Warszawski sąd ogłosił upadłość Pol-Mot Holdingu (PMH), spółki z ponad półwieczną historią, która kontroluje będącego w upadłości giełdowego producenta ciągników i maszyn rolniczych Ursus, a także byłego dużego dilera samochodów, Pol-Mot Auto (PMA), znajdującego się w sanacji. To właśnie tarapaty finansowe spółek córek, których kredyty poręczał i zabezpieczał holding, doprowadziły go do bankructwa.
- Oczywiście złożymy zażalenie na decyzję o upadłości. To wszystko, co mogę powiedzieć w tej chwili. Na szersze komentarze przyjdzie czas za kilka tygodni - ucina Andrzej Zarajczyk, wieloletni prezes i większościowy akcjonariusz PMH.

Feralne poręczenia
Z naszych informacji wynika, że decyzja sądu zaskoczyła biznesmena, a to dlatego, że kilka tygodni temu złożył wniosek o otwarcie postępowania sanacyjnego PMH i liczył na jego pozytywne rozpatrzenie. Jak jednak ustaliliśmy, wniosek o sanację został przez sąd zwrócony i na stole został jedynie ten o upadłość, autorstwa Getin Noble Banku (GNB). Jego podstawą była wierzytelność na 5,3 mln zł z tytułu poręczenia wekslowego PMH za kredyt, udzielony przez GNB Ursusowi.
Z dokumentów, do których dotarł „PB” wynika, że udzielone przez PMH poręczenia i zabezpieczenia kredytów, zaciągniętych przez spółki z grupy, opiewały aż na ponad 110 mln zł. I to właśnie one stały się przyczyną problemów spółki matki. Kiedy bowiem w 2018 r. Ursus i PMA popadły w poważne tarapaty finansowe, część z banków je finansujących (są wśród nich Millenium, Pekao, PKO BP, Volkswagen Bank Polska, mBank, BNP Paribas, Bank Gospodarstwa Krajowego i GNB) postanowiło sięgnąć po zabezpieczenia i poręczenia PMH.
Pierwszy wniosek o upadłość holdingu, z tytułu poręczenia kredytu Ursusa o wartości 12 mln zł, złożył PKO BP już na początku 2019 r. PMH twierdził, że działania banku były „nacechowane złą wiarą” i „skrajnie negatywnym podejściem”, a to dlatego, że PKO BP mógł zaspokoić się bezpośrednio z nieruchomości Ursusa, będących zabezpieczeniem kredytu. Chcąc uniknąć upadłości, PMH złożył też wniosek o restrukturyzację, a konkretnie - o przyspieszone postępowanie układowe (PPU). I takie właśnie sąd wszczął w kwietniu 2019 r.
Tylu pracowników zatrudniała grupa Pol-Mot Holding jeszcze w 2017 r.

