Od połowy 2001 r. firma Crowley Data Poland wstrzymała inwestycje i zajęła się pozyskiwaniem klientów. Dzięki tym zabiegom — które zbiegły się ze złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości jednego z konkurentów, Formusa — od spółki odsunęło się widmo bankructwa.
Choć bezprzewodowa sieć transmisji danych LMDS o nazwie DataStar uruchomiona została w lipcu 2000 r., do sprzedaży usług zaczęło dochodzić dopiero w połowie 2001 r.
— W tym czasie ograniczyliśmy również inwestycje — wspomina Jarosław Roszkowski, dyrektor generalny firmy Crowley Data Poland.
Twierdzi on, że większość z zainwestowanych do tej pory 40 mln USD (około 160 mln zł) wydana została w okresie od połowy 1999 r. do połowy 2001 r. W tym czasie również systematycznie rosło w firmie zatrudnienie, które na początku 2001 r. wyniosło ponad 130 osób.
— Obecnie zatrudniamy prawie 120 osób, czyli nieco mniej niż rok temu. Jednocześnie na nasze potrzeby pracuje spora rzesza specjalistów w zewnętrznych firmach na terenie całego kraju. Większość zadań związanych z instalacją i fizyczną obsługą sieci wykonują wyspecjalizowane firmy — mówi Jarosław Roszkowski.
Łączny przychód firmy Crowley Data Poland w 2001 r. osiągnął wartość 10 mln zł. Co prawda to o 2 mln zł mniej niż się spodziewano, ale i tak zarządzający oraz inwestorzy mogą być zadowoleni. Jarosław Roszkowski zapewnia, że przychody uda się w tym roku zwiększyć czterokrotnie. Dwukrotne zwiększenie przychodów jest już bowiem prawie przesądzone, ponieważ w grudniu wartość zawartych kontraktów osiągnęła 20 mln zł.
— W ubiegłym roku pozyskaliśmy blisko 500 klientów, z których większość to przedsiębiorstwa średniej wielkości. Średni miesięczny przychód z klienta to 2,5 tys. zł. Oznacza to, że na jednego klienta przypadają łącza o przepustowości nieco ponad 1 MB/s — mówi Jarosław Roszkowski.
Jego zdaniem, mimo nie najlepszej sytuacji na rynku telekomunikacyjnym, chętnych do korzystania z nie najtańszych przecież usług Crowley Data Poland, operator pozyskuje dzięki właściwemu doborowi grupy klientów.
— Nasi klienci — średnie firmy właściwie wszystkich sektorów gospodarki — żywiołowo się rozwijają. W tej grupie firm jest też największa świadomość potrzeby modernizacji, stąd zainteresowanie naszymi usługami — stwierdza Jarosław Roszkowski.
Spory wpływ na przychody CDP miał również upadek firmy Formus. Nieoficjalnie wiadomo, że wielu obecnych klientów sieci DataStar to byli klienci firmy Formus.
Jarosław Roszkowski twierdzi, że jego firma nadal będzie się koncentrować na obsłudze średnich przedsiębiorstw, których portfel chce do końca 2002 r. podwoić (około 1 tys.), nie ukrywa jednocześnie, iż jego ambicją jest pozyskanie kilku dużych klientów.
