Wzrost cen ropy naftowej związany z problemami na Bliskim Wschodzie w połączeniu z zamknięciami rafinerii w USA wywindował ceny paliwa do 3,7 USD za galon (1 USD za litr), a przewiduje się, że mogą wzrosnąć nawet do 4 USD za galon.
Zdaniem biznesmena USA nie powinny być w takiej sytuacji.
Kraj ma wystarczające zasoby ropy, ale nadmierne regulacje powstałe za administracji Baracka Obamy uniemożliwiają firmom produkcję ropy i gazu.
- Uważam, że jest to o wiele bardziej destrukcyjne niż problemy z OPEC. Członkowie OPEC ustalają przy stole ceny ropy i śmieją się z nas, bo nie mamy przywódcy – powiedział Trump CNBC.
