Utrzymaj standard drogi za pół ceny

opublikowano: 07-08-2012, 00:00

Firmy biją się o kontrakty na zarządzanie drogami, które właśnie buduje autostradowa dyrekcja.

Firmy budowlane masowo bankrutują, bo mają problemy z dokończeniem realizacji nierentownych kontraktów autostradowych. Przed laty składały oferty na poziomie 50-70 proc. wartości kosztorysów dyrekcji, a po wzroście cen materiałów nie radzą sobie z pokrywaniem strat na kontraktach.

Wygląda na to, że wkrótce podobne problemy mogą wystąpić w kontraktach na utrzymanie budowanych i oddawanych właśniedo użytku tras. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) rozstrzyga właśnie przetargi na zarządzanie szybkimi trasami i podobnie jak w konkursach na budowę także teraz zwycięskie oferty są znacznie niższe niż kosztorysy.

Nasza zima zła

Przykładami można sypać jak z rękawa. Przedsiębiorstwo Remontów Dróg i Mostów z Bełchatowa złożyło najniższą ofertę na sześcioletnie utrzymanie drogi ekspresowej S8 z Piotrkowa Trybunalskiego do granicy województwa łódzkiego i mazowieckiego. Zaproponowało 52,6 mln zł, czyli niespełna 40 proc. kosztorysudyrekcji. Ostro gra też Budimex. Ma najlepszą cenę w przetargu na utrzymanie autostrady A1 od Pyrzowic do granicy. Firma proponuje 51,5 mln zł, czyli 54 proc. wartości kosztorysu GDDKiA.

— Rzeczywiście marże w tych przetargach są niskie, ale myślę, że problem, jaki mamy w kontraktach budowlanych, się nie powtórzy. W tych przetargach udział prac remontowychi kosztów materiałów nie jest przecież bardzo duży, a także ich wartość jest znacznie niższa. Ważne natomiast jest to, jak ktoś oszacuje liczbę dni zimowych — podkreśla Dariusz Blocher, prezes Budimeksu.

Ostra zima może zmrozić marże z niejednego kontraktu. Dariusz Blocher ma jednak nadzieję, że skoro kontrakty będą trwać kilka lat, to zmienna aura raz przyniesie straty, a innym razem da zarobić i bilans będzie pozytywny. Giełdowa spółka nastawia się zresztą na zdobycie wielu tego typu zleceń.

— Powołaliśmy nawet niedawno spółkę FB Service, która właśnie będzie startować w przetargach na utrzymanie i zarządzanie infrastrukturą — mówi Dariusz Blocher.

Strata kontraktu

Czy drogowa dyrekcja nie obawia się, że niskie ceny w kontraktach na utrzymanie przełożą się na jakość?

— Ceny ofert rzeczywiście są niskie, ale oferenci mają świadomość, że jeśli nie dotrzymają standardu, jakiego wymagamy, to po prostu wyrzucimy ich z kontraktu — mówi Andrzej Maciejewski, zastępca szefa GDDKiA.

Andrzej Maciejewski ponadto informuje, że we wrześniu dyrekcja planuje konsultacje z firmami, by precyzyjnie określić wymogi dotyczące utrzymania, kształt umów itp. Sprawa jest poważna, bo utrzymanie dróg budowanych dzięki unijnemu wsparciu będzie monitorować Bruksela. Jeśli trasy nie będą spełniać unijnych standardów, Komisja Europejska może nawet skorygować przyznane dotacje i zabrać część funduszy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu