UOKiK nie wybije się na niepodległość

opublikowano: 11-04-2019, 22:00

Prezes urzędu antymonopolowego nie przestanie być wybierany w konkursie i nie będzie miał kadencji. Dostanie natomiast wgląd w dane bankowe i skarbowe

— Głównym powodem jest czekająca nas w ciągu kilku miesięcy implementacja dyrektywy ECN+, której celem jest zapewnienie niezależności prezesów urzędów antymonopolowych — mówi Małgorzata Cieloch, rzeczniczka UOKiK.

Nie powiodły się wielomiesięczne starania Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) o wprowadzenie przepisów mających na celu zwiększenie niezależności jego prezesa od rządu. Najnowsza wersja projektu nowelizacji ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów już nie zawiera regulacji, które miały to zapewnić. Zniknęły przepisy zakładające likwidację otwartych konkursów na prezesa i wiceprezesów UOKiK oraz wprowadzenie 6-letniej kadencji i zamkniętego katalogu sytuacji, w których można odwołać ich przed jej upływem.

Chybione pomysły

To bolesna porażka urzędu antymonopolowego, ponieważ te pomysły były sednem projektu nowelizacji, na których zależało Markowi Niechciałowi, prezesowi UOKiK. Z naszych informacji wynika, że planowane zmiany zostały zablokowane przez kancelarię premiera, która zresztą krytykowała je od początku prac nad projektem. UOKiK chciał znieść konkursy na prezesa i wiceprezesów, a ich wskazanie powierzyć arbitralnej decyzji szefa rządu, a także zagwarantować im 6-letnią kadencję i mocno ograniczyć możliwości wcześniejszego odwołania (obecnie mogą stracić stanowisko w każdej chwili).

Rozwiązania te zostały uznane za niedopuszczalne także przez Radę Legislacyjną (prawnicy premiera), ekspertów rynkowych i organizacje przedsiębiorców. Krytycy ostrzegali, że likwidacja otwartego naboru i arbitralne powoływanie przez premiera kierownictwa UOKiK jeszcze bardziej go upolityczni. Krytykowany był również pomysł umożliwienia premierowi powołania na prezesa urzędu osób nieposiadających odpowiednich kompetencji. Wielkie kontrowersje wśród ekspertów wywołał również pomysł powołania na 6-letnią kadencję obecnego prezesa UOKiK z chwilą wejścia w życie nowych przepisów. Eksperci krytykowali ponadto nieumieszczenie „nienależytego wykonywania obowiązków” na liście przesłanek umożliwiających odwołanie prezesa UOKiK. Początkowo UOKiK nie chciał wycofać się z krytykowanych pomysłów, wykreślił je dopiero z trzeciej wersji projektu, jak twierdzi — z własnej inicjatywy.

Więcej lustracji

W projekcie ostało się rozszerzenie kompetencji prezesa urzędu do uzyskiwania danych stanowiących tajemnicę skarbową i bankową, czemu sprzeciwiają się organizacje biznesowe. Argumentują, że dostęp do takich wrażliwych danych nie jest niezbędny do wykonywania zadań UOKiK. Projektodawca twierdzi natomiast, że dane podatkowe są mu potrzebne do… szacowania kar finansowych nakładanych na firmy, stanowiących ułamek rocznych obrotów.

— Dane o rocznych obrotach firm prezes UOKiK może uzyskać np. z ogólnodostępnych sprawozdań finansowych przedsiębiorstw. Nie jest mu więc niezbędny dostęp do danych objętych tajemnicą skarbową — podkreśla Łukasz Kozłowski, ekspert Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Tajemnica skarbowa chroni m.in. informacje o wysokości płaconych podatków, stanie zaległości oraz inne zawarte w deklaracjach, aktach postępowań i systemie JPK VAT. Business Centre Club stwierdził, że „informacje posiadane przez organy podatkowe nie powinny być udostępniane prezesowi UOKiK, bo ich zakres nie wiąże się bezpośrednio z prerogatywami tego urzędu”, a ochrona tajemnicy skarbowej i bankowej powinna być zasadą naczelną.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu