UOKiK kontrolując, nadużywa władzy

opublikowano: 06-08-2017, 22:00

Urząd antymonopolowy nie ma prawa analizować skopiowanych twardych dysków komputerów poza siedzibami firm — orzekł sąd

Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK) stwierdził, że przeglądanie przez kontrolerów Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) kopii z nośników danych (np. z zawartości komputerów) poza siedzibą firmy oraz bez udziału jej przedstawiciela nie jest zgodne z polskim prawem. Zdobyte w ten sposób dowody nie mogą być też użyte w postępowaniu wobec przedsiębiorcy.

Marek Niechciał, prezes UOKiK, musi dopilnować swoich kontrolerów, aby nie wynosili z firm m.in. kopii twardych dysków komputerów. W przeciwnym razie mogą „spalić” dowody dla sądów.
Zobacz więcej

MOGĄ MNIEJ:

Marek Niechciał, prezes UOKiK, musi dopilnować swoich kontrolerów, aby nie wynosili z firm m.in. kopii twardych dysków komputerów. W przeciwnym razie mogą „spalić” dowody dla sądów. Grzegorz Kawecki

„Czynności przeszukania nie mogą być dokonywane w siedzibie organu kontroli pod nieobecność kontrolowanego a jedynie w siedzibie kontrolowanego lub w innym miejscu wykonywania działalności gospodarczej” — czytamy w uzasadnieniu postanowienia SOKiK.

— To rozstrzygnięcie sądu jest precedensowe i ma charakter uniwersalny, a UOKiK powinien stosować się do niego, dokonując przeszukań we wszystkich firmach — mówi Małgorzata Modzelewska de Raad, adwokat, wspólnik w kancelarii prawnej Modzelewska & Paśnik.

Nie wywozić dowodów

Urzędnicy UOKiK poszukując dowodów przeciwko firmom, wpadają do siedziby przedsiębiorcy, kopiują akta, dokumenty, księgi oraz twarde dyski komputerów czy laptopów. Zabezpieczony materiał wynoszą z firmy i zawożą do urzędu, w którym szukają dowodów na potwierdzenie podejrzeń udziału firmy w nielegalnych porozumieniach, kartelach czy dopuszczania się praktyk ograniczających konkurencję.

Problem w tym, że przy okazji analizowania dowodów mogących mieć związek ze sprawą interesującą UOKiK kontrolerzy poznają inne tajemnice biznesowe przedsiębiorców, a także e-mailową korespondencję prywatną pracowników. Na takie praktyki UOKiK jedna z firm poskarżyła się do SOKiK.

Inspektorzy UOKiK skopiowali m.in. dane z 3 laptopów prezesa oraz dyrektora finansowego i zabezpieczony materiał wywieźli do biura. Przedsiębiorca w zażaleniu wskazał, że kontrolerzy poznają wszelkie tajemnice przedsiębiorstwa, w tym porady prawne, jakie firma uzyskuje od adwokatów czy radców prawnych, oraz prywatną korespondencję pracowników. UOKiK bronił się, że postępuje zgodnie z prawem, a selekcjonowanie i badanie zawartości twardych dysków w siedzibie firmy „jest utrudnione z uwagi na konieczność posługiwania się specjalistycznymi narzędziami typu Forensic IT do odnalezienia właściwych plików na dyskach komputerów”.

Sąd nie zgodził się z takimi tłumaczeniami i uznał, że praktyki urzędu nie są zgodne z przepisami. W uzasadnieniu swojej decyzji dał wytyczne UOKiK, jak powinien postępować. Po pierwsze, „treść regulacji prawnych nie daje prezesowi UOKiK prawa do kopiowania i drukowania dowodów, które nie są związane z przedmiotem przeszukania”. Tym samym „organ nie ma prawa sporządzać notatek, kopii i wydruków z takich informacji i czynić z nich użytek. Pozyskane mogą być kopie i wydruki tylko z takich elektronicznych dowodów, które były związane z przedmiotem przeszukania”.

Sąd podkreślił, że kontrolerzy mogą dokonywać selekcji dowodów na skopiowanych dyskach tylko w siedzibie firmy oraz w obecności jej przedstawiciela. Zauważył, że UOKiK wcale nie musi kopii dysków wywozić do siebie, gdyż „posiada odpowiednie oprogramowanie do informatyki śledczej nabyte w przetargu w 2015 r. i zatrudnia personel potrafiący posługiwać się takimi narzędziami”.

SOKiK kategorycznie orzekł, że „czynności przeszukania nie mogą być dokonywane w siedzibie organu kontroli”. Sąd podkreślił, że analizowane praktyki UOKiK naruszają przepisy o ochronie tajemnic przedsiębiorstw. Firma, która poskarżyła się do sądu chce zachować anonimowość.

Skorzystają wszyscy

Małgorzata Modzelewska de Raad (pełnomocnik firmy) zaznacza, że orzeczenie SOKiK pomoże wszystkim firmom. — O takich przypadkach, gdy szukając dowodów, kontrolerzy UOKiK kopiują twarde dyski firm i zabierają je do siebie, słyszę od około 2 lat. Postanowienie sądu, o którym mówimy, przyczynia się do zaprzestania takich metod. Nie może być tak, że w firmie kopiowane jest wszystko i urzędnicy swobodnie, bez udziału przedstawiciela przedsiębiorcy, poznają wszelkie tajemnice biznesowe firmy oraz korespondencję e-mailową.

Również w zakresie niezwiązanym z postępowaniem urzędu, do których organ nie powinien mieć wglądu. To orzeczenie UOKiK powinien respektować w każdej sprawie, ponieważ w przypadku kwestionowania podobnych działań w drodze zażalenia na czynności przeszukania, istnieje duża szansa, że SOKiK zajmie podobne stanowisko, a wskazane przez sąd naruszenia mogą uniemożliwić urzędowi wykorzystywanie dowodów zdobytych niezgodnie z prawem — mówi Małgorzata Modzelewska de Raad.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy