URZĘDNICY NIE LUBIĄ LEASINGU

Artur Niewrzędowski
opublikowano: 1998-11-27 00:00

URZĘDNICY NIE LUBIĄ LEASINGU

Kontrowersje wokół finansowania środków produkcji

MAŁE JEST PIĘKNE: Jeszcze w ciągu najbliższych kilku lat głównym klientem polskiego rynku leasingowego będzie drobny rzemieślnik i mały przedsiębiorca — uważa Andrzej Płochocki, dyrektor KPL w Polsce. fot. Grzegorz Kawecki

Leasing w krajach rozwiniętych funkcjonuje od blisko czterdziestu lat, stanowiąc jeden z ważniejszych instrumentów finansowych gospodarki rynkowej. W Polsce dopiero od 1989 roku zaczął się prężnie rozwijać.

W 1997 roku wartość netto środków przekazanych w leasing wyniosła ponad 4 miliardy złotych, a obroty należy szacować na 6-7 miliardów zł. Tak zwany wskaźnik penetracji rynku inwestycyjnego określający udział leasingu w inwestycjach ogółem wynosi w Polsce 8,12 proc. W krajach OECD kształtuje się na poziomie 30-20 proc. ogółu inwestycji.

— Tempo rozwoju leasingu w Polsce wynika przede wszystkim z tego, że jest on stosunkowo młodym, kształtującym się jeszcze instrumentem rynku finansowego. Inwestorzy muszą najpierw poznać wszystkie jego zalety i wady, by korzystać z niego i traktować, jako stały sposób pozyskiwania środków produkcji — stwierdza Andrzej Płochocki, dyrektor Konferencji Przedsiębiorstw Leasingowych w Polsce — Związku Pracodawców.

Trudne początki

Leasing w Polsce zaczął się od samochodów, przede wszystkim luksusowych. Brak odpowiednich przepisów prawnych spowodował, że można było leasingować luksusowe auta na okres trzech-czterech miesięcy, po czym przechodziły one na własność leasingobiorcy. Wydatki związane z nabyciem samochodu były włączane w koszty działalności przedsiębiorstwa.

— Taki stan rzeczy spowodował, że wokół leasingu zrobiło się głośno. Szczątkowe, nieprecyzyjne przepisy prawne, ujęte w ustawach podatkowych i w Rozporządzeniu Ministra Finansów z kwietnia 1993 roku o zaliczaniu przedmiotów leasingu do składników majątku jednej lub drugiej strony umowy, przyczyniły się do powstania instrukcji urzędów skarbowych w konkretnych sprawach — wyjaśnia dyrektor Płochocki.

Polityka przeszkadza

W kręgach polityków i przedsiębiorców wytworzyły się poglądy, że leasing to nic innego, jak sposób na unikanie podatków.

— Takie opinie przyczyniły się do niechęci służb fiskalnych wobec leasingu. Zaczęły one kwestionować cel umów leasingowych. Jeśli leasingowany przedmiot po wygaśnięciu umowy przechodził poprzez opcję wykupu na własność leasingobiorcy, fiskus traktował takie kontrakty jako z góry zamierzony zakup — mówi Andrzej Płochocki.

Urzędy skarbowe zaczęły korygować należności podatkowe od całej umowy wstecz, naliczając odsetki i kary. W wyniku tej sytuacji w Polsce z leasingu nie korzystają ci, którzy mają inne możliwości pozyskania środków do produkcji. Jesienią 1995 roku Konferencja Przedsiębiorstw Leasingowych zaproponowała ówczesnemu wiceministrowi finansów Witoldowi Modzelewskiemu stworzenie przepisów zmniejszających do minimum ryzyko nadużyć ze strony leasingodawcy i leasingobiorcy.

— Przygotowany przez nas projekt ustawy trafił do Sejmu i niewiele brakowało, a dzisiaj mielibyśmy już prawnie uregulowany leasing. Po wyborach z leasingu uczyniono problem polityczny — mówi Andrzej Płochocki.

Obecnie trwają prace związane z poselskim projektem, popieranym przez AWS, w którym są poruszane kwestie regulacji leasingu. Część projektu P3P, dotycząca leasingu, jest niemalże kopią odrzuconej przez Sejm propozycji ustawy przygotowanej przez konferencję.

Problemy i kontrowersje

Problemy z jakimi boryka się leasing w Polsce to: niedokapitalizowanie przedsiębiorstw i trudności w dostępie do tanich źródeł finansowania.

— Konsolidacja na rynku leasingowym jest konieczna. Drobne przedsiębiorstwa leasingowe nie wytrzymają coraz silniejszej konkurencji — zapewnia dyrektor Płochocki.

Kontrowersje budzą przedsiębiorstwa leasingowe posiadające status zakładu pracy chronionej, korzystające ze zwolnień podatkowych.

— Te zakłady spełniają ważną rolę aktywizacji zawodowej osób niepełnosprawnych, dlatego posiadanie przez nie przywilejów podatkowych jest uzasadnione. Należy jednak wprowadzić w przepisach prawa mechanizmy uniemożliwiające przenoszenie części skutków przywilejów podatkowych, przysługujących firmie leasingowej o statusie zakładu pracy chronionej, na ich klientów — uważa Andrzej Płochocki.

Szansa rozwoju

Przez co najmniej dwa-trzy lata rynek leasingowy w Polsce będzie jeszcze rozwijał się na obecnym poziomie, czyli z 50-procentowym przyrostem rocznie. Dynamika ta jest jedną z najwyższych w Europie, gdzie średnio przyrost nie przekracza dziesięciu procent. Spadek inflacji przyczyni się do obniżenia kosztów pozyskania kapitału, co de facto obniży koszty leasingu w stosunku do kredytów bankowych.

Leasing w coraz większym stopniu będzie uzupełniał funkcje kredytu, jako źródła finansowania środków inwestycji. Już obecnie banki widząc w leasingu możliwość powiększania obrotów swojego kapitału zakładają własne firmy leasingowe.

Artur Niewrzędowski