Unikasz VAT, wpadasz w ZUS

Jarosław Królak
opublikowano: 2006-08-08 00:00

Kto nie będzie chciał podlegać VAT, wpędzi siebie oraz firmę zlecającą mu usługi w ZUS. Koszty każdej strony wzrosną o 23 proc.

Niebędący na umowach o pracę artyści, naukowcy, twórcy, dziennikarze oraz inne osoby wykonujące w sposób ciągły umowy o dzieło lub zlecenia mogą uniknąć podatku VAT. Należy dokonać odpowiednich zapisów w umowie ze zlecającym oraz w praktyce wypełniać je skrupulatnie. Problem w tym, że wtedy wpadamy z deszczu pod rynnę — wprost w szpony pazernego ZUS.

Albo VAT, albo...

Wczoraj opisaliśmy pomysł rządu zmierzający do poszerzenia kręgu podmiotów obciążonych podatkiem VAT. Zdaniem ekspertów podatkowych zapisy projektu nowelizacji ustawy o VAT (jest w Sejmie) spowodują, że znaczna część osób wykonujących usługi w sposób ciągły i zorganizowany (niebędących na etatach) stanie się vatowcami (22 lub 7 proc.). Nowy podatek może spaść m.in. na artystów, naukowców, twórców, dziennikarzy, ale także na wszystkich wykonujących usługi na podstawie umów-zleceń i o dzieło. Fizycznie podatek będą płacić ci, którzy przekroczą pułap 10 tys. EUR przychodów (38,7 tys. zł), czyli uzyskujący miesięcznie powyżej 3,2 tys. zł.

W art. 15 ust. 3 projektu wypisano trzy warunki (patrz ramka), od których spełnienia zależy, czy usługi będą traktowane jako działalność gospodarcza czy też nie. Jeśli chociaż jeden z tych warunków nie będzie spełniony, a usługi wykonujemy „w sposób ciągły”, to stajemy się przedsiębiorcami i wpadamy w VAT. Wtedy trzeba będzie wystawiać zlecającemu faktury. Potwierdza to Mirosław Barszcz, były wiceminister finansów, współtwórca omawianych przepisów.

Problem jednak w tym, że gdy powyższe trzy warunki będą spełnione, to mamy do czynienia ze stosunkiem pracy. Może to stwierdzić sąd pracy np. na wniosek inspekcji pracy urzędu skarbowego. Problemem będzie więc ZUS.

— Od umów o dzieło i „autorskich” nie ma dziś składek na ZUS. Od zleceń także nie, jeśli ktoś ma już gdzieś etat. Wpadnięcie w stosunek pracy oznacza, że składki musi płacić zlecający i zleceniobiorca. Ich wysokość zależy od dochodów, ale to będzie oznaczało około 23 proc. wyższe koszty dla każdej strony — mówi prof. Witold Modzelewski, prezes Instytutu Studiów Podatkowych.

Zaliczki i urlopy

Uznanie np. umowy-zlecenia za stosunek pracy rodzić będzie też inne „niewygodne” konsekwencje.

— Zlecający staje się pracodawcą i będzie musiał odprowadzać zaliczki na podatek dochodowy. Zaliczki ze stosunku pracy są sporo wyższe niż z umowy-zlecenia czy o dzieło. Po drugie, zaliczki będą rosły progresywnie, jeśli dochody będą przekraczać kolejne progi podatkowe. Do tego na zlecającego spadną wszystkie obowiązki pracodawcy wynikające z prawa pracy. Będzie musiał np. udzielać urlopu zleceniobiorcy — wyjaśnia prof. Modzelewski.

Ucieczka przed VAT może się więc nie opłacać. Rząd skutecznie zastawia sidła na podatników.