ViaToll, czyli system elektronicznych opłat za przejazd ciężarówek po trasach Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), właśnie skończył pięć lat. — Przyniósł Krajowemu Funduszowi Drogowemu (KFD) 6,33 mld zł przychodów. Nakłady na budowę systemu wyniosły 1,29 mld zł, a koszty operacyjne, czyli utrzymanie systemu, energia itp. — 1,08 mld zł. Zatem zysk KFD przekroczył 4,12 mld zł — mówi Krzysztof Gorzkowski, wiceprezes Kapsch Telematic Services, firmy, która zbudowała system i do listopada 2018 r. ma umowę na zarządzanie nim.

Jak w banku
System nie tylko zapewnia wpływy drogowcom. Coraz częściej korzystają z niego także urzędnicy skarbowi, którzy sprawdzają importerów i eksporterów podejrzewanych o wyłudzenia podatkowe. Z danych systemu chętnie korzystają też inne służby namierzające przestępców. — Z wykorzystaniem danych z systemu prowadzonych jest ponad 2 tys. spraw.
Zazwyczaj otrzymujemy od różnych służb i urzędów pytania dotyczące rejestracji w systemie niektórych aut, a pracownicy Kapscha opracowują i przekazują dane w wersji papierowej. Jest to czasochłonne, a poza tym nie wszystkie archiwizowane dane muszą być długo przechowywane — mówi Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA. Drogowa dyrekcja poprosiła więc Kapscha o możliwość przekazywania danych służbom on-line.
— Kiedyś w banku wypełnialiśmy dokument przelewu, a dziś wykonujemy te operacje przez internet. Podobnie może być w przypadku korzystania z systemu viaToll przez służby i urzędy. Chodzi o jego zmodyfikowanie tak, by posiadający tajne kody autoryzacji pracownicy służb i urzędów mogli bezpośrednio przekazywać pytania do systemu, a pracownicy systemu natychmiast sprawdzać i przekazywać dane on- -line — tłumaczy Jan Krynicki.
Służby w systemie
Kapsch chce nawet iść krok dalej. — Nie ma potrzeby, by nasi pracownicy wiedzieli o sprawach rozpracowywanych przez służby. Uważamy więc, że służby powinny mieć bezpośredni dostęp do danych o lokalizacji poszukiwanego auta. Podobne systemy działają w Niemczech czy w Austrii, ale tam włączenie służb do systemu przewidziano już w specyfikacjach przetargowych — twierdzi Marek Cywiński, prezes Kapsch Telematic Services. Operator systemu proponuje wydzielenie części danych dotyczących miejsc i poruszania się samochodów na osobny serwer, z którego informacje mogliby pobierać jedynie pracownicy służb i urzędów mający specjalne kody i autoryzacje.
Nie mieliby oni jednak dostępu do tzw. bazy produkcyjnej, czyli systemu naliczania opłat. Jakie rozwiązanie wybiorą służby i GDDKiA? Na razie drogowa dyrekcja analizuje propozycjeprzesłane przez Kapscha. Obie strony zapewniają, że koszty systemu będą znikome w porównaniu z poniesionymi na budowę systemu oraz korzyściami, które mogą przynieść. Zdaniem Marka Cywińskiego, nie przekroczą one jednodniowych przychodów — wstępnie ocenia je na około 1,5 mln zł.
GDDKiA uważa, że będą jeszcze mniejsze. To niewiele, bo dzięki danym z systemu można m.in. znacznie poprawić szczelność systemu podatkowego, monitorować przepływ ładunków niebezpiecznych czy nielegalnie przywiezionych towarów. © Ⓟ