Ursus próbuje uciec spod topora

opublikowano: 12-11-2018, 22:00
aktualizacja: 13-11-2018, 11:17

Producent ciągników ma zgodę sądu na przyspieszone postępowanie układowe. O poprawę finansów nie będzie łatwo, a Zetor do współpracy się nie pali.

Sprzedaż aktywów, zwiększenie przychodów, optymalizację kosztów i zwiększenie marżowości — m.in. to zaproponował Ursus w ramach programu restrukturyzacyjnego mającego prowadzić do spłaty zobowiązań. Spółka ujawniła w czwartek wieczorem opóźnioną informację poufną — o złożeniu wniosku o przyspieszone postępowanie układowe i uzyskaniu zgody. W komunikacie przekonuje, że grożąca jej niewypłacalność jest spowodowana „nagromadzeniem niekorzystnych zdarzeń w otoczeniu rynkowym w Polsce i za granicą”. Z Karolem Zarajczykiem, szefem Ursusa, nie udało nam się skontaktować. Co Ursus ma na myśli, pisząc o sprzedaży aktywów? W październiku tego roku poinformował bardzo lakonicznie o możliwych „wspólnych działaniach inwestycyjnych” z czeskim Zetorem oraz „współpracymiędzynarodowej”. Podpisanie umowy miało być początkiem aliansu producentów ciągników w naszej części Europy. Szczegółów nie podano.

Ursus, którym zarządza Karol Zarajczyk, w ostatnich latach szczycił się gigantycznymi kontraktami w Afryce. Teraz może „poszczycić się” zgodą sądu na postępowanie układowe.
Zobacz więcej

DUMA I POKORA:

Ursus, którym zarządza Karol Zarajczyk, w ostatnich latach szczycił się gigantycznymi kontraktami w Afryce. Teraz może „poszczycić się” zgodą sądu na postępowanie układowe. Fot. Marek Wiśniewski

— Faktycznie w październiku odbyło się spotkanie przedstawicieli naszej firmy z Ursusem. Inicjatorem rozmów była polska firma. Spotkanie miało charakter informacyjny, Ursus przedstawił nam możliwe formy współpracy — przyznaje Alexandr Kuchař, rzecznik prasowy czeskiego producenta sprzętu rolniczego.

O reakcji Zetora na ofertę jednak nie wspomina.

— To spotkanie nie stało się podstawą żadnego konkretnego porozumienia w sprawie ewentualnej przyszłej współpracy — zapewnia przedstawiciel Zetora.

Od ewentualnego angażowania się w ratowanie polskiego producenta Czesi się odżegnują.

— Zetor Tractors nie rozważa, a tym bardziej nie negocjuje wejścia kapitałowego do spółki Ursus — zapewnia rzecznik prasowy firmy z Brna.

Restrukturyzacja nie będzie łatwa — zwłaszcza zwiększenie przychodów z podstawowego segmentu, w którym działa Ursus, czyli produkcji i sprzedaży ciągników.

— Spółka ma pod wiatr, bo finansowanie z UE, dzięki któremu rolnicy zaopatrują się w maszyny, miało ruszyć już dwa lata temu, a wciąż nie ruszyło i nie wiadomo, kiedy to nastąpi. Ponadto Ursus jest zaangażowany w kontrakty w Afryce, podpisywane kilka lat temu. Inflacja kosztów była duża, części zmian producent mógł nie doszacować — komentuje Jakub Szkopek, analityk Domu Maklerskiego mBanku.

Zwiększenie marży też może być trudne.

— To branża z niskimi marżami i dużą konkurencją cenową na kurczącym się kolejny rok rynku. Co prawda, w październiku liczba rejestracji nowych ciągników była wyższa niż miesiąc wcześniej, ale rok do roku notujemy spadek o 9,4 proc. Nic nie wskazuje na to, by mogło być lepiej, więc rok zamknie się spadkiem sprzedaży. Wśród producentów słychać obawy, że susza i związane z nią tegoroczne niższe plony, a tym samym przychody rolników, jeszcze bardziej zniechęcą do inwestowania w maszyny. Nie zmienią tego pieniądze wypłacane w ramach projektów unijnych z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich — zakup ciągnika nie jest już tak prosty jak w poprzedniej perspektywie — ocenia Hubert Seliwiak z Polskiej Izby Maszyn i Urządzeń Rolniczych.

Znacznie bardziej perspektywiczny jest sektor autobusów elektrycznych — Ursus stawia w nim jednak dopiero pierwsze kroki. O problemach Ursusa głośniej zrobiło się jesienią, gdy okazało się, że spadek przychodów spółki w pierwszym półroczu 2018 wyniósł 60 proc. (48 proc. w Polsce i 72 proc. za granicą), a przychody skonsolidowane grupy spadły do 75,2 mln zł, czyli o 46,7 proc. Strata netto przypadająca akcjonariuszom jednostki dominującej sięgnęła 22,6 mln zł wobec 0,4 mln zł na minusie przed rokiem. W rezultacie na początku października zarząd poinformował, że „analizuje sytuację płynnościową spółki” i rozważa „różne scenariusze uzdrowienia finansów”, a „kompleksową propozycję wyjścia z tej wymagającej sytuacji” przedstawi „niebawem”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska, Bartłomiej Mayer

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Ursus próbuje uciec spod topora