Ustawa o kancelariach utknęła w Sejmie

opublikowano: 28-07-2019, 22:00

Na uregulowanie działalności firm odszkodowawczych przed wyborami parlamentarnymi ubezpieczyciele raczej nie mają co liczyć. Uwagi do kluczowych przepisów projektu miał rząd

Firmy ubezpieczeniowe i odszkodowawcze żyją jak pies z kotem. Pierwsze funkcjonują w reżimie prawnym pod czujnym okiem nadzorcy, drugie — bez ram regulacyjnych. Zwaśnione strony usiłuje pogodzić senator Grzegorz Bierecki. W maju dwa lata temu, podczas cyklicznego kongresu organizowanego przez środowisko ubezpieczeniowe w Sopocie, poseł PiS obiecał uregulować działalność tzw. kancelarii odszkodowawczych, a w czerwcu następnego roku pokazał szkic. Branża ubezpieczeniowa, która od lat apeluje o to do rządzących, odetchnęła z ulgą. Wyklarowany w toku konsultacji społecznych i uzgodnień międzyresortowych projekt trafił do Sejmu 30 października 2018 r. — nadano mu numer 3136. Proces legislacyjny przez ostatnie miesiące szedł jednak jak po grudzie. W styczniu, po pierwszym czytaniu, dokument skierowano do prac w Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka (KSiPC, gdzie utknął — prawdopodobnie na amen. „PB” ustalił, że prawdopodobnie trafi do koszta, bo Sejm nie zdąży się nim zająć przed końcem kadencji.

Projekt ustawy, który ma uregulować działalność
trzytysięcznej rzeszy firm, ugrzązł w Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.
Stanisław Piotrowicz, jej przewodniczący i poseł PiS, w pierwszej połowie roku
wstrzymał prace nad dokumentem w oczekiwaniu na stanowisko rządu. W drugiej
zabrakło czasu.
Zobacz więcej

ZA WCZEŚNIE, ZA PÓŹNO:

Projekt ustawy, który ma uregulować działalność trzytysięcznej rzeszy firm, ugrzązł w Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Stanisław Piotrowicz, jej przewodniczący i poseł PiS, w pierwszej połowie roku wstrzymał prace nad dokumentem w oczekiwaniu na stanowisko rządu. W drugiej zabrakło czasu. Fot. Michał Dyjuk

— Wszystko zależy od tego, ile będzie posiedzeń Sejmu. Na najbliższym, w lipcu, nie zajmiemy się tym projektem — mówi Stanisław Piotrowicz, poseł PiS i przewodniczący KSiPC.

Zgodnie z harmonogramem Sejm będzie obradował jeszcze kilka razy: 31 lipca, 30 sierpnia i 11-13 września. W kuluarach mówi się o dodatkowych posiedzeniach na potrzeby uchwalenia najważniejszych dla rządu ustaw. Wszystko wskazuje na to, że do teczki z napisem „pilne” nie trafił jednak projekt ustawy o świadczeniu usług w zakresie dochodzenia roszczeń odszkodowawczych, wynikających z czynu niedozwolonego. Powodów może być kilka — m.in. liczne zastrzeżenia rządu co do kształtu projektu. Wszystkie wypunktowano w stanowisku przekazanym do laski marszałkowskiej 14 czerwca. W toku prac parlamentarnych nad ustawą rząd jest reprezentowany przez resort sprawiedliwości, który odpowiadał za przygotowanie stanowiska.

Lista zastrzeżeń

Rząd popiera kierunek regulacji, ale zaleca korektę kluczowych przepisów. Proponuje m.in. zwiększenie maksymalnego poziom wynagrodzenia kancelarii z 20 do 25 proc. wysokości odszkodowania. Zbyt niski limit może ograniczyć dostęp do profesjonalnej pomocy przy skomplikowanych i czasochłonnych sprawach, bo ich prowadzenie przestanie się opłacać.

3650b480-8c31-11e9-bc42-526af7764f64
Ubezpieczeniowe wieści
Newsletter, który dostarczy informacji na temat tego, co dzieje się w branży ubezpieczeń.
ZAPISZ MNIE
Ubezpieczeniowe wieści
autor: Karolina Wysota
Wysyłany co dwa tygodnie
Karolina Wysota
Newsletter, który dostarczy informacji na temat tego, co dzieje się w branży ubezpieczeń.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Rada Ministrów sugeruje też określenie sposobu zapłaty za usługi kancelarii. Chodzi o rozdzielnie kwoty odszkodowania w taki sposób, żeby wynagrodzenie za usługi przekazać bezpośrednio kancelarii, a resztę — poszkodowanemu. Obecnie praktyka jest inna. Zanim pieniądze trafią do poszkodowanego, przechodzą przez rachunek kancelarii. Takie standardy oprotestowują ubezpieczyciele — poszkodowani dłużej czekają na pieniądze, a nawet... nie dostają ich wcale, bo kancelaria zbankrutowała. Uważają, że rekompensata powinna w całości trafiać do poszkodowanego, który później rozliczy się z kancelarią.

Firmy odszkodowawcze boją się jednak, że klienci nie będą płacić im na czas albo wcale. Rzad krytykuje też określanie z góry wynagrodzenia doradcy w sprawach dotyczących zwrotu kosztów leczenia lub renty. Uniemożliwia to uzależnienie go od wyniku sprawy, co może ograniczyć dostęp do usług osobom nieporadnym, które najbardziej potrzebują pomocy profesjonalisty. Sprzeciwia się też zapisanemu w projekcie zakazowi cesji odszkodowania na doradcę lub osobę trzecią, podzielając stanowisko branży warsztatów samochodowych. Przedsiębiorcy twierdzili, że przepis utrudni im pracę, a posłowie PiS i opozycji podkreślali, że na jego uchwaleniu stracą poszkodowani (utrudni bezgotówkowe naprawienie samochodów po wypadkach), a zyskają tylko ubezpieczyciele. Zdaniem Rady Ministrów trzeba też złagodzić przepisy ograniczające możliwości bezpośredniego pozyskiwania klientów przez kancelarie odszkodowawcze. Rząd chce, by firmy mogły odwiedzać poszkodowanych w domu i reklamować się w okolicy budynków publicznych, np. szpitali.

Brak regulacji, brak akceptacji

Polska Izba Ubezpieczeń podtrzymuje dotychczasowe stanowisko w sprawie uregulowania działalności kancelarii odszkodowawczych. Ostrzega, że słony rachunek za zaniechanie, opiewający na 4 mld zł rocznie, będą płacić ubezpieczeni — bo o tyle wzrosną składki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy