Zabytkowa twierdza Boyen w Giżycku to szansa na rozwój miasta i pole do popisu dla odważnych inwestorów. To także wyzwanie dla miejscowych władz.
Twierdza Boyen w Giżycku jest wyjątkowa nie tylko w polskiej, ale też europejskiej skali. Zbudowana w pierwszej połowie XIX w. jest przykładem doskonale zachowanych pruskich fortyfikacji. Wspaniały zabytek mógłby być atrakcją nie tylko dla polskich turystów. Jednak zagospodarowanie ogromnego obszaru twierdzy wcale nie jest proste.
Szukanie pomysłu...
Twierdza leży w malowniczym przesmyku pomiędzy jeziorami Niegocin i Kisajno na obszarze liczącym blisko 100 hektarów. Ma kształt gwiazdy, której ramiona tworzą sześć bastionów. Do obiektu prowadzą cztery bramy.
Na jej terenie znajdują się m.in. wały ziemne, place ćwiczeń i ogromne zaplecze — koszary, spichlerze, magazyny prochowe. Wokół obiektu rozciąga się malowniczy park.
Część pomieszczeń została już odrestaurowana. Znajdują się tam m.in. dwa schroniska młodzieżowe, muzeum twierdzy, siedziba klubu starych motocykli i amfiteatr na 3 tys. miejsc. Co roku, w okresie letnim odbywają się tu imprezy kulturalne.
Dotychczas zaadaptowano łącznie 20 proc. obszaru twierdzy. Na zagospodarowanie całości brakuje pomysłu.
— Jesteśmy na etapie wyboru firmy, która opracuje koncepcję zagospodarowania obiektu. Jednocześnie jesteśmy otwarci na konkretne propozycje — mówi Paweł Czacharowski, zastępca burmistrza Giżycka.
Zainteresowanym inwestorom władze oferują wieloletnią dzierżawę terenu twierdzy. Warunkiem podpisania umowy jest dobry pomysł.
Zdaniem władz miasta, najbardziej realne jest utworzenie parku rekreacyjno-sportowo-kulturalnego. Zgodnie z tą koncepcją, na terenie twierdzy powstałyby m.in. hale sportowe, lodowisko, pola gier, pływalnie, stadiony. A także obiekty konferencyjno-szkoleniowe, restauracje, hotele, schroniska młodzieżowe i przystań jachtowa. Pomysły są zbieżne z propozycjami Towarzystwa Miłośników Twierdzy Boyen.
— Wiele koncepcji zaproponowali studenci Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej. Zgodnie z nimi twierdza powinna być „Fortecznym Parkiem Kulturowym” przeznaczonym na działalność turystyczno-rekreacyjno-sportową. Wielką rolę powinna odgrywać edukacja dzięki kontaktowi człowieka z architekturą militarną XIX wieku — uważa prezes towarzystwa Ryszard Chodakowski.
…i pieniędzy
Koszt modernizacji całego obiektu, to około 20 mln zł. Renowacja jednak jest realizowana na bieżąco.
— W tym roku rozpoczniemy remont jednego z budynków koszarowych. Inwestycja będzie realizowana w ramach projektu „Kulturowo-turystyczny szlak nadbałtyckich twierdz”, współfinansowanego ze środków Unii — mówi Paweł Czacharowski.
O zdobycie funduszy na remont zabiega również Towarzystwo Miłośników Twierdzy Boyen.
— Od ponad 10 lat pieniądze pochodzą m.in. z biletów wstępu. W ostatnich latach roczne wydatki na ten cel to około 300 tys. zł. To kropla w morzu potrzeb — mówi Ryszard Chodakowski.
Jaka będzie przyszłość zabytkowej twierdzy? Na razie zainteresowanie inwestorów rośnie.
— Ostatnio rozmawialiśmy z firmą z Wrocławia, która prowadzi restauracje w zabytkowych obiektach. Chcą wydzierżawić jedną czwartą tzw. majdanu — mówi zastępca burmistrza.
Jego zdaniem, jeżeli koncepcja zagospodarowania twierdzy będzie gotowa, miasto zwróci się do Unii Europejskiej o przyznanie środków na modernizację.
— Dla nas to zarówno szansa, jak i problem, ale dość już dyskusji, trzeba zacząć działać — podsumowuje Paweł Czacharowski.