Umiarkowane wzrosty w USA

Marek Druś
opublikowano: 2002-10-09 00:00

Amerykańskie giełdy przerwały we wtorek serię ostatnich spadków. Zakończyły notowania wzrostami mimo że pierwsza część sesji tego nie zapowiadała. Nastroje inwestorów poprawiły się po wiadomości, że prezydent zdecyduje się na przerwanie przestoju w portach Zachodniego Wybrzeża, który kosztował dotychczas amerykańską gospodarkę ok. 20 mld USD.

Od początku sesji rósł popyt na akcje spółek branży farmaceutycznej. Lehman Brothers podniósł rekomendację sektora twierdząc, że akcje takich firm jak Pfizer, Eli Lily czy Merck są obecnie bardzo tanie.

Gorsze nastroje towarzyszyły notowaniom papierów branży motoryzacyjnej. CSFB obniżył rekomendację całego sektora, a Morgan Stanley prognozę produkcji największych koncernów: GM, Forda i DaimlerChryslera. Po obniżeniu prognozy wyników przez Merrill Lynch i Bear Stearns, wyraźnie spadła wycena Cisco Systems.

Mocno zdrożały akcje PepsiCo. Spółka zaskoczyła rynek doskonałymi rezultatami trzeciego kwartału. Zdrożały również papiery Coca-Coli.

Największe straty wśród blue chipów z indeksu Dow Jones poniósł Philip Morris. Merrill Lynch obniżył rekomendację jego akcji w związku z wyrokiem, nakazującym mu wypłatę 28 mld USD odszkodowania.

W Europie przed otwarciem notowań dominowały pesymistyczne nastroje. Inwestorzy obawiali się, że rynki Starego Kontynentu pójdą śladem amerykańskich parkietów, które poniedziałkowe notowania zamknęły na minusie. Nieco optymizmu w serca graczy wlewały jedynie kwotowania kontraktów terminowych na indeksy amerykańskich giełd. Sugerowały one udany początek handlu za Atlantykiem. Dodatkowo liczono na odreagowanie ostatnich spadków przez banki, wyłączając niemiecki Commerzbank.

Tym razem optymiści mieli się z czego cieszyć. Sesje w Europie rozpoczęły się od zwyżek, czemu przysłużyła się zwłaszcza poprawa notowań największych sieci handlowych. Wzrosty w tym sektorze wywołał brytyjski Marks&Spencer, który poinformował, że jego sprzedaż w II kwartale zdecydowanie przekroczyła wszelkie prognozy. Inwestorzy ponownie zainteresowali się też spółkami IT. Największa europejska komputerowa firma konsultingowa Cap Gemini zyskała 3,3 proc., zaś jej holenderski odpowiednik Getronics podrożał o 6,6 proc.

Spadek wyceny japońskiej waluty zmobilizował inwestorów w Tokio do zakupów akcji lokalnych eksporterów. Szczególnym powodzeniem cieszyły się walory producentów aut. Wzrostowy trend nie miał jednak szans na wzmocnienie, gdyż dane makro studziły zapędy strony popytowej. W efekcie, zwyżka indeksu Nikkei była wczoraj symboliczna.