwijała niż Ukraina. Mamy więc większe doświadczenie i możemy się nim podzielić.
Jego zdaniem, w pierwszej kolejności konieczna będzie rekonstrukcja infrastruktury, nie tylko tej fizycznej - linii kolejowych, dróg, ale także instytucjonalnej.
– 30 lat temu Ukraina i Polska miały podobny poziom PKB per capita, dzisiaj wskaźnik ten w Polsce jest czterokrotnie wyższy. Do 2014 r. [aneksja Krymu przez Rosję – przyp. red.] Polska lepiej wykorzystywała możliwości i szybciej się rozwijała niż Ukraina. Mamy więc większe doświadczenie i możemy się nim podzielić – zaznaczył Jakub Karnowski.
Dodał, że z punktu widzenia Ukrainy, kluczowa jest perspektywa wejścia do Unii Europejskiej. W stronę kraju - podobnie jak miało to miejsce w Polsce – popłyną pieniądze na reformy. Kapitał ten nie może być jednak zaoferowany Ukrainie bezwarunkowo – powinien być uzależniony od postępów gospodarczych.

Ukraina będzie potrzebowała odbudowy gospodarczej, infrastrukturalnej, biznesowej itd. To dla kraju także okazja do wskoczenia na wyższy niż dotychczas poziom zaawansowania technologicznego i innowacji. Polskie doświadczenia w tych obszarach mogą się okazać niezwykle przydatne.
- Wraz z wybuchem wojny w Ukrainie pojawił się lider [prezydent Volodymyr Zełenski – przyp. red.], który jest w stanie wykorzystać daną dziś państwu szansę i ominąć błędy, jakie popełniono w przeszłości. Od dnia wybuchu wojny jego poparcie wzrosło, wcześniejsi przywódcy szybko je tracili po wyborach – dodał Jakub Karnowski.
Pierwsza pomoc
Jednym z sektorów, w którym Ukraina miała w regionie stabilną pozycję jeszcze przed wojną, była bankowość i finanse, zwłaszcza w kontekście rozwoju technologicznego i innowacji.

Rola Polski w odbudowie Ukrainy z pewnością będzie ogromna. Mamy wspólną granicę, podobną kulturę, język. A do tego stopień zaufania między Ukraińcami i Polakami jest obecnie wysoki, co będzie sprzyjać współpracy.
- Ukraina i Polska w obszarze innowacyjności wręcz ze sobą rywalizowały. W rozwoju płatności zbliżeniowych, mobilnych, form szybkiego przelewania pieniędzy zwykle szliśmy łeb w łeb, ale zdarzało się, że w niektórych aspektach, to Ukraina nas wyprzedzała. Teraz nastały ciężkie dla tego państwa czasy – dodał Bartosz Ciołkowski, dyrektor generalny polskiego oddziału Mastercard Europe.
Napływ uchodźców do Polski i innych europejskich krajów był testem także dla banków – instytucje finansowe musiały upewnić się, że są w stanie obsłużyć Ukraińców mimo różnic np. w systemach prawnych. Zdaniem Bartosza Ciołkowskiego, dobrze zdały egzamin.
Praca dla uchodźców
To jednak nie jedyna forma pomocy, jaką należy zapewnić dziś Ukraińcom.
- Pomoc powinna obecnie zostać skoncentrowana na tworzeniu miejsc pracy dla Ukraińców i adaptacji ich firm do unijnej jurysdykcji. Pamiętajmy, że imigranci to głównie kobiety z dziećmi. Potrzebne jest więc również wsparcie w opiece nad najmłodszymi – dodał Bartosz Ciołkowski.
- Dotychczas Polska i tak była jednym z największych partnerów gospodarczych Ukrainy. Już przed wojną działało tu około 20 tys. ukraińskich firm, czyli około 25 proc. przedsiębiorstw z zagranicznym kapitałem funkcjonujących w Polsce. To sygnał, że ukraińscy przedsiębiorcy dobrze się tu czują. A teraz do Polski przyjechało wiele młodych, energicznych, ambitnych, wykształconych kobiet – powiedziała Julia Bojczuk.
Dodała, że Ukraińcy ze względu na zbliżony język chętniej przyjeżdżają do Polski niż np. do Niemiec. Przyznała ponadto, że w Polsce zaskakująco szybko uproszczone zostały procedury biurokratyczne i stworzone warunki do życia, nauki, pracy, prowadzenia biznesu dla Ukraińców.
Konieczny program reform
Czy jednak Ukraina zdoła wykorzystać płynące w jej stronę wsparcie i szybko odbudować się gospodarczo?
- Od 2014 r. Ukraina poczyniła duże postępy. To, że dziś Ukraińscy tak bohatersko się bronią przed agresją jednej z największych armii świata, pokazuje zmiany, jakie zaszły w tym kraju przez ostatnie osiem lat. Państwo zdało sobie sprawę z tego, że jeśli nie rozpocznie reform i nie przyspieszy w rozwoju, straci niepodległość – zaznaczył Jakub Karnowski.
Przykład Polski, jak dodał członek zarządu JSC Ukrainian Railway, może uzmysłowić wschodniemu sąsiadowi, że wprowadzenie w życie dalszego radykalnego programu przemian ekonomicznych przynosi dobre efekty.
- Polska jest drugim po Chinach krajem, który w ostatnich 30 latach poczynił tak duże postępy gospodarcze – podkreślił Jakub Karnowski.
Biznes a moralność
Po agresji Rosji na Ukrainę część światowych firm zdecydowała się na wycofanie z Rosji, choć są też takie, które uznały, że obecna sytuacja stwarza dla nich okazję zwiększenia udziałów w tamtejszym rynku. Podczas debaty padło pytanie o to czy biznes powinien kierować się etyką, czy – zgodnie z definicją – rządzić zyskiem.
- Wojna w Ukrainie to bardzo dobry test. Widać, kto działa w oparciu o wartości, a kto nie. Osobiście nie wyobrażam sobie świata korporacyjnego, który nie posiada wartości. Zawieszenie działalności w Rosji, na co zdecydowało się wiele firm, było koniecznością – uznał Bartosz Ciołkowski.
Ważna lekcja kooperacji
Zdaniem przedstawiciela firmy Mastercard, obecna sytuacja jest także lekcją niesienia pomocy przedstawicielom sąsiedniego kraju i rozumienia siebie nawzajem. Dodał, że życzyłby sobie wytrwałości w takiej postawie. I by inni, uczyli się jej potem od nas.
- Polacy czasem wspierają Ukraińców bardziej niż Ukraińcy potrafią wspierać siebie nawzajem – dodał Volodymyr Radin.
To jednak pomoc doraźna. Co dalej? Wiele będzie zależało od samych Ukraińców.
– Ukraina powinna wziąć od Polski lekcję tego, jak przejść drogę do Unii Europejskiej i zreformować swój kraj, by zapewnić obywatelom dobrobyt. Polacy natomiast, patrząc na to, co dzieje się za naszą granicą, muszą docenić wagę wolności i praworządności – podsumował Jakub Karnowski.
Jego zdaniem, o ile Polska płynnie rozwijała się do 2014 r., znacznie skuteczniej niż Ukraina, o tyle w kolejnych latach w kraju zamiast reform następował regres. Czas to u nas zmienić.
- Jestem pewna na 99 proc., że Ukraina może wiele się nauczyć i skorzystać na wskazówkach pozyskanych od Polski. Zwłaszcza, że po wojnie w Ukrainie konieczne będzie zwalczenie korupcji i wprowadzenie wielu reform. Od Ukraińców zaś można się nauczyć tego, jak być dzielnym – zaznaczyła Julia Bojczuk.
