Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wszczął postępowanie antymonopolowe przeciwko trzem dilerom DAF. Nie chodzi jednak o zmowę cenową. Urzędnicy zwracają uwagę, że równie groźny jest podział rynku polegający na tym, że przedsiębiorcy — zamiast prowadzić uczciwą konkurencję — ustalają, że na danym obszarze nie będą rywalizowali. W efekcie klienci tracą możliwość kupna produktów od wybranych sprzedawców lub otrzymują oferty z wyższymi cenami. Takie właśnie porozumienie, zdaniem UOKiK, mogli zawrzeć dilerzy samochodów ciężarowych marki DAF: Wanicki z Mogilan, DBK z Olsztyna i WTC z Długołęki. Na niedozwolone działania mają wskazywać dowody uzyskane m.in. podczas przeszukań w siedzibach firm.
— Według naszych informacji przedsiębiorcy uzgodnili, że każdy z nich będzie startował w przetargach publicznych jedynie na określonym terytorium i nie będzie składał ofert w rejonie przydzielonym innemu. Jeśli podejrzenia się potwierdzą, dilerom tym grożą kary finansowe w wysokości do 10 proc. rocznego obrotu — mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.
To nie pierwsza interwencja urzędu w związku z możliwązmową dilerów ciężarówek. W kwietniu 2019 r. wszczęte zostało postępowanie przeciwko pięciu sprzedawcom, wśród nich były również DBK i WTC. Prezes UOKiK podejrzewa, że obie firmy mogły uczestniczyć jednocześnie w dwóch zmowach z różnym podmiotami.
W wydanym wtedy oświadczeniu przedstawiciele DBK i WTC przekonywali, że o żadnym kartelu nie może być mowy. Twierdzili, że ich działalność nie naruszała interesów klientów i nie miała wpływu na ceny samochodów ciężarowych. Dziś sprawy nie chcą komentować.
DAF jest liderem polskiego segmentu aut o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 6 t. W ciągu pierwszych czterech miesięcy 2020 r. zarejestrowano niemal 1,3 tys. samochodów tej marki.