Trzeba zacząć dmuchać na gospodarkę, żeby się nie przegrzała — apeluje OECD
Takiego spojrzenia na polską gospodarkę nie było od lat: problemem jest nie kryzys, lecz silny wzrost gospodarczy.
Skończył się czas walki z kryzysem. Zaczyna się okres, kiedy trzeba zacząć myśleć o hamowaniu wzrostu gospodarczego — taki zaskakujący apel ogłosiła wczoraj Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) w raporcie na temat Polski. Jej analitycy przestrzegają, że jeśli polskie władze nie zaczną już dmuchać na zimne, za kilka lat nasza gospodarka może się przegrzać.
Kryzys na życzenie
Przykładów gospodarek, które przesadziły ze wzrostem gospodarczym, jest wiele. Najbliższy nam i najbardziej jaskrawy przykład to kraje bałtyckie, gdzie kilkunastoprocentowy przyrost PKB w ciągu dwóch lat zamienił się w 20-procentową recesję. OECD obawia się, że Polska wchodzi dziś na podobną drogę.
"Polska stała się największym odbiorcą unijnych funduszy. Ten fakt połączony z szerokim napływem bezpośrednich inwestycji zagranicznych i perspektywą obniżenia kosztów finansowania (w związku z perspektywą przyjęcia euro) upowszechnia przekonanie, że gospodarkę czeka wysoki wzrost gospodarczy. (…) To rodzi ryzyko niezrównoważonego boomu" — ostrzegają analitycy OECD.
Organizacja wstępnie szacuje, że w 2010 r. polski PKB wzrośnie o 3 proc., a w przyszłym o 3,6 proc. To rewizja po 0,5 pkt proc. w stosunku do prognozy z listopada.
— Polska gospodarka okazała się mocniejsza, niż ocenialiśmy pod koniec ubiegłego roku — tłumaczy Adrew Dean, dyrektor departamentu ekonomicznego OECD.
Organizacja zaleca przede wszystkim studzenie rynku kredytowego i mieszkaniowego. Proponuje m.in. dalsze zaostrzenie regulacji dotyczących wysokości kredytu w stosunku do dochodów i wartości zabezpieczenia. OECD sugeruje też ograniczenie zapędów banków do udzielania kredytów, dlatego zaleca polskim władzom podniesienie poziomu rezerwy obowiązkowej i wymogów kapitałowych instytucji finansowych.
"Regulacje ostrożnościowe powinny być zaostrzone, aby wyhamować przesadny wzrost zarówno popytu na kredyt, jak i jego podaży" — przekonują analitycy OECD.
Chwila refleksji
Według Krzysztofa Rybińskiego, profesora Szkoły Głównej Handlowej, to dobrze, że OECD przypomina polskim władzom, że trzeba myśleć w dłuższej perspektywie niż do końca kadencji.
— Dzisiaj wszyscy zajęci są kryzysem, ale polskie władze gospodarcze i ekonomiści powinni bardzo uważnie wsłuchiwać się w takie ostrzeżenia. Brak zgrania polityki monetarnej, fiskalnej i nadzoru może prowadzić do poważnych nierównowag — mówi ekonomista.
Na szczęście czasu na reakcję jest jeszcze dużo.
— Nie ma pośpiechu. Zwalczanie wskazanych przez OECD zagrożeń to raczej wyzwania na kolejne lata. Dobrze jednak mieć te uwagi w pamięci — mówi Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP.
Jednocześnie zbliżające się lata — według OECD — są dobrym czasem na eliminowanie innych, niezależnych od cyklu koniunkturalnego nierównowag w gospodarce. Organizacja zaleca m.in. uporanie się z problemem KRUS, podwyższenie i wyrównanie wieku emerytalnego (indeksując go do prognoz trwania życia), poszerzenie bazy podatkowej, likwidowanie nieuzasadnionych transferów socjalnych oraz dalsze ograniczanie wcześniejszych emerytur.
— OECD przedstawia długą listę konkretnych reform. Pod tymi propozycjami mogę podpisać się dwoma rękami. Nie mamy wyboru, musimy te reformy wkrótce przeprowadzić — przekonuje Krzysztof Rybiński.
56,5%
Taką wartość w relacji do PKB będzie miało zadłużenie Polski na koniec 2010 r. — przewiduje Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Gdyby ta prognoza się sprawdziła, uruchomiona zostałaby bolesna procedura zacieśniania polityki fiskalnej (próg ostrożnościowy to 55 proc. PKB). Według OECD stale rosnące zadłużenie finansów publicznych to jedna z największych nierównowag makroekonomicznych polskiej gospodarki i rząd powinien zacząć z nią jak najszybciej walczyć.
OECD krytykuje:
1. Zbyt szybko rosnące zadłużenie Polski
"Jeśli nie zostaną podjęte dodatkowe działania, dług publiczny na koniec 2010 r. wyniesie 56,5 proc. PKB, a w 2011 r. zbliży się do 60 proc." — ostrzegają analitycy OECD w raporcie o Polsce. Ostrzegają tym samym, że przekroczone zostaną progi ostrożnościowe 55 i 60 proc. PKB, co uruchomiłoby drakońską procedurę oszczędnościową.
2. Brak konkretów w rządowym programie gospodarczym
"Plan rozwoju i konsolidacji finansów jest zbiorem propozycji. Nie ma tam żadnych wskazań legislacyjnych, wiele pomysłów jest jedynie przedstawionych do dyskusji" — zarzuca rządowi OECD.
3. Brak determinacji do redukcji deficytu
"Rząd planuje ograniczyć deficyt z 7,2 w 2010 r. do 3 proc. w 2012 r., ale nie przedstawia konkretnych rozwiązań, jak zamierza to zrobić" — piszą analitycy OECD. Są też zawiedzeni, że największe ograniczenie deficytu planowane jest dopiero na 2012 r.
4. Pomysły zmian w OFE
"Ograniczenie roli OFE w systemie zastąpiłoby jedynie oficjalne zobowiązania na zobowiązania ukryte" — stwierdza OECD. Zdaniem jej analityków, cofnęłoby to wiele pozytywnych skutków reformy emerytalnej z 1999 r. Organizacja wyraża jednak zadowolenie, że "ostatnio rząd zawiesił te pomysły".
OECD radzi:
1. Już myśleć o studzeniu gospodarki
"Rośnie ryzyko przegrzania polskiej gospodarki" — ostrzegają analitycy OECD. Ich zdaniem, przed nami silny wzrost, głównie dzięki funduszom unijnym, napływowi kapitału zagranicznego i niskiemu kosztowi pieniądza. Zbyt szybki wzrost grozi zapaścią (jak w krajach bałtyckich). OECD radzi zaostrzenie regulacji rynku kredytowego (np. podniesienie wymaganych dochodów kredytobiorców i zwiększenie wymogów kapitałowych dla banków).
2. Zabrać się za KRUS
"Polski rolniczy system emerytalny jest zbyt szczodry, co obciąża całe finanse publiczne. Obecna forma zachęca do pozostawania w sektorze, choćby tylko oficjalnie" — stwierdza OECD. Radzi stopniowo ograniczać subsydia dla rolników przez silniejsze połączenie wypłat z wcześniejszymi wpłatami.
3. Podnieść wiek emerytalny
"Wiek emerytalny dla kobiet powinien stopniowo podnosić się do wieku emerytalnego mężczyzn" — uważają ekonomiści OECD. Ponadto radzą, by dla obu płci wiek emerytalny podążał za wydłużającym się czasem życia. "Powinien być indeksowany do oczekiwanego trwania życia ludności" — sugeruje organizacja.
4. Trzymać na smyczy płacę minimalną
"Żeby nie ograniczać zatrudnienia osób o najniższych kwalifikacjach, pensja minimalna w relacji do przeciętnej w kraju nie powinna być dalej podnoszona" — uważa OECD. Radzi zerwać umowę ze związkami zakładającą, że płaca minimalna sięgnie 50 proc. średniej (obecnie 40 proc.).