Rynek bankowy przeżywa kryzys zaufania, tymczasem odzieżowa grupa Vistula Wólczanka (VW) pilnie szuka trzech lub czterech banków, które przejmą dług wysokości 250 mln zł. Ma na to czas do 31 marca 2009 r.
— Sytuacja jest wyjątkowo trudna, i to dla obu zainteresowanych. Bo z jednej strony VW jest w wyjątkowo ciężkiej sytuacji, jeśli chodzi o płynność, a z drugiej, banki są mocno niedokapitalizowane. Myślę, że będzie bardzo, bardzo ciężko VW znaleźć instytucje, które przejmą dług. A jeśli już uda się znaleźć chętnych, to dla VW oznaczać będzie bardzo drogi dług. Marża może być wyższa o 3,5-4 punktów. To może się wiązać z tym, że przez kilka lat zysk w tej spółce będzie niewidoczny — twierdzi anonimowy analityk.
Hanna Kędziora z Domu Maklerskiego PKO BP szacuje, że koszty odsetek od kredytu mogą obciążać wyniki Vistuli nawet o 25-30 mln zł rocznie.
Zdaniem Hanny Kędziory z DM PKO BP, znalezienie banków, które przejmą dług VW, jest możliwe, a problem tkwi w szczegółach.
Mimo pesymistycznych opinii ekspertów, prezes spółki jest jednak dobrej myśli.
— Jestem spokojny o to, że kilka banków przejmie dług. Przed nami najlepszy w naszej branży, czwarty kwartał, w tym czasie udowodnimy bankom i akcjonariuszom naszą wiarygodność, bo pokażemy dobre wyniki finansowe — mówi Michał Wójcik, prezes VW.