Wczoraj rozpoczęła się kolejna runda rozmów WTO na temat przystąpienia do niej Rosji. USA postawiły twarde warunki.
W Waszyngtonie trwają negocjacje dotyczące wejścia Rosji do Światowej Organizacji Handlu (WTO). USA, które ostatnio przegrywały batalie w światowym handlu — za nielegalne uznano wprowadzone przez nie taryfy na import stali czy subsydia dla eksporterów — twardo negocjują z Rosją — doniosła agencja RBC.
Dwa priorytety
— Na plan pierwszy wysunęły się samoloty i kurczaki — twierdzi Maksim Miedwiedkow, wiceminister gospodarki i szef rosyjskiej delegacji.
Wiosną Rosja wprowadziła zakaz importu drobiu ze Stanów Zjednoczonych, tłumacząc, że nie spełnia on rosyjskich norm. Eksport drobiu to 20 proc. całkowitego eksportu z USA do Rosji. Potem zakaz zamieniono na kontyngent.
Amerykanom bardziej zdają się przeszkadzać 15-proc. cła na samoloty i części do nich. Początkowo USA żądały całkowitego zniesienia ceł, teraz mówią o poziomie poniżej 10 proc.
— Już 5-proc. cło oznaczałoby, że branża po prostu przestałaby istnieć. Rosyjski przemysł samolotowy jest ważny dla całego świata, bo niewiele krajów buduje duże samoloty — broni się Maksim Miedwiedkow.
Chcą kręcić
Amerykanie chcieliby również uzyskać większy dostęp do rosyjskiego rynku, głównie telekomunikacyjnego i ubezpieczeniowego. Ale wśród żądań z Waszyngtonu znajduje się kilka zupełnie nieoczekiwanych, np. zniesienie ograniczenia udziału firm zagranicznych w produkcji rosyjskich filmów do 30 proc. Tu jednak nie ma co liczyć na ustępstwa Rosji.
— To nie jest po prostu kwestia pieniędzy, ale ochrony naszego dziedzictwa kulturalnego — twierdzi szef rosyjskiej delegacji.