Urvis Bike połączył znanych ludzi biznesu

opublikowano: 29-09-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Współtwórca Naszej Klasy, współzałożyciel Trigona, były szef technologii Allegro - to tylko część długiej listy znanych przedsiębiorców i menedżerów, którzy postawili prywatny kapitał na e-rowery cargo.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • kim są nowi udziałowcy Urvis Bike’a
  • ile i dlaczego zainwestowali
  • jak spółka chce wykorzystać pozyskany kapitał
  • od czego uzależnia tempo zagranicznej ekspansji
  • z czego będzie wynikać popularyzacja erowerów
  • jakie są korzyści z wykorzystywania ich do przewozu przesyłek

Urvis Bike, oferujący firmom w abonamencie rowery elektryczne cargo (transportowe), już na starcie miał mocny atut – znanego przedsiębiorcę wśród założycieli. Biznes z działającym od lat w branży rowerowej Pawłem Rają założył Janusz Żebrowski – współtwórca notowanej na GPW grupy K2 – a dołączył do nich zdobywający wcześniej doświadczenie w Krossie Krzysztof Michałek. Grono udziałowców Urvis Bike’a poszerzyło się właśnie o wiele znanych nazwisk.

Festiwal gwiazd biznesu

Kilkunastu aniołów biznesu zainwestowało w spółkę prawie 2 mln zł. Są wśród nich osoby związane z rynkiem kapitałowym (Andrzej Sykulski, współzałożyciel Trigona, i Marcin Sadlej, partner zarządzający CC Group) oraz branżą motoryzacyjną (Adam Smorawiński z firmy Dealer BMW Smorawiński Poznań i Michał Kwiatkowski, szef grupy MM Cars), a także Zofia Dzik (członkini rad nadzorczych wielu giełdowych spółek, m.in. CCC i PKP Cargo) oraz prawnik Michał Romanowski.

W Urvis Bike’a uwierzyli także Łukasz Adziński (współzałożyciel Naszej Klasy i twórca firmy Picadilla), Andrzej Targosz (założyciel Eventory) oraz twórcy cyfrowej drukarni CottonBee: Michał Laskowski i Piotr Cieślik. Grono nowych inwestorów zamykają takie osoby związane z technologią, jak Grzegorz Kapusta (Snowflake), Michał Paschalis (K2) i Wojciech Burkot (m.in. były CTO Allegro).

Europa wsiada na rower:
Europa wsiada na rower:
Paweł Raja, prezes Urvis Bike’a, podkreśla, że boom na rowery cargo w Europie już się zaczął – ich sprzedaż w Wielkiej Brytanii wzrosła w ciągu 12 miesięcy o 37 proc. Podobne trendy widzi m.in. w Holandii i Niemczech. Wierzy, że Polska będzie kolejna.
Lukasz Bera

Inwestorzy cenią zrównoważony rozwój

Paweł Raja, prezes Urvis Bike’a, podkreśla, że wszyscy inwestorzy osiągnęli już sporo w biznesie, a teraz dzielą się ze spółką doświadczeniem i relacjami.

– W przyciągnięciu uwagi takiego grona zdecydowanie pomogła obecność Janusza Żebrowskiego, a do zainwestowania przekonał ich gotowy produkt i pierwsi płacący klienci. Już sam fakt, że wybrali rower, a nie kolejną aplikację, uwiarygadnia nasz biznes. Prawdopodobnie nie zapewnimy im tak dużego zwrotu z inwestycji, jak rewolucyjna technologia, ale na pewno wspólnie zrobimy coś dobrego dla otoczenia – twierdzi Paweł Raja.

Zofia Dzik jest przekonana, że wprowadzenie do powszechnego użytku rowerów cargo będzie się stawało symbolem nowoczesności miast.

– Już teraz coraz więcej młodych ludzi świadomie rezygnuje z samochodu. Pozytywny wpływ na rozwój alternatywnych modeli transportu będą miały także: popularyzacja ekonomii współdzielenia i nowe regulacji ESG – komentuje inwestorka.

Adam Smorawiński, który nie tylko zainwestował w spółkę, ale też stał się członkiem zespołu, wchodząc do zarządu jako doradca, m.in. w zakresie strategii sprzedaży i rozwoju oferty, dodaje, że ważnym czynnikiem był czas.

– Jest wiele powodów, dla których Urvis Bike to atrakcyjna inwestycja dla anioła biznesu. Przede wszystkim projekt idealnie wstrzelił się w postpandemiczny okres, w którym temat dostaw na tzw. ostatniej mili stał się nośny. Stworzenie teraz roweru od zera trwałoby zbyt długo, a spółka ma już gotowy produkt, z którym może szybko zdobywać rynek. Ponadto w Polsce jest niewielu producentów rowerów cargo i w tym tkwi kolejna przewaga rynkowa Urvisa – można dopasować produkt do potrzeb klienta, czego nie zapewni żaden importer. Do dołączenia do firmy skłonił mnie także mocny zespół założycielski z konkretną wizją rozwoju – mówi Adam Smorawiński.

Czas na dojrzałość:
Czas na dojrzałość:
Adam Smorawiński, dołączył do Urvis Bike’a później, ale ma status współzałożyciela (z ang. late-cofounder). Podkreśla, że inwestorzy spółki byliby zachwyceni, gdyby kolejna runda nie była potrzebna, bo firma finansowałaby rozwój z bieżącej działalności. Nie może jednak wykluczyć potrzeby dokapitalizowania.
Kuba Kepinski

Sprzedaż e-rowerów cargo ruszyła

Pierwsze pieniądze – 1 mln zł od funduszu ASI Podlasie, którym zarządza Bitspiration Booster – spółka dostała w listopadzie 2021 r. Miały wystarczyć na stworzenie pięciu prototypów i 20 rowerów.

– Plan zrealizowaliśmy z nawiązką, bo dodatkowo sprowadziliśmy ponad połowę komponentów do jeszcze 50 rowerów. Druga runda pozwoli nam m.in. wprowadzić je na rynek i dokończyć kilka wariantów zabudowy służących różnym celom. Część produkcji rowerów zlecamy zewnętrznym wykonawcom, ale my odpowiadamy za końcowy efekt – informuje Paweł Raja.

Spółka stawia teraz głównie na zwiększenie produkcji, by przygotować się na najbliższy sezon rowerowy. Zarabia na wynajmie rowerów – jej klientami są tacy dostawcy jak Stava, Stuart i fyrtel.market.

– Miesięczny abonament to ok. 800 zł netto, serwis jest w cenie. Zakładaliśmy, że w tym roku klienci będą testować nasz produkt za darmo, a od września uzyskujemy już przychody, co uznajemy za sukces – mówi prezes Urvis Bike’a.

70km

Taki zasięg ma pierwszy rower Urvis Bike’a…

150kg

…a tyle jest w stanie przewieźć.

Przychodowe plany

Adam Smorawiński podkreśla, że w związku ze świeżym zamknięciem rundy prace nad przyszłorocznym budżetem jeszcze trwają i trudno o konkrety. Szacuje, że jeśli spółka będzie miała w ofercie 100 pojazdów, będzie miała szansę przekroczyć 2 mln zł przychodów w 2023 r. Wariant optymistyczny to przebicie 3 mln zł.

– Chcę wnieść do spółki kilka dobrych praktyk z branży automotive. Jedną z nich jest otwarcie się na leasingodawców – otrzymywana gotówka poprawiłaby naszą płynność i pomogła sfinansować zwiększenie skali biznesu. Myślę też o rozszerzeniu usługi serwisowej o dodatkowo płatne opcje, jak ubezpieczenie czy monitoring GPS. Nie możemy też ograniczyć się do jednego modelu roweru, dlatego poza kilkoma modułami zabudowy pracujemy nad rowerem typu long tail. Ma być gotowy w przyszłym roku – informuje Adam Smorawiński.

Z dzieckiem i za granicę

Urvis Bike postawił już pierwszy krok za granicą: dostarczył do Berlina dwa rowery firmie fyrtel.market, z którą współpracuje też w Polsce. Jednak kolejka chętnych jest tak długa, że zainteresowani spoza Polski muszą zaczekać.

– Tempo zagranicznej ekspansji zależy od tego, jak bardzo nasza podaż będzie przekraczała popyt na rodzimym rynku. Nie podjęliśmy jeszcze decyzji o kierunkach ekspansji, ale interesują nas głównie bliskie geograficznie i rozwinięte rynki rowerowe, jak Niemcy czy Skandynawia – mówi Adam Smorawiński.

Spółka chce też rozszerzyć ofertę poza firmy kurierskie. Widzi duże zainteresowanie wśród rodziców chcących przewozić dzieci.

– 20 tys. zł za rower cargo może być dla nich zaporową ceną, więc chętnie wynajęliby pojazd od nas. Mamy już jeden wariant roweru do przewozu dzieci, a w ciągu kilku tygodni wprowadzimy do oferty jeszcze pięć. Jeśli zainteresowanie się utrzyma, otworzymy się na tę grupę klientów jeszcze szerzej – informuje Paweł Raja.

Okiem przedsiębiorcy
Kwestia czasu
Agnieszka Majewska
dyrektor generalna Stuarta w Polsce
Kwestia czasu

E-rower cargo jest na razie traktowany przez wielu wyłącznie jako nowinka technologiczna. Mimo to już za parę lat może stać się częstym widokiem na polskich ulicach. Wynika to przede wszystkim z szybko rosnącego zapotrzebowania firm na flotę nisko- i bezemisyjnych pojazdów. Ich dostępność może dziś ograniczać m.in. wysoka cena czy deficyt infrastruktury niezbędnej do ładowania baterii rowerów. Wraz z rosnącymi oczekiwaniami konsumentów w obszarze zrównoważonego rozwoju inwestycje w podobne rozwiązania i usprawnienia tkanki miejskiej powinny jednak postępować.

Testujemy e-rower cargo na potrzeby klientów świadczących usługi magazynowania oraz wysyłki zakupów internetowych tego samego dnia. Elektryczny rower z przestrzenią ładunkową sprawdza się doskonale do przewiezienia przesyłki o większych gabarytach. Umożliwia też kurierowi przewóz większej liczby paczek – o łącznej wadze do stu kilogramów, a w dodatku nie emituje do atmosfery ani grama dwutlenku węgla.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane