Unijna gospodarka zbliża się do dna

opublikowano: 30-07-2019, 22:00

Przedsiębiorcy coraz gorzej postrzegają przyszłość swojego biznesu, ale ekonomiści uspokajają — koniec roku przyniesie lepsze wieści.

ESI, czyli unijny wskaźnik koniunktury gospodarczej, obniżył się w lipcu w strefie euro ze 103,3 pkt w czerwcu do 102,7 pkt w lipcu, głównie z powodu alarmującego spadku produkcji zgłaszanego przez przemysł. Pesymizm przedsiębiorców coraz wyraźniej odzwierciedlają twarde dane z gospodarki, więc coraz więcej ekspertów nerwowo wstrzymuje oddech przed spodziewaną recesją.

Przemysł sieje strach

Nastroje w strefie euro pogarszają się niemal we wszystkich badanych sektorach: przemyśle, usługach, sprzedaży detalicznej i budownictwie. Jedynie konsumenci z nieco większym optymizmem patrzą na swoją przyszłą sytuację finansową, choć jednocześnie nasiliły się obawy o wzrost bezrobocia w najbliższej przyszłości. Obawy te pokrywają się z oczekiwaniami drugiej strony rynku pracy — plany zatrudnienia znacznie się skurczyły, zwłaszcza w przemyśle i budownictwie. Najwięcej pesymistów w lipcu przybyło w Niemczech, gdzie w miesiąc wskaźnik spadł o 2,4 pkt. W Polsce, podobnie jak w Wielkiej Brytanii, ESI spadł o 0,8 pkt.

Zdaniem Berta Colijna, starszego ekonomisty ING na strefę euro, lipcowy spadek w sektorze usług wynika głównie z rewizji oczekiwań dotyczących przyszłego popytu. Nie powinniśmy więc obawiać się o ten dział unijnej gospodarki, który dotychczas zapewniał wzrost unijnego PKB. Gorzej wygląda sytuacja w przemyśle.

„Najbardziej niepokojący jest alarmujący spadek produkcji obserwowany w ostatnich miesiącach w Niemczech, Czechach i na Słowacji. Jest to zgodne z bardzo słabymi wynikami PMI opublikowanymi w zeszłym tygodniu i wskazuje, że sytuacja może się pogorszyć, zanim się poprawi” — twierdzi analityk ING.

Szwedzka zagadka

Jutro poznamy także szacunkowy wzrost gospodarczy w strefie euro za drugi kwartał. Rynkowy konsens wskazuje na zwyżkę rzędu 0,2 proc, a więc o połowę mniejszą niż w pierwszym kwartale. Dziś poznaliśmy szacunek dla Szwecji, gospodarki silnie powiązanej z Niemcami. Szwedzki PKB spadł o 0,1 proc. kwartał do kwartału i wzrósł o 1,4 proc. rok do roku, znacznie poniżej oczekiwań (wzrost odpowiednio o 0,3 proc. i 1,9 proc.).

fb545d1e-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Ekonomia na dzień dobry
Newsletter autorski Marcela Lesika
ZAPISZ MNIE
Ekonomia na dzień dobry
autor: Marcel Lesik
Wysyłany raz w tygodniu
Marcel Lesik
Autorski newsletter poświęcony światowej ekonomii: analizy, prognozy, badanie trendów i sprawdzanie faktów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Johan Lof, starszy ekonomista szwedzkiego Handelsbanku, ostrzega, że zanosi się na coraz gorsze dane gospodarcze z serca Skandynawii: „Wzrost PKB jest teraz niższy niż potencjalny, więc choć nadal mamy boom gospodarczy, klimat stopniowo się schładza. To szkodzi przyszłej presji inflacyjnej, którą uważamy za kluczową dla polityki Riksbanku [szwedzki bank centralny — red.]. Konsumpcja gospodarstw domowych rozpoczęła 2019 r. gorzej, niż myśleliśmy, podczas gdy eksport przekroczył nasze oczekiwania. W świecie konfliktów handlowych taka sytuacja nie nastraja optymistycznie” — zauważa szwedzki ekspert.

Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP, spodziewa się, że cierpienie europejskiej gospodarki nie potrwa długo.

— Podstawowe pytanie brzmi, czy to już dno — zachowanie szwedzkiego PMI i decyzje EBC sugerują, że już niedługo zostanie ono osiągnięte. Trzeci kwartał będzie zły, choćby z uwagi na niekorzystną pogodę rujnującą rolnictwo i utrudniającą żeglugę śródlądową, ale potem może być już lepiej. Dotychczas szwedzki PMI wyprzedzał o 2-3 miesiące PMI dla strefy euro. W ostatnich miesiącach wskaźnik dla szwedzkiego przemysłu odbił, w związku z czym spodziewam się, że w ostatnim kwartale 2019 r. strefę euro też czeka lekkie odbicie. W przyszłym roku, przy mocno akomodacyjnej polityce pieniężnej, będzie lepiej w Niemczech i całej strefie euro. Zakładamy przy tym, że nie dojdzie do eskalacji wojen handlowych, a Wielka Brytania dogada się z UE i unikniemy twardego brexitu — puentuje ekonomista.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu