Na giełdach w USA pogorszyły się nastroje. Umiarkowane wzrosty z pierwszej części sesji zostały zniwelowane, choć rynek wyraźnie nie wykazuje ochoty na wejście w obszar spadków.
Pogorszenie wskaźników rynku wynika głównie z mniejszej aktywności byków na półmetku sesji. Do pogorszenia nastrojów przyczyniły się również informacje docierające ze spotkania ministrów finansów państw Grupy G-7, którzy potwierdzili we wtorek, że atak terrorystyczny z 11 września spowolni wychodzenie „z dołka” amerykańskiej gospodarki. Pesymistycznie zabrzmiała także wiadomość o redukcji przez analityków Morgan Stanley prognozy tempa wzrostu światowej gospodarki. W 2001 roku ma ono wynosić 1,8 proc. (wcześniej prognozowano 2,1 proc.), a w 2002 roku 2,1 proc. (poprzednio 3,4 proc.).
Na wynik rynku wpływa także pogorszenie notowań „wielkiej trójki”, największych spółek z sektora motoryzacyjnego.
Tanieją akcje Forda, DaimlerChryslera i General Motors. Udziały tego ostatniego są najbardziej przecenionym komponentem indeksu Dow Jones. Analitycy Morgan Stanley przewidują spadek udziału w rynku wspomnianych wyżej spółek. Dodatkowo Bear Stearns zasugerował w ostatnim raporcie, że decyzja GM o przejęciu od Daewoo Motors części jego zakładów jest ryzykowna uwzględniając stan finansów amerykańskiego koncernu.
Spadają ceny papierów dotkomów, Buy.com i DoubleClick. Akcje tego ostatniego tracą pod wpływem obaw o osłabienie rynku reklamowego. Ten motyw stał także za decyzją obniżenia rekomendacji papierom agencji informacyjnej Dow Jones i wydawcy The New York Times przez analityków Goldman Sachs.
MD