Unikanie urlopu może wzbudzić podejrzenia

Monika Niewinowska
opublikowano: 2002-08-16 00:00

Stale pogarszająca się sytuacja na rynku pracy, wewnętrzna konkurencja oraz brak przejrzystej polityki kadrowej w wielu firmach — wszystko to jest przyczyną nasilania się zjawiska strachu przed utratą osiągniętej pozycji zawodowej. Często podejmowanym w takich przypadkach przez pracowników działaniem obronnym jest unikanie opuszczania stanowiska pracy na okres dłuższy niż kilka dni. W myśl zasady promowanej przez niektórych menedżerów: „jeżeli firma radzi sobie bez ciebie przez tydzień, to znaczy, że nie jesteś jej niezbędny”, liczni pracownicy okupują swoje biurka ciesząc się słoneczną pogodą za oknem i klimatyzacją w biurze. Piętrzące się dni niewykorzystanego urlopu nie zawsze wzbudzają jednak podziw zwierzchników.

— To, że pod czyjąś nieobecność życie firmy toczy się dalej, nie świadczy o jego niskiej przydatności, ale o sprawności zarządzania oraz dobrej organizacji pracy w firmie. Natomiast niewykorzystywanie przez pracownika urlopu w dłuższym okresie powoduje więcej szkód niż korzyści. Brak odpoczynku od codziennych obowiązków musi w końcu przynieść przemęczenie, poczucie monotonii, a co za tym idzie obniżenie wydajności i kreatywności pracownika. W naszej firmie staramy się nie dopuszczać do powstawania zaległości urlopowych — przekonuje Wojciech Tomczak z firmy Unilever.

Przeświadczenie niektórych pracowników o tym, że to, co się dzieje podczas ich nieobecności w firmie, ma istotne znaczenie przy podejmowaniu decyzji personalnych, jest błędne.

— Jeżeli kwalifikacje danego pracownika są mierne, nawet takie zabiegi nie uratują go przed zwolnieniem. Jeżeli zaś chodzi o dobrych pracowników, urlop może wręcz umocnić ich pozycję w firmie. Po powrocie takiej osoby do pracy pozostali pracownicy działu z reguły oddychają z ulgą po okresie wytężonej pracy — twierdzi Krzysztof Rut, dyrektor ds. korporacyjnych Grupy Żywiec.

Zdaniem zdecydowanej większości specjalistów od zarządzania zasobami ludzkimi, obawy pracowników przed pójściem na urlop są nie tylko bezzasadne, ale wręcz podejrzane. Kurczowe trzymanie się stanowiska pracy to anomalia, która musi przecież mieć jakąś przyczynę.

— Jeżeli pracownik uporczywie, zaborczo strzeże swojego miejsca pracy, nikogo do niego nie dopuszczając, to znak, że coś dzieje się nie tak, jak dziać się powinno. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że osoba taka ma coś do ukrycia — mówi Grzegorz Pluciński, starszy konsultant w firmie Ernst & Young.

Bywa też, że osoby zajmujące dosyć wysokie stanowiska obawiają się konkurencji swoich podwładnych, którzy mogliby wykorzystać okres nieobecności przełożonego na pracę nad własnym awansem.

— Również taka obawa jest moim zdaniem przejawem pewnych patologii. Dobremu menedżerowi powinno przecież zależeć na rozwijaniu kompetencji i samodzielności swoich podwładnych. Wewnętrzna konkurencja jest bardzo negatywnym zjawiskiem, które powinno być zwalczane w zalążku, jeszcze zanim rozpocznie się destrukcja zespołu — ostrzega Grzegorz Pluciński.

Dodaje jednak, że ocena tego typu zachowań zależy przede wszystkim od ich intensywności. Należy tu również uwzględniać cechy osobowościowe niektórych pracowników. Naturalną rzeczą jest przecież to, że część osób woli pracę w zespole, podczas gdy inni, nie mniej wartościowi pracownicy, są indywidualistami. W przypadku wątpliwości warto zagłębić się w przyczyny, powodujące zachowaniem danej osoby. Taka analiza pozwala na uniknięcie błędów decyzyjnych.

Według specjalistów, większość obaw rozprzestrzeniających się wśród pracowników ma bardzo niebezpieczne podłoże. Permanentna obawa o jutro połączona ze społeczną presją sukcesu powodują obniżanie się przeciętnego poziomu morale. Wiele osób jest skłonnych zrobić wszystko, aby wspiąć się po kolejnym szczeblu kariery, nawet gdyby awans był uwarunkowany usunięciem z firmy któregoś z współpracowników. Nic więc dziwnego, że tacy ludzie, mając świadomość tego, do czego sami byliby zdolni pod nieobecność współpracownika konkurenta, niechętnie opuszczają miejsce pracy patrząc na wszystkich jak na hieny czyhające na ich stanowisko.

Okiem eksperta

Krzysztof Mężykowski

H. Neumann International

- Zjawisko unikania urlopu niewątpliwie istnieje i jest niepokojące. Świadczy o erozji poczucia stabilności zawodowej. Najczęściej występuje na szeregowych stanowiskach. Obecna sytuacja na rynku jest dla Polaków dobrą, ale bolesną, lekcją szacunku do pracy. Jednak strach i niepewność nie są sprzymierzeńcami wydajności pracy.