Ups, nie zawsze się udaje

Jacek Konikowski
opublikowano: 2008-11-27 00:00

W ubiegłym roku franczyzobiorcy zainwestowali 1,15 mld zł w rozwój sieci firm.

Każdy pomysł na biznes trzeba wdrażać z głową, a nie błądzić z nią w chmurach

W ubiegłym roku franczyzobiorcy zainwestowali 1,15 mld zł w rozwój sieci firm.

40 polskich franczyzodawców sprzedaje licencje poza Polską, a kolejnych 38 planuje to samo do końca tego roku.

— Bardzo modnym i dobrym pomysłem na biznes stała się franczyza bankowa. Na fali boomu budowlanego urosło też kilka systemów z materiałami wykończeniowymi, podłogami, drzwami (np. DDD Dobre Dla Domu) — zauważa Arkadiusz Słodkowski, członek zarządu Polskiej Organizacji Franczyzodawców .

Sporo sukcesów

— Do systemów, które odnosiły sukcesy w ostatnich latach, należy zaliczyć w branży odzieżowej Reserved, Cropp Town i Mouse, a w branży spożywczej supermarkety Intermarche, sklepy Lewiatan i Delikatesy Centrum. W gastronomii dobrze rozwija się sieć pizzerii Da Grasso, która działa bardziej jak luźne stowarzyszenie franczyzobiorców niż dobrze skonstruowana sieć, ale, paradoksalnie, być może właśnie dlatego odnosi sukcesy. Także koncerny paliwowe Orlen, BP, Statoil i Lotos mają dobre oferty franczyzowe dla właścicieli stacji paliwowych. Z nowych ofert na rynku szansę na odniesienie sukcesu mają, w moim odczuciu, między innymi sieć przedszkoli Zielona Ciuchcia, salony auto detailingu Smart+ czy delikatesy Milea, prowadzone przez Emperia Holding — mówi Andrzej Krawczyk, partner zarządzający Akademii Rozwoju Systemów Sieciowych (ARSS) specjalizującej się w budowaniu i zarządzaniu systemami sieciowymi.

Franczyza nie omija również mediów. Przykładem nowatorskie jej zastosowania przez radio Eska czy RMF Maxxx, które dzięki niej łączą pod swoją marką rozgłośnie regionalne i zwiększają zasięg nadawania bez potrzeby ubiegania się o kolejne koncesje.

Manikiur i pedikiur

Wygląda na to, że franczyza to kura znosząca złote jajka. Ale tylko wygląda, bo kto dojdzie do takiego wniosku, srogo się rozczaruje. Prawda jest taka, że nawet najzdolniejszy hydraulik z aspiracjami nie poprowadzi salonu piękności, choćby nawet odróżniał manikiur od pedikiuru.

— Jeśli system franczyzowy ma solidne podstawy biznesowe, jest profesjonalnie przygotowany, a franczyzodawca dobrze weryfikuje biorców i kontroluje sprzedaż, to wszystko działa sprawnie i bez wpadek — twierdzi Słodkowski.

Wszyscy to wiedzą. A jednak wiele franczyz zakończyło się klapą. Przykładów można znaleźć sporo. Jedne sieci upadły z winy biorców, inne — dawców. Zazwyczaj wspólnym problemem okazał się niewłaściwy model prowadzenia biznesu. Właśnie z tego powodu sieci franczyzowe Pan American Pizza czy Agro.Gps.pl zawiesiły działalność. Podobnie jak Tele Catering czy Video 24, które nie znalazły dostatecznie dużej liczby partnerów. Z kolei Skarbonkę wchłonęła konkurencja (Bank BISE). Z powodu braku weryfikacji zgłaszających się franczyzobiorców oraz dostatecznego nadzoru nad towarem w sklepach upadł system franczyzowy supermarketów Rema 1000, bo wielu biorców handlowało własnym towarem.

— Rema 1000 to żywcem przeniesiony z Norwegii koncept, który okazał się całkowicie niedopasowany do polskich realiów. Poza tym kolejne sklepy tej sieci otwierały się niemalże jeden obok drugiego, co powodowało, że konkurowały ze sobą — zauważa Andrzej Krawczyk.

Niedostosowanie konceptu, a w szczególności oferty towarowej czy usługowej do realiów rynkowych to niejedyny grzech franczyzodawców. Źródłem problemów może być też źle skonstruowana, zbyt restrykcyjna lub za droga oferta.

— Ten problem dotyczy głównie zagranicznych systemów, które próbują wejść na nasz rynek, nie uwzględniając jego specyfiki. Przykłady to szkoły językowe EF English First, hipermarkety budowlane OBI, warsztaty samochodowe Midas czy sieci pośredników nieruchomościowych Coldwell Banker i Century 21. Z tych samych powodów zdecydowanie wolniej, niż było zakładane, rozwijają się sieci takich franczyzowych potentatów, jak: Sandlers Sales Institute, Mail Boxes Etc. czy Subway. Spośród ofert franczyzowych firm o polskim rodowodzie można tu wymienić oferty Empiku, Vision Express czy Pizza Dominium — wylicza Andrzej Krawczyk.

Poszli z torbami

Z powodu błędów franczyzodawcy (Multisoft) upadła sieć dyskontów obuwniczych "U Szewczyka", która swego czasu z powodzeniem konkurowała z CCC i Ambrą.

— Właścicielom zamarzyła się jednak sieć supermarketów obuwniczych Max Max, która wymagała dużych nakładów finansowych, a franczyzodawca nie miał doświadczenia w prowadzeniu handlu obuwiem na dużych powierzchniach w centrach handlowych. W rezultacie hulał wiatr, a Multisoft zbankrutował, pociągając za sobą na dno swoich franczyzobiorców — mówi Andrzej Krawczyk.

Wiatr nie hula po sklepach z herbatą Akso i Foto Stop. Bo ich już nie ma. W przypadku Akso rozwój sieci przerósł jej właściciela, który nie potrafił zapełnić towarem nowo otwieranych sklepów. W przypadku sieci Foto Stop, prowadzonej przez Euro Color, "betonowymi skarpetkami" okazały się spadające marże hurtowe, które doprowadziły fraczyzodawcę do bankructwa. Sieć Foto Stop zniknęła z rynku.

Nie ufaj gwiazdom

Niekiedy nazwisko twórcy sieci jest dla niej niczym rakieta nośna, stanowiąc najlepszą z rekomendacji (Mariusz Łukasiewicz i Eurobank czy Artur Kawa i Milea). Ale uwaga, może też być kamieniem młyńskim, o czym świadczy przykład nieudanej franczyzy restauracji Prohibicja. Wizerunek sławnych aktorów: Zamachowskiego, Lindy, Malajkata i Kondrata przegrał z ekonomią. W półtora roku pięciu biorców franczyzy zrezygnowało z prowadzenia knajpy z logo Prohibicji. Prowadzą nadal, pod własnym szyldem.

Dlatego wybierając fraczyzodawcę, lepiej nie ufać w magię nazwiska. Ani w chwilową modę na dany towar czy usługę, bo można skończyć tak jak Polska Agencja Finansowa. Firma prowadziła sieć okienek kasowych, w których klienci mogli opłacać rachunki. 4-5 lat temu był to hit. Do dzisiaj przetrwały nieliczne, a PAF działa już pod inna nazwą (PAF Operator Pocztowy) i konkuruje z Pocztą Polską na rynku przesyłek.

Zresztą PAF i tak skończyła lepiej niż jej konkurencja. W 2006 r. głośna była sprawa sieci Grosik, która upadła po tym, jak prokurator zarzucił jej właścicielowi zagarnięcie 1,2 mln zł stanowiących wpłaty klientów, którzy poprzez kasy Grosika opłacali rachunki.

Niekiedy jednak wina leży po stronie franczyzobiorców. Tych co bardziej leniwych. Właśnie z ich powodu dwa lata temu sieć pralni 5aSec wstrzymała nabór franszyzobiorców, stawiając na rozwój własnych placówek. Dyrektor generalny 5aSec Andrzej Wiśniewski tłumaczył to tym, że osoby posiadające kapitał bardziej były zainteresowane biernymi inwestycjami niż takimi, które wymagały osobistego zaangażowania w działalność. Widać to się zmieniło, skoro 5aSec znowu stawia na franszyzę.

Owszem, zmieniło się, choć łatwo nie jest. Choćby z lokalizacją punktów handlowo-usługowych.

— Duża liczba punktów franczyzowych w galeriach i pasażach wielkomiejskich oraz horrendalne koszty nieruchomości — zarówno kupna, jak i wynajmu — powodują, że w strategii sieci franczyzowych coraz większe znaczenie odgrywają małe i średnie miasta, gdzie nasycenie rynku markowymi sklepami i usługami jest wciąż nieduże — zauważa Słodkowski.

Cóż więc poradzić: brać, nie brać? Dawać, nie dawać?

— Z punktu widzenia firm, które planują budowę systemu franczyzowego, istotne jest, aby model biznesu, który chcą zaproponować franczyzobiorcom, nie był zbytnio skomplikowany a tym samym nie wymagał wysokich nakładów inwestycyjnych i długotrwałych szkoleń. Ważne także, co być może zabrzmi banalnie, aby sprzedawać innym sprawdzony w praktyce pomysł na biznes, bo jest to istotą franczyzy — twierdzi Krawczyk.

O czym wszyscy powinni pamiętać, aby pewnego dnia nie wykrzyknąć: ups!

Jacek Konikowski

[email protected] % 022-333-99-34

10 najlepszych franczyz w 2008 r.

10 najlepszych franczyz w 2008 r.

Eleven Inc.

Subway

Dunkin’ Donuts

Pizza Hut

McDonald’s

Sonic Drive In Restaurants

KFC Corp.

InterContinental Hotels Group

Domino’s Pizza LLC

RE/MAX Int’l. Inc.

Źródło: "Entrepreneur Magazine"