Druga fala unijnej pomocy coraz bliżej i wyżej. Oby nas wyniosła do góry, a nie zwaliła z nóg bezradnych i oszołomionych.
Mamy za sobą pierwsze trzy lata w Unii Europejskiej. W pierwszym roku wykorzystanie funduszy unijnych było beznadziejnie niskie. Jednak w kolejnych udało nam się wyjść na prostą — do Polski trafiło około 14 mld zł (42 proc. wszystkich pieniędzy przeznaczonych dla nas w latach 2004--06), co stawia nas powyżej przeciętnej wśród krajów Unii. Ale naprawdę duże pieniądze dopiero nadchodzą.
— Na lata 2007-13 Polska ma do dyspozycji 67,3 mld euro. Dostaliśmy więcej niż którekolwiek z państw członkowskich. Stajemy przed trudnym zadaniem jak najlepszego zainwestowania tych pieniędzy, a nie tylko ich wydania — mówi Grażyna Gęsicka, minister rozwoju regionalnego.
Jaki plan ma rząd? Najwięcej, około 28 mld euro, przeznaczył na projekty infrastrukturalne — drogowe, kolejowe, lotnicze, oraz ekologiczne — wodno-ściekowe, bioenergetyczne i przyrodnicze. Kolejnymi ośmioma miliardami euro spróbuje pobudzić innowacyjność polskiej gospodarki, m.in. nagradzając przedsiębiorców współpracujących z naukowcami, dotując sferę badawczo-rozwojową czy zachęcając inwestorów do finansowania przedsiębiorstw zaawansowanych technologicznie. Prawie 10 mld euro przeznaczono na wspieranie różnorakich przedsięwzięć społecznych — szkoleń, studiów podyplomowych, programów aktywizacji zawodowej czy pomocy dla osób niepełnosprawnych. Wreszcie ponad 2 mld euro trafi do pięciu najbiedniejszych regionów Polski (a zarazem Unii, jeśli pominąć ostatnio przyjęte Bułgarię i Rumunię) — województwa lubelskiego, podkarpackiego, podlaskiego, śląskiego i warmińsko-mazurskiego — gdzie wesprą projekty infrastrukturalne i społeczne.
Nowością będzie także przesunięcie odpowiedzialności za mniejsze pod względem wartości projekty na władze regionalne. W nowej perspektywie finansowej tę rolę przejmą z instytucji centralnych marszałkowie województw.
— Regiony same najlepiej wiedzą, jakie są ich największe potrzeby, dlatego będą skuteczniej zarządzać tymi pieniędzmi — tłumaczy Grażyna Gęsicka.
Miejmy nadzieję, że ten plan jest dobrze przemyślany i rząd wie, co robi. Zaczniemy się o tym przekonywać już niedługo — pierwsze nabory wniosków o dofinansowanie jeszcze w tym roku.