Ultimatum wobec rady nadzorczej

Marcin Goralewski
opublikowano: 2005-05-25 00:00

Resort twierdzi, że nie ma przeszkód prawnych, by odwołać Wiktora Błądka z funkcji prezesa. Do roszad może dojść także w nadzorze.

Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP), największy udziałowiec KGHM, zaakceptowało wybór Wiktora Błądka, prezesa spółki, na reprezentanta załogi w zarządzie. Nie oznacza to jednak końca sporu.

— Z analiz przygotowanych przez naszych prawników wynika, że rada nadzorcza ma pełne kompetencje do tego, aby podjąć decyzję o odwołaniu pana Błądka z funkcji szefa spółki. Zostanie on wówczas tylko członkiem zarządu — mówi Janusz Kwiatkowski, rzecznik MSP.

To ważna zapowiedź, bowiem wczoraj Ryszard Zbrzyzny, poseł SLD i szef działającego w KGHM Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego, zapowiedział, że rada nadzorcza nie może odwołać Wiktora Błądka ze stanowiska prezesa. Jego zdaniem, mogą to zrobić jedynie pracownicy w głosowaniu. Wszystko powinno wyjaśnić się 30 maja. Wówczas bowiem spotka się rada nadzorcza Polskiej Miedzi i dyskutowany będzie punkt dotyczący zmian w zarządzie. Jacek Socha, minister skarbu, twierdzi, że prezesem KGHM nie powinien być reprezentant załogi. Skarb państwa posiada większość w radzie nadzorczej, więc z przegłosowaniem odpowiedniej uchwały nie powinno być problemu. Teoretycznie. Kłopot w tym, że z rady płyną niejednoznaczne sygnały. Janusz Maciejewicz, jej przewodniczący, stwierdził, że nie widzi nic złego w łączeniu funkcji przez Wiktora Błądka.

— Jeżeli rada nie będzie wykonywała instrukcji skarbu, to można się spodziewać odwołania członków z ramienia resortu — zapowiada osoba związana z MSP.

Już raz ministerstwo ukarało w taki sposób członków rady KGHM. Poszło wówczas o niezgodny z instrukcjami wybór... Wiktora Błądka na prezesa spółki. Sam nominant jednak się utrzymał.

Na razie resort zaapelował do prezesa, by ten podał się do dymisji.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót