— W ostatnich dwóch miesiącach szerokość rynku, czyli liczba spółek rosnących, spadła w indeksie WIG do 120 w maju oraz 111 w czerwcu. Oznacza to, że pozostała część spółek z 393 podmiotów nie zmieniła ceny lub spadła. Dobry poziom świadczący o sile rynku to 40-50 proc. uczestniczących we wzroście — komentuje Jarosław Lis.

Specjalista martwi się też o to, jak łatwo zmieniają się trendy, co jego zdaniem świadczy o skracaniu się horyzontu inwestycyjnego uczestników rynku.
— W dalszym ciągu bardzo dużeznaczenie dla stóp zwrotu na naszym rynku ma napływ kapitału zagranicznego. Inwestorzy krajowi zachowują się bardzo pasywnie i nie są aktywną stroną w sporze. Niestety, zmiany systemowe, nacjonalizacja aktywów OFE powodują, że zaufanie inwestorów krajowych do rynku akcji jest w dalszym ciągu bardzo niskie. Może ostateczne rozprawienie się ze zmianami systemowymi rozjaśni sytuację na tyle, aby na rynku znowu zaczął pojawiać się kapitał krajowy — dodaje Jarosław Lis. Od sześciu tygodni WIG20 porusza się w wąskim trendzie bocznym w pobliżu poziomu 2300 pkt. Wcześniej — od listopada 2016 r. do początku maja 2017 r. — indeks urósł o 40 proc., a później zaliczył 5-procentową korektę.