Ulga podatkowa ze straszakiem

16-07-2018, 22:00

Ustawa o wspieraniu nowych inwestycji jest szansą dla MSP, ale wymaga udowodnienia, że firmy nie korzystają z niej, aby zyskać preferencje.

10-15 lat bez płacenia podatku dochodowego i to w każdym rejonie kraju — to wyraźna zachęta dla przedsiębiorców do wdrażania rozwiązań innowacyjnych. Tę ulgę wprowadziła ustawa o wspieraniu nowych inwestycji, która weszła w życie 30 czerwca. Zawiera jednak przepisy, które mogą ostudzić zapał jej potencjalnych beneficjentów.

Zgodnie z ustawą, wspomniane zwolnienie z podatku, ustalane w decyzji o wsparciu, jest przewidziane nie tylko dla dużych firm, ale też dla mikro, małych i średnich. Preferowane będą m.in. takie inwestycje, jak budowa centrów badawczo-rozwojowych, centrów usług wspólnych, a także przedsięwzięcia, które przedsiębiorca realizuje przy współpracy z uczelniami oraz służące rozwinięciu sieci dostawców w Polsce, tworzeniu dobrze płatnych miejsc pracy, czyli z wynagrodzeniem wyższym niż średnia płaca krajowa, zwiększeniu zdolności produkcyjnej czy wprowadzeniu zasadniczych zmian w procesie produkcji.

Bez znaczenia będzie lokalizacja inwestycji. Korzystanie z ulgi nie jest ograniczone terytorialnie, jak w przypadku przywilejów stosowanych przez lata w specjalnych strefach ekonomicznych (SSE), aczkolwiek preferowani będą przedsiębiorcy, którzy chcą inwestować w rejonach o najwyższym bezrobociu — podkreśla Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii.

Stworzenie nowymi regulacjami jednej strefy inwestycyjnej w całej Polsce z prawem do preferencji może być szansą dla firm z sektora MŚP. Przewiduje się dla nich łagodniejsze kryteria przyznania zwolnienia z podatku, określone w rozporządzeniu wykonawczym. Bartosz Mroczkowski, doradca podatkowy w Kancelarii Ozóg Tomczykowski, obawia się jednak, że wprowadzona nową ustawą kolejna (tzw. mała) klauzula obejścia prawa podatkowego może zniechęcić do ulgi.

— Według tej regulacji, podatnik nie ma prawa do zwolnienia m.in. wtedy, gdy dochody, które ulga miałaby objąć, są osiągane w związku z zawarciem umowy lub dokonaniem innej czynności prawnej — albo wielu powiązanych czynności prawnych podjętych przede wszystkim dla uzyskania zwolnienia od podatku dochodowego. Umieszczanie tego rodzaju przepisu może odstraszać podatników od stosowania preferencji. Ponadto w obowiązującym już prawie istnieje ogólna klauzula przeciwko unikaniu opodatkowania i takie dodatkowe są zbędne. Niepotrzebnie wywołują negatywne emocje w stosunku do ustawy, która ma zachęcać do aktywności inwestycyjnej — podkreśla Bartosz Mroczkowski.

Doradca wyjaśnia, że w praktyce mała klauzula oznacza dla przedsiębiorców odpowiednie udokumentowanie przesłanek biznesowych— innych niż skorzystanie ze zwolnienia podatkowego — dla rozpoczęcia nowej inwestycji uprawniającej do ulgi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

MSP

Puls Biznesu

Podatki / Ulga podatkowa ze straszakiem