Upadły dłużnik zapomni o korekcie VAT

opublikowano: 28-07-2014, 00:00

Podatki: Dzięki jednej zmianie w uldze na złe długi postępowania upadłościowe wobec dłużników mają szansę trwać do końca. To szansa dla wierzycieli

Nie wszystkie planowane przez fiskusa zmiany podatkowe spędzają przedsiębiorcom sen z powiek. Zmiana w tzw. uldze na złe długi w podatku od towarów i usług (VAT) może znacznie ułatwić im życie. Obecnie dłużnik, który nie zapłacił w ciągu 150 dni należności wynikającej z faktury, a odliczył naliczony na niej VAT, musi po upływie tego okresu skorygować podatek — zmniejszyć odliczony wcześniej VAT. Przepisy nie przewidują żadnych wyjątków od tej zasady, także dla bankrutujących firm. Tracą na tym wierzyciele.

None
None

Upadłość zwolni z korekty

Dla wierzyciela ulga na złe długi oznacza prawo obniżenia podatku o VAT z faktur, których nie opłacił dłużnik w ciągu 150 dni od terminu zapłaty. Z tego prawa nie może jednak skorzystać, jeżeli przedsiębiorca zalegający z płatnościami jest w trakcie postępowania upadłościowego albo likwidacyjnego. Jednocześnie dłużnik ma obowiązek korekty, nawet gdy wspomnianego150. dnia toczy się wobec niego któreś z wymienionych postępowań. Ministerstwo Finansów (MF) proponuje teraz, aby podatnik nie korygował wcześniejszych odliczeń, jeżeli w ostatnim dniu okresu rozliczeniowego obejmującego 150. dzień od upływu terminu zapłaty należności kontrahentowi, będzie trwało postępowanie upadłościowe lub likwidacyjne. Resort prognozuje, że taka zmiana obniży koszty postępowania upadłościowego, niezapłacony VAT ma być zgłoszony do masy upadłości.

— To krok w dobrym kierunku. Aktualne przepisy naruszają zasady neutralności i równości wobec prawa — mówi Marcin Zawadzki, doradca podatkowy, menedżer z Crido Taxand.

Po zmianach zniknie asymetria w stosowaniu przepisów dotyczących tej samej ulgi. Obecnie przedsiębiorcy sprzedający towary czy usługi podatnikom, którzy zostaną postawieni w stan upadłości nie mogą odzyskać podatku z urzędu skarbowego, pomimo że dłużnicy muszą go oddać urzędowi. Przedsiębiorcy nic nie rekompensuje jego strat w związku z nieuregulowaną wierzytelnością.

— Obecnie głównym beneficjentem jest urząd skarbowy. Od nowego roku przepisy mają być „lustrzane” zarówno dla sprzedawców, jak i nabywców, bo jeden nie bę-

dzie miał prawa sięgnąć po ulgę na złe długi, a drugi obowiązku jej stosowania — podkreśla Marcin Zawadzki.

Business Centre Club (BCC) uważa, że resort finansów powinien też rozważyć możliwość rozszerzenia stosowania ulgi na złe długi na transakcje zawierane z podmiotami niebędącymi podatnikami VAT. W ocenie BCC, byłoby to zgodne z regulacjami Unii Europejskiej (UE) i eliminowałoby obecną niezgodność przepisów krajowych. Unijne prawo nie przewiduje możliwości wyłączenia stosowania tej ulgi w relacjach podatnik-konsument, gdy nabywcy nie płacą za towary. Również Krajowa Rada Doradców Podatkowych (KRDP) podnosi ten argument. Przypomina, że wykluczenie określonych przypadków z możliwości zmniejszania podstawy opodatkowania i należnego podatku zostało uznane przez Trybunał Sprawiedliwości UE za niezgodne z prawem unijnym. MF nie widzi podstaw do ich zmiany.

Wypełnianie luki

Obecny problem powstał w konsekwencji wprowadzenia z początkiem 2013 r. zmian w przepisach o uldze na złe długi. Umożliwiono wierzycielom dokonywanie korekty podatku należnego bez konieczności wysyłania dłużnikom zawiadomień o zamiarze skorygowania VAT. Uchylono zasadę, że wierzyciel mógł skorygować podatek nie wcześniej niż w rozliczeniu za okres, w którym dłużnik potwierdził odbiór wspomnianego zawiadomienia.

Puls Firmy
Użyteczne informacje dla mikro-, małych i średnich firm. Porady i przekrojowe artykuły, dzięki którym dowiesz się, jak rozwinąć biznes
ZAPISZ MNIE
×
Puls Firmy
autor: Sylwester Sacharczuk
Wysyłany raz w tygodniu
Sylwester Sacharczuk
Użyteczne informacje dla mikro-, małych i średnich firm. Porady i przekrojowe artykuły, dzięki którym dowiesz się, jak rozwinąć biznes
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Chodziło o ułatwienie życia przedsiębiorcom, którzy musieli natrudzić się, aby doręczyć dłużnikom zawiadomienia o zamiarze skorzystania z ulgi i uzyskać potwierdzenie jego doręczenia — przypomina Bartosz Kubista, konsultant podatkowy w Grupie Leader.

Dłużnicy nie byli zbyt chętni do przedstawiania takich dowodów. Ponadto, gdy podatnik zwlekający z zapłatą pozostawał w upadłości, wierzyciel nie miał prawa do korekty, nie mógł więc o takim zamiarze powiadomić drugiej strony. W efekcie także dłużnik nie korygował wcześniejszych odliczeń, bo do tego zobowiązywało go otrzymanie zawiadomienia. Dochodzenie wszystkich roszczeń prowadzono na podstawie prawa upadłościowego i naprawczego. Po zniesieniu wymogu doręczenia zawiadomienia wierzyciela nie zwolniono z zakazu korygowania podatku w razie upadłości kontrahenta. Do korekty zobowiązano jednak dłużnika — z mocy prawa po upływie ustawowego terminu 150 dni.

— Konsekwencje tego są katastrofalne. Praktycznie uśmiercono postępowania upadłościowe — mówi Bartosz Kubista.

Według fiskusa, skorygowany podatek po ogłoszeniu upadłości jest podatkiem przypadającym za czas po ogłoszeniu upadłości. To oznacza, że powinien zostać zaliczony do kosztów postępowania upadłościowego zaspokajanych w pierwszej kategorii.

— To podniosło kilkakrotnie koszty postępowań upadłościowych i doprowadziło do umorzenia wielu z nich. Bo muszą być umorzone, jeżeli majątek spółki nie wystarcza na ich pokrycie — wyjaśnia konsultant z Grupy Leader.

Z regulacji wynika, że jeżeli z masy upadłości nie można natychmiast zapłacić całego VAT należnego od wszystkich faktur nieopłaconych przez dłużnika i objętych postępowaniem upadłościowym, to trzeba zwrócić państwu do 23 proc. kwoty przeterminowanych wierzytelności. Gdy z masy upadłości nie można uzyskać takich pieniędzy, postępowanie zostaje umorzone.

Syndykom też niełatwo

Problem z korygowaniem przez syndyka odliczonego podatku jest też trudny z uwagi na kryzys organizacyjny, jaki przechodzi firma w pierwszej fazie postępowania upadłościowego.

— Księgi handlowe są na ogół prowadzone nierzetelnie. Nie jest też rzadkością, że dłużnik w ogóle ich nie prowadził lub prowadził je szczątkowo — zwraca uwagę syndyk Łukasz Zarzycki, biegły rewident i doradca podatkowy z Grupy Leader.

Syndyk, chcąc skorygować VAT, musi często odtworzyć księgi na podstawie zabezpieczonych dokumentów albo dokumentów dostarczonych dopiero przez wierzycieli zgłaszających swoje roszczenia do masy.

— Ze względu na procedury prawa upadłościowego czynności odtworzenia ksiąg są bardzo czasochłonne. To może trwać od jednego do dwóch kwartałów. W takim przypadku złożenie prawidłowych korekt VAT przez syndyka jest po prostu niewykonalne — podkreśla Łukasz Zarzycki.

O braku obowiązku korygowania podatku przez syndyka orzekały sądy administracyjne. Orzeczenia w tych sprawach uzasadniano naruszeniem zasady neutralności VAT. Doprowadziła do tego wspomniana asymetria w traktowaniu podatników objętych tą samą ulgą.

— Stracili na tym wierzyciele, i to dwukrotnie. Po pierwsze — szansę na odzyskanie chociaż części należności w toku postępowania upadłościowego, po drugie — nie mieli możliwości odzyskania zapłaconego podatku — zauważa Bartosz Kubista. Zyskał skarb państwa — na podatku odprowadzonym przez wierzycieli i na korektach dłużników.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane