Od minionej środy można dofinansowywać pracownikom wczasy za granicą.
Zgodnie z art. 8 ust. 2a ustawy z 4.03.1994 r. o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych (DzU z 1996 r. nr 70, poz. 335 ze zm.) można było dotąd finansować krajowy wypoczynek, działalność kulturalno-oświatową i sportowo-rekreacyjną.
— Przepis ten uchylono. Zmieniono też brzmienie art. 2 pkt 1 ustawy, usuwając słowo „krajowego”, które odnosiło się do form wypoczynku finansowanych z pieniędzy gromadzonych w ramach funduszu — informuje Jan Wojciszke, radca prawny z Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy.
Jak wyjaśnia, to reakcja na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że poprzednie przepisy ustawy o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych były niezgodne z art. 32 w związku z art. 2 konstytucji. Jednak większość firm i tak nie pytała pracowników, gdzie spędzają urlop.
— Aby u nas dostać dofinansowanie, trzeba się wykazać odpowiednio niskimi dochodami. Pilnuje tego komisja socjalna i związki zawodowe. Czy ktoś wyjeżdża za granicę, to nas nie interesuje — mówi Iwona Czerwińska-Engel, dyrektor personalna 3 M Polska.
Joanna Szybisz, dyrektor personalna Saint Gobain, także nie miała dotąd wątpliwości, czy dofinansowywać pracownikowi wczasy zagraniczne.