O włos od układu
Zgodnie z dokumentacją zawartą w aktach postępowania wszystkie zobowiązania PMH opiewały na 147 mln zł, z czego objętych układem miało być 77,7 mln zł. Większość tej kwoty dotyczyła udzielonych poręczeń, w przypadku których PMH zakładał spłatę 20 proc. wartości wierzytelności. Resztę miały spłacić spółki córki, ale do tego było potrzebne zawarcie przez nie układów z wierzycielami. A to się nie udało.
W przypadku Ursusa fiaskiem zakończyły się dwa PPU oraz uproszczona restrukturyzacja (tzw. covidówka) i wreszcie w lipcu 2021 r. sąd ogłosił upadłość giełdowego producenta traktorów (decyzja ta wciąż jest nieprawomocna i dlatego Ursus nadal jest notowany na Giełdzie Papierów Wartościowych). Z kolei Pol-Mot Auto od kwietnia 2019 r. jest w sanacji, ale ta się niemiłosiernie przeciąga, m.in. ze względu na spór dotyczący sprzedaży najcenniejszego aktywa spółki, czyli warszawskiego autosalonu (pisaliśmy o tym 28 marca 2022 r.).
Przez powiązania ze spółkami córkami PMH musiał kilka razy aktualizować swoje propozycje układowe i plan restrukturyzacyjny. Ten przewidywał, że układ będzie spłacany m.in. z wpływów ze sprzedaży akcji PMA i Ursusa, kolekcji dzieł sztuki należącej do PMH, należności od Invest-Motu (to za pośrednictwem tej spółki PMH jest kontrolowany przez Andrzeja Zarajczyka), zwiększenia przychodów z najmu nieruchomości i z wynagrodzenia, jakie spółki córki miały płacić PMH za udzielane poręczenia.
Poznaj program konferencji “Odpowiedzialność członków zarządu”, 30-31 maja 2022, Warszawa >>
Plan restrukturyzacyjny nigdy nie zostały jednak zrealizowany i w dużej mierze był myśleniem życzeniowym. Dla przykładu wynagrodzenia za poręczenia już w sprawozdaniu PMH za 2020 r. zostały objęte całkowitym odpisem, a biegły badający to sprawozdanie miał wątpliwości, czy w ogóle można je zaliczać do przychodów holdingu. Rewident wskazywał też, że poręczenia udzielone przez PMH (96,1 mln zł) istotnie przewyższały aktywa netto spółki (37 mln zł) i ze względu na poważne zagrożenie kontynuacji jej działalności odmówił wyrażenia opinii o sprawozdaniu finansowym za 2020 r.
Do głosowania nad propozycjami układowymi PMH doszło w lutym 2021 r. Za było 18 wierzycieli, przeciwko jeden: PKO BP, ale to jego głos zdecydował, że układ nie został przyjęty (zabrakło niewiele, bo 3,6 proc. głosów). Sąd umorzył więc PPU, którą to decyzję zaskarżył PMH, ale bez skutku.

Próba ostatnia, też nieudana
Firma kontrolowana przez Andrzeja Zarajczyka nie wywiesiła jednak białej flagi i rozpoczęła inną restrukturyzację, tzw. covidówkę. W jej ramach wśród źródeł finansowania ewentualnego układu pojawiły się nowe punkty: udział w projekcie wybudowania fabryki maszyn rolniczych na Bałkanach (w Albanii), handel power bankami do fotowoltaiki oraz możliwa sprzedaż nieruchomości PMH, wycenianych na 53,5 mln zł (spółka ma kilka nieruchomości w Warszawie, obciążonych wysokimi hipotekami).
I z tych planów nic jednak nie wyszło - czteromiesięczna „covidówka” zakończyła się faskiem i PMH wystąpił o ostatnią z możliwych form restrukturyzacji, czyli sanację. Wniosek, w którym długi spółki oszacowano na 67,9 mln zł, został jednak zwrócony i sąd ogłosił upadłość PMH na podstawie wniosku GNB, złożonego już rok temu, tuż po nieudanym głosowaniu nad układem spółki z lutego 2021 r.
Przedsiębiorstwo Handlu Zagranicznego Pol-Mot zostało powołane w 1968 r. do obsługi importu i eksportu przemysłu motoryzacyjnego. Już trzy lata później podpisało z włoskim Fiatem umowę, dzięki której w Polsce ruszyła produkcja Fiata 126p, czyli słynnego „malucha”. W latach 80. Pol-Mot został przekształcony w spółkę, która w 1993 r. została sprywatyzowana.
Później przyjął formę holdingu, który zajął się m.in. sprzedażą i serwisem samochodów takich marek jak Skoda, Nissan, Peugeot, Opel, Chevrolet i Fiat, produkcją ciągników i maszyn rolniczych pod marką Ursus, działalnością budowlaną i deweloperską w Polsce i za granicą, pośrednictwem ubezpieczeniowym, obrotem artykułami i technologią wojskową, produkcją biopaliw i urządzeń do ich produkcji, hotelarstwem czy wreszcie piłką nożną (był większościowym udziałowcem Legii Warszawa w latach 2001-04).
W 2018 r. Pol-Mot Holding popadł w tarapaty finansowe i stopniowo ograniczył działalność do pośrednictwa w sprzedaży traktorów i maszyn rolniczych oraz wynajmowania warszawskich nieruchomości. Najbardziej znana i cenna jest „Ochabówka” – willa na Nowym Mieście w Warszawie, zaprojektowana przez Zygmunta Stępińskiego, a zbudowana dla działacza komunistycznego Edwarda Ochaba, w której dziś mieści się siedziba PMH.