Marek Hińcz, dyrektor zarządzający VF Polska, twierdzi, że jego firma odczuła recesję w nieznacznym stopniu, dopiero w drugiej połowie 2001 r.
— Jako producent, sprzedawca i jednocześnie dystrybutor nie mamy bezpośredniego kontaktu z klientem finalnym, jednak dzięki utrzymywaniu stałego kontaktu z naszymi dealerami mamy pełen obraz sytuacji na rynku. Niepokoi nas odkładanie się towaru na sklepowych półkach. Zahamowanie wzrostu gospodarczego kraju ograniczyło popyt, klienci tną wydatki na bieżące potrzeby, więc spada rentowność firm z branży odzieżowej. Chociaż pozycja naszych marek jest wysoka, a firma cieszy się renomą, obawiamy się, że jeśli recesja potrwa dłużej, możemy stracić część klientów na korzyść segmentu odzieży z niższej półki. Tym bardziej że polski rynek jest zalewany konkurencyjną cenowo odzieżą z Bliskiego Wschodu — twierdzi Marek Hińcz.
Dodaje, że kolejnym powodem do obaw jest pomysł wprowadzenia 5-procentowego podatku importowego, którego realizacja drastycznie obniży rentowność działalności firm sprowadzających z zagranicy surowce lub wyroby gotowe.
— Przy obecnej sytuacji rynkowej niemożliwe jest przerzucanie tego obciążenia na klientów, wiec sami będziemy musieli ponieść dodatkowe koszty — przewiduje Marek Hińcz.
Firma VF Polska na razie nie ma powodów do zmartwień. Wszystkie wskaźniki utrzymała na poziomie z roku 2000, a nawet nieznacznie zwiększyła zatrudnienie w działach finansów oraz marketingu.
— Sprzedaż jest stabilna, ponieważ jednym z elementów naszej strategii jest długookresowe planowanie. Już dziś staramy się przewidzieć, jakie będą oczekiwania naszych klientów w sezonie jesień-zima 2002. Jeśli chodzi o dystrybucję, to zaobserwowaliśmy, iż konsumenci wyraźnie zmieniają miejsce zakupów. Rezygnują z centrum miasta na korzyść galerii handlowych w hipermarketach, które przejęły już 25 proc. obrotu detalicznego w Polsce. 120 hipermarketów działających w kraju to kolosalny potencjał, który chcemy wykorzystać. Inwestujemy też w promocję. W latach 2000-01 byliśmy obecni z naszymi akcjami marketingowymi m.in. w kinach i TV — opowiada Marek Hińcz.
Podkreśla, że na rentowność firmy przekłada się także konsekwentne egzekwowanie należności od odbiorców.