Uwaga na nadużycia gwarancji

opublikowano: 08-07-2018, 22:00

Lada chwila posypią się roszczenia z gwarancji zabezpieczających umowy budowlańców. Zapłaty nie można jednak żądać zawsze i z każdego powodu

Sytuacja w branży budowlanej jest coraz trudniejsza. Wiele firm właśnie kończy kontrakty zawierane kilka lat wcześniej przy zupełnie innych cenach materiałów budowlanych i robocizny, do tego dochodzą trudności z pozyskaniem pracowników. Zbliża się fala bankructw w tej branży. Ale najpierw posypią się roszczenia z gwarancji.

Za kilka miesięcy możemy mieć do czynienia ze zwiększoną liczbą żądań zapłaty z gwarancji za roboty budowlane. Problem bardziej narastać w 2019 r., kiedy będą rozliczane kontrakty zawierane w szczycie przetargowym z lat 2016 i 2017 — zwraca uwagę Przemysław Wierzbicki z kancelarii KKLW.
Zobacz więcej

Lawina roszczeń:

Za kilka miesięcy możemy mieć do czynienia ze zwiększoną liczbą żądań zapłaty z gwarancji za roboty budowlane. Problem bardziej narastać w 2019 r., kiedy będą rozliczane kontrakty zawierane w szczycie przetargowym z lat 2016 i 2017 — zwraca uwagę Przemysław Wierzbicki z kancelarii KKLW. Fot. ARC

Idzie kryzys

— To się już dzieje. Wykonawcy często wolą stracić 10 proc. zabezpieczenia należytego wykonania umowy i zejść z budowy, niż dokładać do interesu. Z kolei ludzi i sprzęt mogą przerzucić na kontrakty, które jeszcze zapewniają rentowność — zauważa Jakub Mucha, prezes Infinity Brokerzy Ubezpieczeniowi. Podobnego zdania jest Przemysław Wierzbicki z kancelarii KKLW.

— Od kilku miesięcy obserwujemy, że duża część żądań zapłaty z gwarancji dotyczy tych zabezpieczających umowy o roboty budowlane — mówi Przemysław Wierzbicki.

Jego zdaniem, problem będzie jeszcze bardziej widoczny w przyszłym roku, kiedy będą rozliczane kontrakty zawierane w szczycie przetargowym, który miał miejsce na przełomie lat 2016-17. Zdarzają się także przypadki, kiedy roszczenia wypłaty z gwarancji są nieuprawnione.

— Wielu beneficjentów tych instrumentów, szczególnie z sektora publicznego, uważa, że może żądać zapłaty zawsze i z każdego powodu. Sądy jednak coraz częściej uwzględniają zarzut nadużycia gwarancji — zauważa Przemysław Wierzbicki.

— Suma gwarancji, co prawda, płatna jest bezwarunkowo i na pierwsze żądanie beneficjenta. Wykształcił się jednak pogląd, zgodnie z którym w niektórych, wyjątkowych przypadkach gwarant może odmówić spełnienia świadczenia na rzecz beneficjenta. W pewnym uproszeniu: chodzi o sytuacje, w których żądanie beneficjenta ewidentnie stanowi nadużycie gwarancji, gdyż np. próbuje on wykorzystać ją w innym celu niż ten, dla którego została w istocie ustanowiona — mówi Jakub Pokrzywniak, radca prawny i partner w kancelarii WKB Wierciński Kwieciński Baehr.

Bronić się może również zleceniodawca gwarancji, czyli podmiot zobowiązany do wykonania umowy zawartej z beneficjentem.

Nie ma obowiązku

Gwarant, czyli ubezpieczyciel albo bank, może odmówić wypłaty, jeżeli w żądaniu zapłaty pojawią się jakiekolwiek błędy formalne albo prawne.

— Nie badamy zasadności wezwania, a jedynie poprawność złożonych roszczeń — mówi Andrzej Puta, dyrektor biura gwarancji w Euler Hermes.

— Jeśli spełnione są warunki wymienione w treści gwarancji, zapłata jest obowiązkowa,niezależnie od jakichkolwiek innych okoliczności. Ubezpieczyciel nie jest powołany do rozsądzania, kto ma rację, bo zobowiązuje się do wypłaty bezwarunkowo, na pierwsze żądanie — wtóruje mu Agata Rembalska, ekspert od gwarancji ubezpieczeniowych w Marsh Polska.

Natomiast zleceniodawca gwarancji może wystąpić w ramach art. 189 Kodeksu postępowania cywilnego (KPC), z roszczeniem o ustalenie, że między nim a beneficjentem nie istnieje stosunek prawny, z którego wynika roszczenie objęte gwarancją, np. o zapłatę kary umownej.

— Dodatkowo może on złożyć do sądu wniosek o zabezpieczenie roszczeń z gwarancji w ramach artykułu 755 KPC — tak aby sąd swoim postanowieniem uniemożliwił beneficjentowi złożenie roszczeń z gwarancji lub zobligował zakład ubezpieczeń do wstrzymania wypłaty na czas sporu głównego między beneficjentem a zleceniodawcą gwarancji — mówi Andrzej Puta.

