Co z programami z nowego unijnego rozdania? Kiedy będą gotowe i w jakich terminach ogłoszone zostaną pierwsze konkursy dla beneficjentów? Na te pytania w ciągu ostatnich miesięcy szefowie resortu infrastruktury i rozwoju odpowiadali w jeden sposób: „prace i negocjacje trwają — mamy nadzieję, że konkursy wystartują do końca roku”.

Projekty programów krajowych zostały przekazane do oceny Komisji Europejskiej (KE) jeszcze w styczniu 2014 r., natomiast programów regionalnych — w połowie kwietnia.
Od tego momentu piłeczka była po stronie KE, a prace nad programami znacznie zwolniły. W lipcu zaczęły się żmudne negocjacje, które trwały całe miesiące. Aż w końcu listopada coś drgnęło. Wtedy po miesiącach obrad i konsultacji usunięto rozbieżności i resort zaczął przekazywać do KE ostateczne wersje poszczególnych programów.
— Dla nas nie ma programów mniej lub bardziej ważnych. Zależy nam, aby KE notyfikowała wszystkie programy najpóźniej na początku 2015 r. — i od początku negocjacji dokładamy wszelkich starań, aby tak się stało — mówi Maria Wasiak, minister infrastruktury i rozwoju.
Na ostatniej prostej
Dlaczego akurat taki termin? Chodzi o to, aby zdążyć z zakończeniem całego procesu do przełomu stycznia i lutego 2015 r., kiedy Komisja przedłoży propozycję zmian Wieloletnich Ram Finansowych (WRF) i budżetu rocznego, która musi zostać przyjęta jednomyślnie przez Radę i być zaakceptowana przez Parlament Europejski. Według artykułu 19 rozporządzenia ws. WRF, rewizja musi zostać przyjęta przed 1 maja przyszłego roku — a zatem dopiero po tej dacie Komisja będzie mogła przyjąć programy niewynegocjowane w obecnym terminie.
— Dlatego byliśmy zdeterminowani, aby uzyskać status „gotowy do przyjęcia” dla wszystkich programów do końca 2014 r. Polska dotrzymuje wszystkich terminów uzgodnionych z Komisją. Do tej pory Komisja Europejska przyjęła już pięć krajowych programów operacyjnych i siedem regionalnych. Przed nami kolejne, w tym Inteligentny Rozwój, z którego popłynie największe wsparcie dla polskich firm — mówi Maria Wasiak.
Przedsiębiorcy — obok samorządów — będą grupą, która najbardziej skorzysta na nowym rozdaniu unijnych funduszy. Na obszar przedsiębiorczości pójdzie łącznie około 20 mld EUR.
Miliardy na cyfryzację
Jeśli chodzi o zaawansowanie prac, zdecydowanym liderem jest program operacyjny Polska Cyfrowa (PC). Instrument został jako pierwszy zaakceptowany przez Komisję Europejską (5 grudnia).
Wsparcie pójdzie na szerokopasmowy internet, e-administrację i technologie informacyjno-komunikacyjne, a jego budżet to blisko 2,2 mld EUR. Odbiorcami finansowej pomocy będą przede wszystkim przedsiębiorstwa telekomunikacyjne, administracja, organizacje pozarządowe, instytucje kultury, jednostki naukowe i samorządy.
— To jedyny przygotowany przez Polskę program, który nie miał swojego odpowiednika w poprzednich latach. Działania, które wcześniej były rozproszone między różnymi programami i różne poziomy wdrażania, zwłaszcza w zakresie budowy sieci szerokopasmowych, zostaną teraz skupione w jednym miejscu — podkreśla Maria Wasiak.
30 grudnia wystartował pierwszy zapowiadany przez resort konkurs w ramach Polski Cyfrowej. Dofinansowanie czeka na przedsięwzięcia związane z systemami informatycznymi, które dostarczą usługi dla firm i prywatnych odbiorców. Konkurs odbędzie się w ramach działania 2.1, na które zostało zarezerwowane blisko 700 mln EUR. Kolejne nabory będą dotyczyć wsparcia budowy sieci szerokopasmowych i działań na rzecz rozwijania kompetencji cyfrowych.
— Konkursy przeznaczone dla przedsiębiorców telekomunikacyjnych mogą ruszyć w drugim kwartale 2015 r. — informuje minister rozwoju.
Od momentu zatwierdzenia programu przez KE trzeba bowiem kilku miesięcy na przygotowanie rozporządzeń dotyczących udzielania pomocy publicznej na dostarczanie szybkiego internetu. Pula funduszy na ten cel wynosi ponad 1 mld EUR. Dzięki przedsięwzięciom w ramach Polski Cyfrowej do 2020 r. każdy Polak powinien mieć dostęp do internetu o przepustowości co najmniej 30 Mb/s i do nowoczesnych e-usług — tak przynajmniej deklaruje resort rozwoju.
Bez współpracy ani rusz
Program, który przyniesie największe wsparcie dla przedsiębiorców, czyli Inteligentny Rozwój (PO IR), wciąż czeka na akceptację KE. Polska złożyła go do zatwierdzenia 9 grudnia. Program kładzie szczególny nacisk na wsparcie obszaru B+R i tego typu projekty prowadzone przez przedsiębiorców i naukowców zakończone komercjalizacją. Co ciekawe, kooperacja w wielu przypadkach będzie warunkiem otrzymania dotacji. Nie chcesz współpracować? Zapomnij o grancie.
— Program ma umożliwić skuteczne przejście od pomysłu do rynku poprzez przekształcanie pomysłów w niespotykane dotychczas produkty, usługi i technologie. Realizowane będą przede wszystkim projekty wpisujące się w tzw. inteligentne specjalizacje, czyli dziedziny gospodarki i nauki, które są potencjałem rozwojowym kraju i regionów — zwraca uwagę Maria Wasiak.
Finansowy zastrzyk będzie kierowany przede wszystkim do firm korzystających z usług świadczonych przez instytucje otoczenia biznesu, takie jak parki naukowo-technologiczne czy centra transferu technologii, a także z usług jednostek naukowych prowadzących prace B+R na zlecenie firm. Wsparcie tego typu zostanie indywidualnie dostosowane do potrzeb przedsiębiorców i będzie modelowane na podstawie sygnałów płynących z rynku.
Wybrane konkursy sfinansują firmie działalność w klastrze i poza granicami kraju, a także współpracę nad transferem technologii, także z partnerami z innych państw. Na to wszystko KE dała w ramach programu 8,6 mld EUR.
Zacznij już teraz
Inteligentny Rozwój prawdopodobnie zostanie zaakceptowany przez KE w styczniu. To oznacza, że pierwsze konkursy dla przedsiębiorców zostałyby ogłoszone w drugim kwartale 2015 r. Jednak eksperci przestrzegają, aby nie czekać z przygotowaniami na ostatnią chwilę. Dobre przygotowanie wniosku zajmuje co najmniej kilka miesięcy, a pierwsze konkursy dają największe szanse na uzyskanie grantu ze względu na stosunkowo małą liczbę chętnych.
— Już teraz przedsiębiorcy powinni rozpocząć zbieranie informacji, dokonać analizy tzw. inteligentnych specjalizacji i podjąć próbę wpisania się z projektem w konkretne obszary, takie jak nowoczesne usługi dla biznesu czy ekologiczna żywność. Tylko wtedy mają realne szanse na skuteczne konkurowanie i pozyskanie znaczących funduszy — mówi Jan Kordasiewicz, wspólnik zarządzający z kancelarii doradztwa gospodarczego Cieślak & Kordasiewicz.
Na jeden z największych dotacyjnych hitów zapowiada się kredyt technologiczny. Jego główną zaletą będzie bezzwrotny charakter otrzymanej premii. Taka dopłata może wynieść nawet 6 mln zł. — Kredyt na innowacje technologiczne zwiększy dostęp przedsiębiorstw do komercyjnych źródeł finansowania, czyli kredytów udzielanych przez sieci banków komercyjnych, na których spłatę w normalnych warunkach nie mogliby sobie pozwolić — podkreśla Ewelina Posmyk-Kowalska, konsultant ds. funduszy UE z grupy ECDF.
POIŚ po raz drugi
17 grudnia Bruksela zatwierdziła program operacyjny Infrastruktura i Środowisko (POIŚ) — największe źródło funduszy dla Polski z nowego unijnego rozdania (27,4 mld EUR). To pieniądze na inwestycje w infrastrukturę transportową, ochronę środowiska, energetykę i gospodarkę niskoemisyjną. Najwięcej funduszy zasili projekty transportowe, a więc drogi, koleje, transport miejski, lotniczy i morski. Następny w kolejności będzie sektor
ochrony środowiska. Na znaczeniu, w porównaniu z latami 2007-13, zyskają także energetyka i służba zdrowia, szczególnie systemy ratownictwa medycznego. Po dofinansowanie będą mogli sięgnąć przedsiębiorcy oraz podmioty publiczne, w tym samorządy. — W nowej odsłonie programu Infrastruktura i Środowisko większy niż obecnie nacisk położymy na redukcję emisji i wsparcie gospodarki efektywnie korzystającej z dostępnych zasobów — zaznacza Maria Wasiak. Powód? Naciski z Brukseli i unijne normy. Do końca realizacji programu Polska powinna zwiększyć udział energii odnawialnej do 15 proc. Natomiast redukcja emisji gazów cieplarnianych ma wynieść 20,6 proc. w porównaniu z 1990 r.
Pomoc pójdzie na Wschód
W najbliższej siedmiolatce kontynuowany będzie także program Rozwój Polski Wschodniej. Następca ma krótszą nazwę — Polska Wschodnia — i podobny budżet. Został zaakceptowany przez Brukselę 17 grudnia.
KE zdecydowała się na jego nową odsłonę, bo województwa, które obejmuje ten instrument, czyli lubelskie, podkarpackie, podlaskie, świętokrzyskie i warmińsko-mazurskie, mimo poprawy sytuacji wciąż mają ogromne zapóźnienia w stosunku do reszty kraju. Nowy program ma pomóc je zniwelować. Ten instrument w znacznie większym stopniu niż poprzednik stawia na przedsiębiorczość.
— Program ma pomóc przede wszystkim firmom z Polski Wschodniej podnieść ich konkurencyjność i innowacyjność, a młodym osobom wystartować z perspektywicznym biznesem. Ale wspierając rozwój przedsiębiorczości w makroregionie, nie rezygnujemy także z inwestycji w infrastrukturę. Na tego typu projekty przeznaczone będzie ponad 1,2 mld EUR — zaznacza minister rozwoju.
Wsparcie z Brukseli pójdzie na konta przedsiębiorców, samorządów i PKP PLK. Z dwumiliardowej puli programu 200 mln EUR ma trafić na zakładanie innowacyjnych start-upów, a 115 mln EUR na zdobywanie zagranicznych rynków przez małe i średnie firmy. Natomiast 100 mln EUR jest zarezerwowane na nowe innowacyjne produkty i usługi. Program będzie wzmacniał i uzupełniał działania realizowane z instrumentów krajowych i poszczególnych regionów.
Szkolenia po nowemu
Kapitału Ludzkiego już nie będzie. Został zastąpiony przez nowy program operacyjny pod nazwą Wiedza Edukacja Rozwój (wdzięczy skrót: PO WER). Prawie 5 mld EUR trafi m.in. na aktywizację zawodową młodych, szkolenia i dopasowanie programów edukacyjnych do potrzeb rynku. Program też został zatwierdzony przez UE 17 grudnia. — To nie będzie prosta kontynuacja Kapitału Ludzkiego, który w latach 2007- -13 skupiał wszystkie pieniądze Europejskiego Funduszu Społecznego (EFS). W najbliższych latach to regiony będą zarządzały większością funduszy EFS, z których sfinansują przedsięwzięcia skierowane do konkretnych osób i grup. Natomiast z pomocą PO WER realizowane będą reformysystemowe w obszarach, takich jak zatrudnienie, edukacja czy przystosowanie przedsiębiorstw i pracowników do zmian w gospodarce — podkreśla szefowa resortu. Największą zmianą będzie stworzenie nowego systemu szkoleń — Rejestru Usług Rozwojowych (RUR). Przedsiębiorcy otrzymają voucher, którym będą mogli płacić za szkolenie — a wybór zajęć będzie znacznie większy niż teraz. Dofinansowane z pieniędzy unijnych projekty dotyczące edukacji i szkolnictwa wyższego będą musiały odpowiadać na potrzeby pracodawców. Pula na tę część to 1 mld 56 mln EUR.
Więcej przez RPO
W nowej perspektywie znacznie większa część funduszy popłynie przez regiony. W latach 2007-13 marszałkowie w ramach regionalnych programów operacyjnych (RPO) mieli do dyspozycji 25 proc. unijnej puli przeznaczonej dla Polski. Teraz ten wskaźnik wzrośnie do 40 proc. Do tej pory KE przyjęła siedem RPO.
Na akceptację wciąż czeka dziewięć regionalnych programów. Bruksela zatwierdziła już program Pomoc Techniczna (10 grudnia) — najmniejszy z przygotowanych dla Polski w nowej perspektywie. Jego cały budżet w wysokości 700 mln EUR pójdzie na wsparcie systemu wprowadzania funduszy unijnych — tak by inwestowanie pieniędzy odbywało się prawidłowo. Tych pieniędzy przedsiębiorcy nie zobaczą — zostaną one przeznaczone m.in. na szkolenia dla beneficjentów i pracowników instytucji wdrażających fundusze.
Na co pójdzie wsparcie w latach 2014-20
Wybrane obszary, na które zostaną przeznaczone fundusze w nowej unijnej perspektywie: przedsiębiorczość — 20 mld EUR budowa i modernizacja dróg — 15 mld EUR kolej — 10 mld EUR transport publiczny — 4,4 mld EUR aktywizacja zawodowa i poprawa sytuacji na rynku pracy osób młodych (15-29 lat) — 1,8 mld EUR szkolnictwo wyższe — 1,2 mld EUR dostęp do szerokopasmowego internetu — 1 mld EUR cyfryzacja administracji, usługi publiczne dostępne przez internet — 1 mld EUR bezpieczeństwo energetyczne — 1 mld EUR