W kraju Vistal Gdynia ma 11 firm zależnych, za granicą ani jednej. Wkrótce proporcje się zmienią. Prawdopodobnie w trzecim kwartale Vistal powoła pierwszą spółkę zagraniczną.

— W pierwszej kolejności myślimy o Norwegii lub Szwecji, w drugiej — o Niemczech — informuje Ryszard Matyka, prezes Vistalu. W 2013 r. zagraniczni klienci odpowiadali za 53 proc. z 283,4 mln zł sprzedaży spółki.Ponad 30 proc. przyniosły kontrakty z Norwegii. Dzięki uruchomieniu spółek zależnych Vistal chciałby zwiększyć udział w zagranicznych rynkach zamówień publicznych i skalę robót montażowych, a tym samym marże.
— Siedząc w Polsce, możemy tylko mówić, że mamy szanse. My chcemy te szanse wykorzystać. Próbowaliśmy działać przez przedstawicielstwa handlowe, ale nie dało to oczekiwanych efektów — przyznaje Ryszard Matyka.
Za powołaniem spółek zagranicznych mają wreszcie przemawiać względy podatkowe związane z korzystaniem z lokalnych podwykonawców.