Dodaje, że niemalże każde roszczenie zapłaty jest kwestionowane przez zleceniodawcę. Ubezpieczycielowi przysługuje bowiem regres do klienta po realizacji gwarancji. Zatem to zleceniodawca — w następstwie zwrotu kwoty wypłaconej z gwarancji — dochodzi swoich praw i roszczeń bezpośrednio od beneficjenta. Może pozwać tego ostatniego o zwrot niesłusznie wypłaconych kwot razem z odsetkami i kosztami sądowymi oraz o odszkodowanie.

— Ponieważ taki spór nie opiera się o stosunek gwarancji, zleceniodawca ma spore szanse go wygrać. W latach 2015-17 było wiele spraw, w których wykonawcy zwyciężaliw takich przypadkach z zamawiającymi. Niestety, na ich niekorzyść działa czas trwania postępowań. Wielu zleceniodawców nie jest w stanie przetrwać kilku lat sporów i ostatecznie kwoty zasądzone od zamawiającego trafiają często do masy upadłości — mówi Przemysław Wierzbicki. Gwarant ma też prawo podnieść zarzut nadużycia gwarancji.

— Generalnie uważają oni jednak za swój obowiązek tylko badanie kwestii formalnych. Natomiast nie szukają argumentów za zarzutem nadużycia gwarancji ani go nie zgłaszają. To jest jedynie prawo wystawcy, który musi wyważyć racje biznesowe, a więc czy opłaca mu się narazić zleceniodawcy ze swoimi racjami prawnymi, ponieważ w przypadku przegrania sporu z beneficjentem gwarancji wystawca będzie musiał zapłacić żądaną kwotę z odsetkami i kosztami sądowymi. A nie ma pewności, że w tym czasie sytuacja finansowa zleceniodawcy się nie pogorszy — mówi Przemysław Wierzbicki.

Sądy sprzyjają

Z bezpodstawnym żądaniem wypłaty z gwarancji mamy do czynienia wtedy, kiedy jest ono formalnie w porządku, ale w rzeczywistości kary umowne czy inne roszczenia będące podstawą zapłaty nie istnieją — np. umowa jest nieważna albo skutecznie od niej odstąpiono.

— Typowym przykładem jest umowa o roboty budowlane, od której wykonawca odstąpił skutecznie na przykład z powodu braków w dokumentacji projektowej, a zamawiający mimo to złożył swoje oświadczenie o odstąpieniu i chce zapłaty z gwarancji kary umownej za zerwanie umowy z winy wykonawcy. W takich sytuacjach zazwyczaj sądy stają po stronie wykonawców — tłumaczy Przemysław Wierzbicki.

Jego zdaniem, z biegiem czasu wydziały gospodarcze coraz śmielej podchodzą do kwestii nadużycia gwarancji. Bardzo często, jeszcze zanim beneficjent gwarancji pozwie jej wystawcę, inicjatywę podejmuje zleceniodawca gwarancji — występując o zabezpieczenie roszczenia i stwierdzenie przez sąd, że jego kontrahent nie ma prawa żądać zapłaty w danym przypadku. Jeśli sąd takiego zabezpieczenia udzieli, wystawca gwarancji nie może zapłacić — do czasu wyjaśnienia w procesie, czy rzeczywiście beneficjent ma prawo żądać zapłaty. Duża część takich spraw kończy się ostatecznie ugodą (np. spory dotyczące Stadionu Narodowego) lub przegraną beneficjenta gwarancji (spory niektórych wykonawców z GDDKiA).

Niestety, wielu zleceniodawców traktuje spór z gwarancji jako przeniesienie konfliktu z umowy o roboty budowlane.

— To jest częsty błąd, bo zarzut nadużycia gwarancji jest wyjątkowym instrumentem i ma sens wtedy, gdy wystawca gwarancji lub jej zleceniodawca mogą od razu przedstawić mocne dowody na to, że roszczenie, którego zapłaty z gwarancji chce beneficjent, w rzeczywistości nie istnieje. W praktyce duża część zarzutów nadużycia gwarancji nie jest uwzględniana przez sądy, gdyż traktują to one jako wyjątkową sytuację — podkreśla Przemysław Wierzbicki.

Wyjątkowe prawo

Jakub Pokrzywniak tłumaczy, że z jednej strony możliwość odmowy wypłaty sumy gwarancji, pomimo skierowania do gwaranta żądania spełniającego warunki w niej określone, osłabia funkcję zabezpieczającą tego instrumentu, czyniąc go mniej atrakcyjnym. Z drugiej jednak strony gwarancje bankowe czy ubezpieczeniowe niekiedy są wykorzystywane przez wierzycieli, żeby pokryć roszczenia, które im nie przysługują — a także w celu wywarcia presji na kontrahencie poprzez zagrożenie mu nieuprawnionym skorzystaniem z tego instrumentu.

— W związku z tym wydaje się, że co do zasady stanowisko orzecznictwa dopuszczające w pewnych przypadkach odmowę zapłaty sumy gwarancji — a nawet wstrzymanie jej wykonania w postępowaniu zabezpieczającym — zasługuje na aprobatę. Jednak tego typu rozstrzygnięcia powinny zapadać jedynie wyjątkowo, gdy beneficjent ewidentnie nadużywa swojego prawa i próbuje korzystać z gwarancji niezgodnie z jej przeznaczeniem — podkreśla Jakub Pokrzywniak. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Uwaga na nadużycia gwarancji