Koncern US Steel nie przedłużył terminu ważności oferty dla Polskich Hut Stali do końca sierpnia. Grupa LNM, która ma wyłączność na negocjacje, nie musi się już martwić, że konkurent wróci go gry. Na razie.
LNM, zarejestrowany na Antylach Holenderskich holding, który ma wyłączność na negocjacje w sprawie Polskich Hut Stali (PHS), nie musi liczyć się z US Steel (USS). Amerykanie postanowili nie przedłużać ważności oferty, która wygasła wczoraj. Zapowiedzieli jednak, że mogą wrócić do rozmów, jeśli będą mogli ponownie przebadać PHS.
— Ze względów formalnych raczej nie będzie to możliwe dopóty, dopóki wyłączność na negocjacje ma LNM — mówi Janusz Kwiatkowski, rzecznik resortu skarbu.
Nie można jednak wykluczyć — przynajmniej teoretycznie — że rozmowy z LNM zakończą się fiaskiem, a wtedy Amerykanie mogliby wrócić do gry. Coraz częściej mówi się jednak o alternatywnej koncepcji restrukturyzacji spółki. Dotychczas spekulowano, że taki plan jest opracowywany na wypadek odstąpienia od prywatyzacji. Dziś coraz częściej mówi się o alternatywie — nawet jeśli wejdzie inwestor. Plan alternatywny jest potrzebny choćby dlatego, że prywatyzacja już dziś jest spóźniona i PHS ma mało czasu na wykorzystanie pomocy publicznej.
Warto przypomnieć, że pierwszym etapem prywatyzacji jest wykupienie zobowiązań i ich konwersja na akcje. Jeśli inwestor porozumie się z MSP, wierzycielami i związkami, musi jeszcze poczekać na zgodę MSWiA. A to oznacza, że wejścia inwestora można spodziewać się dopiero w listopadzie. Drugim etapem prywatyzacji jest dokapitalizowanie PHS. Dzięki niemu koncern uzyska środki m.in. na zakup surowców i restrukturyzację zadłużenia z tzw. pakietu Kołodki.
— Rozmawiamy z potencjalnym inwestorem o możliwości pomostowego finansowania PHS jeszcze przez faktyczną prywatyzacją — powiedziano nam w MSP.
Jeśli jednak nie uda się w tym roku dofinansować PHS, część pomocy przejdzie spółce koło nosa.
— Zależy nam na szybkiej prywatyzacji, bo mamy przyznane gwarancje na budowę walcowni blach. Dzięki restrukturyzacji zadłużenia z tutułu pakietu Kołodki możemy też zyskać 142 mln zł, ale najpierw musimy zapłacić 125 mln zł ustawowych opłat — mówi Andrzej Krzyształowski, rzecznik PHS.


