USA: Masowe demonstracje w "Dniu bez imigranta"

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 01-05-2006, 21:25

Tysiące imigrantów, przeważnie z krajów Ameryki Łacińskiej, wyszło w poniedziałek na ulice miast USA, odpowiadając na wezwanie do bojkotu pracy, szkoły i zakupów w sklepach tego dnia w proteście przeciw antyimigracyjnym ustawom w Kongresie.

Tysiące imigrantów, przeważnie z krajów Ameryki Łacińskiej, wyszło w poniedziałek na ulice miast USA, odpowiadając na wezwanie do bojkotu pracy, szkoły i zakupów w sklepach tego dnia w proteście przeciw antyimigracyjnym ustawom w Kongresie.

    "Dzień bez imigranta" - jak nazwali działacze latynoscy protest 1 maja - ma w ich zamyśle uświadomić Amerykanom jak bardzo imigranci, w tym także nielegalni, są niezbędni dla gospodarki kraju. Imigranci pracują zwykle w takich sektorach jak rolnictwo, budownictwo i proste usługi domowe. Liczbę nielegalnych imigrantów szacuje się na 11-12 milionów.

    Od rana w poniedziałek rozpoczęły się pochody w stanach najgęściej zamieszkanych przez imigrantów, jak Teksas, Kalifornia i Floryda. W Los Angeles policja oczekuje pół miliona demonstrantów na ulicach. Manifestacje mają przebieg pokojowy; policja stara się nie prowokować ich uczestników.

    Właściciele przedsiębiorstw masowo zatrudniających imigrantów, jak Perdue Farms i Tyson Foods (hodowla i przetwórstwo kurczaków) zamknęli swe zakłady w poniedziałek. Szefowie niektórych firm ogłosili, że czynią tak w geście solidarności z imigrantami. Znaleźli się nawet tacy, którzy poszli w pochodach wraz ze swymi pracownikami.

    Wezwanie do bojkotu podzieliło jednak działaczy latynoskich. Nie popiera go większość organizacji, które poprzednio urządzały protesty przeciw restrykcjom imigracyjnym i budowie muru na granicy z Meksykiem. Zwłaszcza lokalni aktywiści zaapelowali do imigrantów, żeby stawili się do pracy, szczególnie wtedy, jeżeli bojkot groziłby im zwolnieniem.

    Przeciwnicy tego rodzaju demonstracji podkreślają, że może się ona okazać dużym taktycznym błędem, ponieważ strajk zniechęci do imigrantów pracodawców. Tymczasem właśnie biznes jest największym sojusznikiem imigrantów, gdyż potrzebuje taniej siły roboczej.

    Krytycy zwracają też uwagę na polityczną wymowę daty bojkotu - 1 maja, święta uważanego w USA za "komunistyczne" lub co najmniej "socjalistyczne".

    Popularności nie przysparza też demonstrantom fakt, że do najaktywniejszych organizatorów należą lewicowe ugrupowania w rodzaju ANSWER (Act Now to Stop War and End Racism - Działaj teraz, by położyć kres wojnie i rasizmowi), które od dawna prowadzą polityczne kampanie nie popierane przez większość Amerykanów.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu