Uwaga, dziś możliwe są wzrosty naszej waluty

Marek Nienałtowski
opublikowano: 2003-07-11 00:00

Podczas czwartkowej sesji notowania złotego wyznaczał ruch kursu EUR/USD. W ślad za relacją euro do dolara kurs USD/PLN wahał się w przedziale 3,9160-3,9345, natomiast cena euro pozostawała w zakresie 4,4310-4,4600 zł.

Podczas posiedzenia Komisji Trójstronnej, dotyczącego przyszłorocznych założeń budżetowych, wicepremier Jerzy Hausner powiedział, że nie dopuści do wzrostu deficytu powyżej 47 mld zł. Z drugiej strony minister gospodarki i pracy uznał, że w celu zmniejszenia deficytu w 2005 r. poniżej 40 mld zł wydatki nie będą poddane drastycznym cięciom, lecz jedynie „racjonalizowane”. Jerzy Hausner stwierdził, że w ramach zmniejszenia wydatków rząd może wyeliminować mechanizmy waloryzacyjne z wyjątkiem świadczeń emerytalnych i rentowych. Podkreślił też zamiar utrzymania długu publicznego w stosunku do PKB poniżej poziomu 55 proc. i potwierdził 5-proc. prognozę wzrostu PKB na przyszły rok.

Po południu Ministerstwo Finansów przedstawiło wyniki przetargu uzupełniającego 10-letnich obligacji DS1013 o wartości 200 mln zł. Wartość popytu inwestorów wyniosła 1,675 mld zł, a rentowność obligacji ukształtowała się na poziomie 5,169 proc. Przetarg obligacji został również przeprowadzony na Węgrzech. Stanowił on swoisty test zaufania inwestorów dla rządu i banku centralnego Węgier po ostatnich zawirowaniach na rynku walutowym w wyniku dość kontrowersyjnych działań władz monetarnych. Inwestorzy zgłosili popyt prawie trzykrotnie przewyższający podaż. Z pewnością wiadomość ta jest oznaką przywrócenia dobrego sentymentu inwestorów na Węgrzech, co może przyczynić się do stabilizacji złotego. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 3,9210 zł, a euro na 4,4470 zł.

Piątek może przynieść lekkie wzmocnienie polskiej waluty. W związku z sytuacją na EUR/USD w większym stopniu złoty może zyskać do euro.

W Azji notowania dolara do jena w dalszym ciągu spadają. Kurs jeszcze w środę późnym popołudniem naszego czasu znalazł się poniżej poziomu 118,00 i spadł w okolice 117,60 — poziomu, przy którym 2 dni temu prawdopodobnie interweniował Bank of Japan, skupując walutę amerykańską. Do Japonii wracają pieniądze inwestorów, które zostały zainwestowane w obligacje w USA, Eurolandzie, Kanadzie czy Wielkiej Brytanii. Kapitał ten trafia na tokijską giełdę. Akcjami japońskich przedsiębiorstw zainteresowani są również inwestorzy zagraniczni.

Później kurs JPY/USD szybko powrócił w okolice 117,80. Jednak — naszym zdaniem — dalsze spadki kursu dolara do jena są kwestią czasu. Zakładamy, że w ciągu kilku dni kurs USD/JPY może znaleźć się poniżej 117,00. Tempo spadku uzależnione będzie od determinacji japońskiego ministerstwa finansów, które za pośrednictwem BoJ może interweniować na rynku walutowym, aby osłabiać jena.

W Europie pierwsza część sesji nie przyniosła większych zmian na rynku euro do dolara. Kurs EUR/USD pozostawał w przedziale 1,1310-1,1330. Inwestorzy czekali na dezycję Europejskiego Banku Centralnego. Podane w ciągu dnia dane makroekonomiczne nie miały większego wpływu na rynek. Wraz ze zbliżającą się konferencją ECB kurs euro do dolara wzrastał, by osiągnać przed ogłoszeniem decyzji poziom 1,1350.

Kiedy okazało się, że ECB nie obniżył stóp, przez chwilę kurs euro do dolara znalazł się na poziomie 1,1360, aby następnie powrócić w okolice 1,1335-1,1340. Opublikowane o 14.30 dane o wzroście podań o zasiłki dla bezrobotnych w USA umożliwiło wzrost notowań euro w okolice 1,1355. Pod koniec sesji notowania euro spadły jednak w okolice 1,1330.

Notowania euro do dolara powinny pozostawać w przedziale 1,1330-1,1410. W dalszym ciągu uważamy za bardziej prawdopodobne wyłamanie się kursu z tego przedziału w dół, poniżej 1,1300.