Czytasz dzięki

Unijne szachy czas zacząć

opublikowano: 11-02-2020, 22:00

Z dużym opóźnieniem UE rozpoczyna negocjacje dotyczące nowej perspektywy budżetowej. Zapowiadają się na trudniejsze niż kiedykolwiek

Po burzliwym procesie opuszczania Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię państwa członkowskie czekają kolejne trudne negocjacje, tym razem we własnym gronie, podczas ustalania wieloletnich ram finansowych 2021-27. W środę rano Parlament Europejski będzie dyskutował na temat aktualnego stanu negocjacji, a od 20 lutego nadzwyczajny szczyt Rady Europejskiej podejmie się próby ustalenia pierwszych elementów unijnego budżetu. Na pierwszy rzut oka w tym roku nie tylko pozycje negocjacyjne państw członkowskich są bardziej rozbieżne niż poprzednio, ale także klimat na kompromisy w większości państw członkowskich jest wyjątkowo niekorzystny.

Kto za to zapłaci

Wyjście Zjednoczonego Królestwa z UE spowodowało, że unijne PKB jest mniejsze o 14,7 proc. Jednocześnie unijny budżet utracił drugiego pod względem wielkości płatnika netto, a to oznacza, że rocznie w unijnym budżecie zabraknie około 12 mld EUR. Pierwszym elementem negocjacji jest ustalenie wielkości przychodów i ich źródeł. Podstawowym źródłem dochodów pozostają składki państw członkowskich. Ich dokładna wysokość każdego roku ustalana jest przez Komisję Europejską na podstawie zadań i wytycznych zamieszczonych w wieloletnich ramach finansowych. Kluczową statystyką w tym przypadku jest maksymalny odsetek produktu narodowego brutto (PNB).

W budżecie na lata 2014-20 ustalono go na poziomie 1,2 proc. PNB. To źródło dochodu odpowiada za około 55 proc. wszystkich przychodów UE. W obecnie trwających negocjacjach konserwatywne fiskalnie państwa, takie jak Austria, Niemcy, Holandia czy Szwecja, chcą zredukować odsetek do 1 proc. Komisja Europejska proponuje 1,11 proc., natomiast Parlament Europejski lobbuje u państw członkowskich za budżetem na poziomie 1,3 proc. Polska nie określiła dokładnie tej wielkości, jednak rząd jasno daje do zrozumienia, że oczekuje „ambitnego budżetu”, z dużą ilością pieniędzy strukturalnych. Spór w tym aspekcie negocjacji już się gotuje.

Sebastian Kurz, kanclerz Austrii, zapowiedział weto, jeśli proponowany odsetek PNB będzie przekraczał 1,11 proc. Mark Rutte, premier Holandii, przekonuje, że jego kraj nie będzie płacić wyższych niż obecnie składek do wspólnego budżetu. W odpowiedzi na argument francuskiego prezydenta Emmanuela Macrona, że dla prowadzenia realnej polityki inwestycyjnej UE musi znacznie zwiększyć wydatki, premier Rutte podkreślił, iż Francja w pierwszej kolejności musi uporządkować swoje wewnętrzne problemy z nadmiernym deficytem. Przy okazji nowej perspektywy niektóre państwa członkowskie naciskają jednak na wprowadzenie „środków własnych” UE, aby uniezależnić finansowanie od wpłat państw członkowskich. Wśród propozycji jest m.in. podatek od plastiku nałożony bezpośrednio przez UE czy udział w dochodach ze sprzedaży uprawnień do emisji w ramach systemu ETS.

fb545d1e-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Ekonomia na dzień dobry
Newsletter autorski Marcela Lesika
ZAPISZ MNIE
Ekonomia na dzień dobry
autor: Marcel Lesik
Wysyłany raz w tygodniu
Marcel Lesik
Autorski newsletter poświęcony światowej ekonomii: analizy, prognozy, badanie trendów i sprawdzanie faktów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Strukturalne zagrożone

Liczne konflikty są też po wydatkowej części batalii budżetowej. Grupa państw północnej Europy na czele z Niemcami domaga się nie tylko ograniczenia wielkości budżetu, ale także zmiany jego priorytetów — UE miałaby redukować wydatki na fundusze strukturalne i wspólną politykę rolną na rzecz innych priorytetów, jak polityka migracyjna, zielona transformacja, wspólna europejska armia czy wydatki na badania i rozwój. Kluczowe z perspektywy Polski są unijne wydatki na fundusze strukturalne.

Według dotychczasowych zasad najwięcej pieniędzy otrzymywały regiony UE, których PKB nie przekraczał 75 proc. unijnej średniej — w przypadku naszego kraju dotyczyło to wszystkich regionów poza Warszawą z przyległymi powiatami. Po odejściu zamożnego Zjednoczonego Królestwa Wielkopolska, Śląsk, Dolny Śląsk i Pomorze może ten próg przekroczyć, co oznacza mniej pieniędzy na inwestycje. Mimo sprzeciwu Niemiec prawdopodobnie wspólna polityka rolna (WPR) będzie częścią budżetu w kolejnej perspektywie budżetowej, choć należy oczekiwać wyraźnej redukcji kwot, szczególnie dla rolników nieprowadzących ekologicznych upraw. Według propozycji Komisji Europejskiej udział WPR w całości budżetu ma spaść z 35 do około 28 proc.

Unijne negocjacje to także pierwszy test następcy Donalda Tuska na stanowisku szefa Rady Europejskiej — Belga Charlesa Michela. Zaledwie trzy miesiące po rozpoczęciu kadencji mierzy się z trudnym zadaniem znalezienia kompromisów w grupie liderów państw i rządów. Warto zwrócić uwagę, że przyszłotygodniowy szczyt Rady Europejskiej nie ma daty zakończenia, co zapowiada długi i bolesny proces oraz tradycyjne w Brukseli porozumienia na ostatnią chwilę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane