Po tym jak pod koniec maja władze Chin zaczęły dewastować krajową branżę kryptowalut, jej udział w „hash rate”, czyli ogólnej mocy obliczeniowej sieci bitcoin, spadł do zera z 44 proc. w maju i 75 proc. w 2019 roku, wynika z danych CCAF. Zaczął natomiast rosnąć udział „kopalni” z innych regionów. Na koniec sierpnia największy, wynoszący 35,4 proc. w „hash rate”, miały USA. Kolejne miejsca zajmowały Kazachstan i Rosja.

- Jako weteran, który był świadkiem narodzin branży w Chinach, uważam, że dziś sytuacja jest opłakana – powiedział Reutersowi Mao Shihang, współzałożyciel F2Pool, niegdyś największej grupy kopalni bitcoinów. – Chiny tracą udział w mocy komputerowej, środek ciężkości branży przesunął się do Stanów Zjednoczonych – dodał.