Unijne czujniki w gospodarce

JKW
opublikowano: 2011-09-29 00:00

Przywódcy wspólnoty próbują naprawiać własne błędy. Koniec z klepaniem się po plecach.

Unia Europejska miała szansę ustrzec się greckiego kryzysu — wskaźniki długu publicznego były wszystkim znane. Polityczna poprawność sprawiła jednak, że państwa członkowskie nie zmobilizowały Grecji i innych południowych krajów do ograniczania zadłużenia. Wspólnota nie chce drugi raz tego błędu popełnić, dlatego przygotowała system wczesnego ostrzegania czyli tzw. sześciopak — pakiet sześciu ustaw, które mają w porę wykrywać nierównowagi gospodarcze krajów członkowskich i zmuszać rządy państw do reform. Wczoraj przyjął je Parlament Europejski.

— Sześciopak to ważny element uspokajający rynki i pozwalający w średnim okresie zbudować prawdziwe mechanizmy ratowania strefy euro — przekonuje Jacek Rostowski, minister finansów. Teoretycznie UE już wcześnie miała możliwość nakładaniasankcji na kraje, które nie przestrzegały reguł fiskalnych. W praktyce jednak nigdy tego nie zrobiła. Teraz sankcje będą w dużej mierze uruchamiane mechanicznie i trudno będzie ich uniknąć — ministrowie finansów 27 krajów nie będą ich przyjmować, tylko odrzucać (trudniej będzie zebrać wśród rządów większość za odrzuceniem kary, niż za jej nałożeniem). To odbiera część niezależności rządom narodowym, ale unijni przywódcy przekonują, że nie ma innej możliwości. — Europa nie sprostała konkurencyjności, niektóre państwa członkowskie żyły ponad stan, a na rynkach finansowych działy się rzeczy nieodpowiedzialne i niedopuszczalne — twierdzi Jose Barroso, przewodniczący Komisji Europejskiej (KE). Dlatego Bruksela chce za kryzys ukarać też instytucje finansowe. Komisja przyjęła wczoraj propozycję podatku od transakcji finansowych — ma wejść w życie w 2014 r. Obrót akcjami i obligacjami byłby opodatkowany stawką 0,1 proc., a instrumentami pochodnymi — 0,01 proc. KE szacuje, że przyniesie to Unii 57 mld EUR dochodu rocznie.

Co zmienia sześciopak

Procedura sanacyjna wobec kraju członkowskiego może być wszczęta, gdy jego dług przekroczy 60 proc. PKB.

Kraj z nadmiernym zadłużeniem musi obniżyć je o 20 proc. wciągu trzech lat.

Kraj strefy euro z nadmiernym długiem musi też wpłacić depozyt warty 0,2 proc. PKB (po trzech latach przepada).

Kraj, który będzie zwiększał wydatki publiczne o więcej niż 0,5 proc. PKB rocznie, otrzyma rekomendację, a następnie ostrzeżenie i sankcję.

Mierzona będzie też równowaga makroekonomiczna. Kraj z nadmiernym deficytem na rachunku bieżącym otrzyma rekomendacje, ostrzeżenie i restrykcje.

KE będzie monitorować tworzenie i realizację budżetów.