Władze przewoźnika tłumaczą, że pomimo dramatycznego spadku liczby pasażerów loty odbywają się, aby mógł on utrzymać się na dotychczasowych miejscach w grafiku startów i lądowań w najważniejszych portach lotniczych, np. Heathrow.

Według obowiązującego w Europie prawa, jeśli loty nie odbywają się, termin startu lub lądowania zostaje automatycznie utracony. Brytyjski minister transportu wystąpił z prośbą do Komisji Europejskiej, aby złagodzono regulacje w związku z epidemią koronawirusa.
Inne linie lotnicze podobno również wysyłają z lotnisk „samoloty widma”, aby utrzymać się w grafiku.